Mistrzostwa zdobywa się na wyjazdach - rozmowa z Jeleną Leuczanką, koszykarką KSSSE AZS-u PWSZ Gorzów Wielkopolski
Dodano: 15.11.2010, 12:37
Rzutem za trzy punkty Jelena Leuczanka doprowadziła do dogrywki, w której KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski pokonał Wisłę Can-Pack Kraków. Z koszykarką rozmawiamy zarówno o tym meczu, jak i o spotkaniach Euroligi Kobiet gorzowskiej drużyny koszykówki.
Marcin Mochal: Razem z Wisłą Can-Pack Kraków stworzyłyście wspaniałe widowisko dla kibiców. Co możesz powiedzieć o meczu?
Jelena Leuczanka: - Zawsze jest wspaniale, kiedy wygrywa się na wyjedzie. Jestem szczęśliwa, ten mecz był dla nas bardzo ważny. Jestem dumna z moich koleżanek z drużyny, trzymałyśmy się razem i grałyśmy rozważną koszykówkę aż do czwartej kwarty, w której popełniłyśmy kilka błędów. Praktycznie przez cały czas prowadziłyśmy. Tymi błędami doprowadziłyśmy do utraty prowadzenia i sytuacja stała się niepewna. Nie sądzę, że doprowadziłyśmy do dogrywki przez przypadek. Zasłużyłyśmy na wygraną, ponieważ grałyśmy twardo i miałyśmy przewagę w całym spotkaniu. Myślę, że grałyśmy dobrze w obronie, choć na pewno są jeszcze usterki, nad którymi musimy popracować. Obejrzymy zapis wideo i wyeliminujemy je, by w przyszłości się nie powtórzyły. Bardzo się cieszę ze względu na naszą drużynę, z radości naszych kibiców oraz z sukcesu Gorzowa Wielkopolskiego. To dla nas dobre zwycięstwo.
W czwartej kwarcie po długim okresie waszej przewagi Wisła Can-Pack Kraków wyszła na prowadzenie. Czy pojawiła się obawa, że jednak możecie nie wygrać tego meczu?
- Koszykówka jest bardzo nieprzewidywalną grą. Czasami pudłuje się rzuty wolne, lub nie trafia spod kosza. Po prostu jestem zadowolona, że przez cały czas trzymałyśmy się razem i nie odpuściłyśmy jako zespół. O takich rzeczach się nie myśli, po prostu po kolei stara się wybronić wszystkie akcje i czeka na to, co się stanie. Nie miałyśmy czasu na takie obawy. Po prostu starałyśmy się grać w taki sposób, by wygrać. To wszystko.
Co możesz powiedzieć o akcji, w której rzutem za trzy punkty doprowadziłaś do dogrywki?
- Już parę "trójek" rzuciłam, a my potrzebowałyśmy właśnie rzutu za trzy punkty. Zamiast grać „pick and rolla” zdecydowałam się na „pick and pop”. Czemu nie? Rzucam „trójki” na treningach, dlaczego więc nie miałabym rzucić w meczu? Cieszę się, że trafiłam.
Kolejna dobra wiadomość to wasze pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach Euroligi Kobiet.
- To bardzo, bardzo ekscytujące. Nie zaczęłyśmy tych rozgrywek dobrze. Przegrałyśmy dwa pierwsze mecze, w których również prowadziłyśmy przez całe spotkanie - tylko po to, by przegrać końcówkę. Mecz z Wisłą pokazał, że wyciągnęłyśmy wnioski z błędów popełnionych w grach Euroligi Kobiet. Nie chciałyśmy ponownie przegrać na finiszu po tym jak miałyśmy przewagę przez cały mecz. Cieszę się z euroligowego zwycięstwa. Teraz czeka nas naprawdę ciężki mecz na wyjeździe z Ros Casares Walencja.
Co myślisz o tym spotkaniu?
- Naprawdę trudno tam grać. Walencja jest świetnym zespołem i ma dobre zawodniczki. Po prostu tam pojedziemy i damy z siebie wszystko. Postaramy się zagrać dobrą koszykówkę i wtedy mecz się sam ułoży.
Czy będzie czas na jakieś małe świętowanie po ograniu Wisły Can-Pack Kraków?
- Czeka nas długa podróż do domu. Przypuszczam, że będziemy jechać całą noc i dotrzemy na miejsce jutro. We wtorek rano musimy wyjechać do Walencji, więc nie mamy na to czasu. Musimy się skupić na następnym meczu w Eurolidze Kobiet. Jestem jednak bardzo szczęśliwa, zdaję sobie sprawę, jak ważne to było zwycięstwo.
Jakie znaczenie ma wyjazdowe zwycięstwo nad drużyną, z którą później w fazie play-off możecie grać serię bardzo ważnych spotkań?
- Mistrzostwa zdobywa się na wyjeździe. Głęboko wierzę, że tytuły mistrzowskie zdobywa się wygrywając mecze wyjazdowe. Te spotkania są niezwykle ważne, ponieważ wtedy jest najtrudniej. W domu ma się za sobą doping kibiców oraz atut własnej hali. Dobra drużyna tworzy się poprzez zwycięstwa wyjazdowe. Musimy czerpać z tego, co było dobre, ale również pracować nad naszymi błędami. by grać jeszcze lepiej. Zawsze jest miejsce poprawę.
Rozmawiał Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
<< Wracaj





Dodaj komentarz