Do Torunia jedziemy po zwycięstwo - rozmowa z Pauliną Pawlak, koszykarką Wisły Can-Pack Kraków

Dodano: 22.10.2010, 12:40


- Czuję się bardzo dobrze. Zawsze staram się walczyć z całych sił, a wtedy trudno panować nad tym co robię - tak Paulina Pawlak, koszykarka Wisły Can-Pack Kraków, odniosła się do ostatniej groźnie wyglądającej sytuacji z nią w roli głównej z meczu z ŁKS-em Łódź. Teraz wiślaczka zapowiada walkę o pełną pulę w wyjazdowym spotkaniu z Energą Toruń.
 
Damian Juszczyk: Jak samopoczucie? Nie ma już śladu po urazie z meczu z ŁKS-em?
 
Paulina Pawlak: - Czuję się bardzo dobrze. Chyba bardziej się wszyscy wystraszyliśmy niż była to poważna kontuzja. Troszkę jeszcze czuję szyję, ale wszystko jest w porządku.
 
Co się wtedy dokładnie działo? Cała hala na chwilę zamarła…
 
- Ja po prostu nie widziałam, broniłam i dostałam od rywalki z ŁKS-u - nie wiem nawet „z czego”, bo tego nie pamiętam. Dostałam w szyję i upadłam, jeszcze uderzając o parkiet. Trochę zakręciło mi się w głowie, w pierwszym momencie nie do końca kojarzyłam, ale to był krótki efekt uderzenia. Już chwilę po meczu czułam się dobrze.
 
Jesteś znana z ambitnej, nieustępliwej walki. Nie żałujesz później czasem - nie warto odpuścić jednej czy drugiej akcji, by uniknąć kontuzji?
 
- Właściwie nad tym nie panuję, staram się walczyć z całych sił, dla drużyny - wtedy trudno ograniczać się w tym co robię. Akurat tej sytuacji po prostu nie byłam w stanie przewidzieć, bo nie widziałam, że z tyłu mam taką mocną zasłonę, więc nie mogłam tego uniknąć.
 
A jeśli chodzi o samą ligę, udało się trochę odsapnąć? Ostatnio grałyście bardzo często, kilka razy w tygodniu.
 
- Tak, trener zmodyfikował plan treningowy i jest troszeczkę lżej - to znaczy miałyśmy jeden trening, ale cięższy. To był czas na leczenie takich drobnych kontuzji i złapanie oddechu. Gramy coraz lepiej, a teraz przed nami bardzo ważny mecz w Toruniu, potem zaczynamy Euroligę. Wiemy, że to taki ostatni moment, żeby trochę odpocząć, nabrać świeżości, bo później czeka nas już regularna gra dwa razy w tygodniu.
 
W lidze macie świetny bilans - 5:0 - ale w Toruniu na pewno czeka Was trudne zadanie.
 
- Tak, liga pokazuje, że każdy przeciwnik jest mocny - z każdym można wygrać i przegrać, dlatego nikogo nie lekceważymy. Oczywiście jedziemy do Torunia po zwycięstwo, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że na pewno rywalki nam się nie położą i nie będzie łatwo. Wiemy, że musimy grać o wiele lepiej niż w ostatnim meczu. Jedziemy po zwycięstwo oraz po to, by zagrać jak najlepiej.
 
A jak nastawienie przed Euroligą? Start rozgrywek powoli się zbliża. Pewnie chciałybyście kontynuować zwycięską passę także w Europie?
 
- Mamy dobrą grupę, jest też dużo niewiadomych przed pierwszym meczem. Tak naprawdę nie wiemy wiele o przeciwniczkach z Mondeville, ale na pewno będziemy chciały jak najlepiej zacząć występy w Eurolidze. Od niedzieli będziemy o tym myśleć, a jeszcze w tym tygodniu skupiamy się na polskiej lidze.
 
Rozmawiał Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
 
 
 
fot. ADAM LACHOWICZ (arizona77@o2.pl)

Komentarze

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):