FIBA 3x3 World Cup: Austria z bezpośrednim awansem!

Dodano: 01.06.2023, 22:11


Największą niespodzianką trzeciego dnia turnieju w Wiedniu była wygrana Austrii z Francją, a także zapewnienie sobie bezpośredniego awansu do fazy ćwierćfinałowej przez gospodynie! Z pozycji lidera grupy po porażce z USA spadła kadra Czech, która gra w fazie play-if.



W grupie C bezpośredni awans z 1. miejsca do fazy ćwierćfinałowej wywalczyła Kanada, która w dwóch ostatnich meczach grupowych pewnie pokonała Mongolię oraz Węgry. Kolejny dobry mecze rozegrały kadra Czech, wygrywając mecz Węgrami (11 punktów Kateřina Galíčková). Czeszki po tym zwycięstwie miały ogromne szanse na pozycję lidera, jednak w starciu z USA były bez szans. Cameron Lee Brink rzuciła 10 punktów, natomiast 6 dodała Hailey Van Lith.

18:21 Mongolia - USA
14:17 Węgry - Czechy
21:9 Kanada - Mongolia
8:21 Czechy - USA
11:21 Węgry - Kanada

1. Kanada 3/1
2. USA 3/1
3. Czechy 3/1
4. Węgry 1/3
5. Mongolia 0/4


W grupie A swoje szanse wygraną z Hiszpanią, przedłużyła sobie Holandia… jednak wysoka porażka w kolejnym meczu z Francją wykluczyła Orange z walki o wyjście z grupy. W zupełnie innym położeniu była Austria, która pokonała 19:18 Brazylię (Sarah Sagerer 6, Sigrid Koizar 5). O tym kto wywalczy bezpośredni awans do fazy ćwierćfinałowej, miał zadecydować mecz Austrii z Francją. Faworytem były „Trójkolorowe”, które jednak po bardzo słabym spotkaniu przegrały 10:13. U gospodyń turnieju po raz kolejny zagrała cała drużyna, a liderką była tym razem Sigrid Koizar – 5 punktów. Po drugiej stronie 6 „oczek” rzuciła Laetitia Guapo.

19:13 Holandia - Hiszpania
19:18 Austria - Brazylia
21:8 Francja - Holandia
14:21 Brazylia - Hiszpania
10:13 Francja - Austria

1. Austria 3/1
2. Francja 3/1
3. Hiszpania 2/2
4. Brazylia 1/3
5. Holandia 1/3


- To był dzień wielu zwrotów akcji! Zaskoczeniem jest przede wszystkim słaba postawa Stanów Zjednoczonych, które szumnie zapowiadały wyjazd po medal. Na ten moment w sesji porannej kadra USA męczyła się z świetnie grającą i robiącą z roku na rok niesamowity progres – Mongolią. W końcowym rozrachunku USA kontynuuje walkę o medale, jednak nie z bezpośrednim awansem do ćwierćfinału.  Liderem tabeli po fazie grupowej została mimo słabego początku Kanada, która z meczu na mecz pokazywała swój repertuar zagrań i poprawiła przede wszystkim skuteczność. Ogromnym zaskoczeniem jest natomiast, postawa świetnie prezentującego się w tym turnieju zespołu z Czech. Turniej rozpoczęły fantastycznym zwycięstwem nad Kanadą,  notując pierwszego dnia wynik 2-0. W kolejnych meczach drużyna zagrała trochę słabiej, jednak należy pamiętać ,że jest to bardzo młody zespół przed którym kreśli się fantastyczna przyszłość. Były momenty słabsze, mimo to pokazały charakter i wygrały ważny mecz z Węgrami. Dzięki temu zwycięstwu mogły cieszyć się już z wyjścia z grupy, a w kolejnym starciu walczyć o bezpośredni awans. Szkoda, że nie udało się tego zrealizować i zakończyć fazę grupową dopiero na 3. miejscu. Z całą pewnością, przed turniejem nikt na to nie stawiał i brałyby taki  wynik w ciemno. Wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia i oczekiwania również rosły - mówi ekspert portalu KoszykowkaKobiet.pl

- Jeśli chodzi o Węgry, to zostaje to zespół bez awansu w ważnych turniejach, a dzieje się tak od kiedy z drużyny odeszły największe gwiazdy. Dwoiła i troiła się Klaudia Papp, jednak mimo to nie udało się  wywalczyć awansu do dalszej części rozgrywek. Mimo ostatniego miejsca w grupie, jestem pod ogromnym wrażeniem zespołu z Mongolii. Po raz pierwszy nie był to przysłowiowym „zespół do bicia”,  tylko tym razem zawiesił wysoko poprzeczkę. Z przyjemnością oglądało się ten zespół w akcji i myślę, że w tym sezonie sprawi jeszcze kilka niespodzianek.

- Wiele emocji przyniosła sesja popołudniowa gdzie Hiszpania uległa słabo dysponowanej Holandii, by później z kontuzjowaną Sandrą Ygueravide…  awansować do dalszej części turnieju. W grupie tej znalazły się zespoły, które szukają swojej formy i walczą same ze sobą. Zarówno Holandia, która uważam, że przyjechała w zdecydowanie słabszym składzie niż na zeszłoroczne Mistrzostwa Europy gdzie sięgnęły po srebrny medal. Przełożyło się to na wynik, a także brak awansu. Francja natomiast,  jest w dalszym ciągu dużą niewiadomą. Mają wszystko czego potrzeba drużynie na zdobycie tytułu najlepszej drużyny na świcie, jednak cały czas coś się nie klei. Popełniają bardzo dużo błędów własnych wynikających z braku porozumienia, czego wcześniej nie było. Brak skuteczności, chaos w grze i brak kreatywności w rozwiązywaniu akcji do której Francja nas przyzwyczaiła – tego brakuje.  Słabość „Trójkolorowych” w dniu dzisiejszym wykorzystała Austria, która niespodziewanie zwyciężyła z bezradnym w tym meczu zespołem i awansowała bezpośrednio do ćwierćfinału. Można śmiało użyć stwierdzenia, że gospodynie wyrastają na „czarnego konia” tego turnieju. Austria wyciągnęła wnioski i na imprezę organizowaną w ich kraju zbudowała zespół, który może pokusić się o walkę o medale. Czyżby ten turniej, miałby zakończyć hegemonię Francji? – dodaje.