Nie zniechęcamy się porażkami - rozmowa z Ayshą Jones, koszykarką Odry Brzeg

Dodano: 17.11.2010, 13:13


Odra Brzeg w ostatnich meczach notuje serię porażek. Aysha Jones nie traci jednak wiary w to, że zła karta się odwróci. Opowiada również o swoim pierwszym doświadczeniu gry w Europie.
 
Marcin Mochal: Występy w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet to Twoje pierwsze koszykarskie „europejskie doświadczenie”. Dlaczego wybrałaś właśnie tę ligę kobiet?
 
Aysha Jones: - Gra w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet to znakomity sposób na rozpoczęcie mojej zawodowej kariery w Europie. Liga jest silna, istnieje w niej duża konkurencja oraz gra toczona jest w szybkim tempie.
 
Zanim przyjechałaś do Polski, mogłaś mieć określone oczekiwania, nadzieje lub obawy związane z grą tutaj. Jak przełożyły się one na rzeczywistość?
 
- Obawiałam się przystosowania do różnicy czasu oraz innego jedzenia. Mam nadzieję na rozwój umiejętności, które umożliwią mi odnoszenie sukcesów jako koszykarce lub przyszłemu trenerowi koszykówki. Liczę również na to, że pomogę drużynie przełamać kryzys, by w dalszej części sezonu mogła włączyć się do walki o fazę play-off.
 
Jak Ci się mieszka w Brzegu?
 
- Podoba mi się tu. To spokojne miasto i ludzie są mili. W weekendy bardzo przyjemnie jest w centrum.
 
W jaki sposób porównałabyś zaangażowanie kibiców na meczach w Polsce z atmosferą na trybunach, której doświadczyłaś grając w USA?
 
- Kibice w Polsce są świetni. Imponuje mi ich zaangażowanie w mecz, okazywane wsparcie i lojalność. Powiedziałabym, że w USA jest bardzo podobnie. Gdziekolwiek bym nie pojechała, zawsze imponuje mi, kiedy mężczyźni, kobiety i dzieci przychodzą na mecze koszykówki kobiet.
 
Dostrzegasz jakieś różnice między sposobem gry w koszykówkę w Stanach i tutaj?
 
- Zauważam kilka różnic. Terminologia koszykarska jest nieco inna, inaczej wygląda aspekt używania siły w grze oraz gracze podkoszowi są bardziej uniwersalni niż zwykle ma to miejsce w Stanach. Podkoszowi w polskiej lidze znakomicie rzucają z wyskoku, w tym za trzy punkty.
 
Jak oceniłabyś mecz Odry Brzeg z CCC Polkowice?
 
- CCC Polkowice to bardzo dobra drużyna koszykówki. Prowadzi je dobry trener, a na boisku kieruje nimi wartościowa rozgrywająca. Dziś nie byłyśmy w stanie zagrać na tyle dobrze w ofensywie, by odpowiedzieć na ich 80 punktów. Każde spotkanie dla nas to nauka i mam nadzieję, że w miarę rozwoju sezonu przezwyciężymy kłopoty i już wkrótce zaczniemy odnosić sukcesy.
 
Odra Brzeg ostatnio gra słabo i zajmuje odległe miejsce w tabeli. Jednak w dalszym ciągu pozostaje do rozegrania wiele meczów. W jaki sposób patrzysz na kolejne spotkania?
 
- W przyszłość Odry Brzeg patrzę z dużym optymizmem. Jesteśmy utalentowaną drużyną koszykówki. Ciągle pracujemy nad tym, by przezwyciężyć trudności zacząć wygrywać. Nie zniechęcamy się tymi wczesnymi porażkami. To po prostu krok na drodze do osiągnięcia sukcesu. Zarówno nasza drużyna, jak i trenerzy z każdym meczem się uczą.
 
Jesteś wśród najlepiej punktujących zawodniczek w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet. Ile uwagi przywiązujesz do indywidualnych statystyk?
 
- Nie odgrywają dla mnie wielkiej roli. Najważniejszą rzeczą są teraz zwycięstwa i porażki. Chcę zrobić wszystko co możliwe, by pomóc mojej drużynie w osiąganiu sukcesów.
 
Jakie jest Twoje największe marzenie związane z koszykówką?
 
- Moim największym koszykarskim marzeniem jest, by moja mama przyjechała zobaczyć jak gram zawodowo w koszykówkę w Polsce. Byłoby świetnie, gdyby oglądała jak moja drużyna gra o mistrzostwo.
 
 
Rozmawiał Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
 
 
 
fot. www.charlotte49ers.com

Komentarze

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):