Zdobyć medale - rozmowa z Natalią Trofimową, koszykarką CCC Polkowice
Dodano: 10.11.2010, 15:54
Reprezentantka Białorusi Natalia Trofimowa od wielu lat występuje na parkietach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. W rozmowie z portalem Koszykówka Kobiet opowiada zarówno o koszykówce reprezentacyjnej, jak i ligowej.
Marcin Mochal: Z czego jest Pani najbardziej dumna jako koszykarka?
Natalia Trofimowa: - Hmm, nietypowe pytanie. [śmiech] Najbardziej jestem dumna chyba z tego, że gram w reprezentacji Białorusi i z tą reprezentacją odnoszę sukcesy na ważnych turniejach.
Skoro mowa o reprezentacji Białorusi, jak Pani podchodzi do czwartego miejsca wywalczonego na Mistrzostwach Świata w Czechach?
- Osobiście odbieram je jako porażkę, bo czwarte miejsce to dla mnie jest przegrany medal. Jednak z drugiej strony na pewno jest to duży sukces dla Białorusi.
Jak Pani ocenia pozycję koszykówki kobiet na Białorusi (jeśli chodzi o zainteresowanie kibiców oraz mediów)?
- Coraz więcej widać tego zainteresowania i to na pewno cieszy. W sprawach zależnych od nas staramy się robić wszystko, żeby to zainteresowanie było jak największe i widać, że naprawdę dużo ludzi zaczyna się interesować tym sportem. Mam nadzieję, że kiedyś jakiś duży turniej będzie odbywać się na Białorusi i nasi kibice będą go mogli zobaczyć na żywo.
Po MŚ w Czechach reprezentacja wystosowała gorzki list, w którym opisałyście problemy organizacyjne, z którymi musiałyście się borykać. Czy pojawił się jakiś odzew?
- Na razie nie było odzewu, aczkolwiek wiem, że nasze władze robią wszystko, by w przyszłości takich problemów nie było. Jesteśmy w trakcie rozmów.
Przed nami kolejna duża impreza, Mistrzostwa Europy w Polsce. Co według Pani powinno przede wszystkim ulec poprawie?
- Myślę, że jeżeli nasz związek zrobi wszystko o co prosimy, co proponujemy - i uważam - na co zasługujemy to myślę, że będzie dobrze. Nie chodzi nam o jakieś super warunki. Po prostu prosimy o normalne warunki do wykonywania naszej pracy.
Ostatni mecz CCC Polkowice został odwołany z powodu panującej w zespole grypy żołądkowej. Jak się teraz czujecie?
- Jest OK. Już trenujemy wszyscy razem i przygotowujemy się do meczu z Brzegiem.
Jak przygotować się właśnie do meczu z drużyną, która ostatnio przegrała różnicą aż 77 punktów?
- Widziałam kawałeczek tego spotkania, lecz myślę, że to nie świadczy o tym, iż Brzeg jest aż tak słaby. Po prostu zdarza się taki mecz, nie bierzemy pod uwagę tego wyniku. Przygotowujemy się do spotkania i będziemy grać na tyle, na ile nas będzie stać i na ile pozwoli nam przeciwnik.
A myślicie już troszkę o meczu z Wisłą Can-Pack Kraków?
- Na pewno już trochę o nim myślimy. To będzie bardzo ważne spotkanie i myślę, że będzie to dobry mecz dla nas.
Zanim Wisła zagra z Wami, zmierzy się z zespołem KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski. Na kogo Pani stawia?
- Nie wiem. [śmiech] W tym roku liga jest na tyle wyrównana, że do końca każdy wynik jest możliwy.
W gorzowskiej drużynie bardzo dobrze gra Pani koleżanka z reprezentacji Białorusi, Jelena Leuczanka. Szykuje się jej ciekawy pojedynek ze środkową Wisły, Janell Burse.
- Myślę, że tak. Na tej pozycji na pewno będzie wyrównana walka. Jelenie życzę jak najlepiej - wiem, że potrafi grać.
Co jeszcze chciałaby Pani osiągnąć w koszykówce?
- Chciałabym zdobyć medal na Mistrzostwach Europy, medal w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet z CCC Polkowice oraz wywalczyć kwalifikację olimpijską.
Rozmawiał Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
fot. MARCIN KUMOREK (http:/qmmr.pl/)
<< Wracaj





Dodaj komentarz