Stać nas na wygrywanie - rozmowa z Agnieszką Modelską, koszykarką ŁKS-u Łódź
Dodano: 03.10.2010, 11:02
Początek sezonu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet w wykonaniu drużyny ŁKS-u Łódź stoi pod znakiem urazów podstawowych koszykarek. Kontuzjowana Agnieszka Modelska wyrażając nadzieję na szybki powrót do zdrowia jednocześnie zapewnia, że zespół nie złoży broni.
Marcin Mochal: W trakcie rozgrywanego w ramach turnieju „Zawsze z Mistrzem” meczu z Artego Bydgoszcz doznałaś kontuzji kolana i zostałaś odwieziona do szpitala. Jak do tego doszło?
Agnieszka Modelska: - Pod koniec ostatniej kwarty ścinałam na pełnej szybkości pod kosz, będąc bark w bark z przeciwniczką, która mnie odepchnęła. Spowodowało to utratę równowagi, złe postawienie nogi i w konsekwencji uraz.
Jak przebiega leczenie?
- Jestem pod stałą opieką fizjoterapeutów oraz lekarza, którzy zalecili fizykoterapię i rehabilitację.
Jesteś w stanie w przybliżeniu określić czas powrotu na parkiety Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet?
- Niestety nie ma określonej daty, ponieważ każdy organizm jest inny i inaczej przechodzi regenerację. Ja mam nadzieję, że szybko wrócę do pełni sił i będę mogła pomagać moim koleżankom na boisku.
Dla ŁKS-u tegoroczny sezon zaczął się bardzo źle - od Twojego urazu oraz kłopotów Leony Jankowskiej z barkiem. Jakie nastroje panują w drużynie?
- Nikt nie jest niezastąpiony. Do tego, że Leona będzie miała przerwę byłyśmy przygotowane, ponieważ już przed derbowym meczem narzekała na ból. Nie chciała jednak zostawić zespołu w tym inauguracyjnym spotkaniu. Myślę, że na przestrzeni kilku dni powinna być już w pełni sił. Dziewczyny nie spuszczają głów i będą stawać na wysokości zadania w kolejnych spotkaniach, a nam pozostaje je wspierać i dopingować z boku.
ŁKS od lat reprezentuje Łódź w ekstraklasie kobiet. W tym sezonie do Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet zawitała druga drużyna koszykówki z tego miasta - MUKS Widzew Łódź.
- MUKS Widzew w zeszłorocznej I lidze spisywał się bardzo dobrze, czym zasłużył na miejsce w ekstraklasie kobiet. Dokonano tam kadrowej rewolucji. Sprowadzono doświadczone zawodniczki, co - jak podejrzewam - ma na celu granie poukładanej i rozsądnej koszykówki. Mecze z nimi traktujemy jak każdy inny i oczywiście bijemy się o jak najlepszy wynik. Jesteśmy chyba jedynym miastem, które w dwóch lokalnych zespołach ma sekcje zarówno koszykówki, jak i piłki nożnej, więc kibice nie mogą narzekać na brak emocji.
.
Na co w tym sezonie mogą liczyć sympatycy ŁKS-u?
- Na pewno do ostatniego meczu się nie poddamy i będziemy walczyć o jak najwyższe miejsce. Wiele osób już skazało nas na porażkę, jednak przed meczem nikt nigdy nie stoi na straconej pozycji. My głęboko wierzymy, że stać nas na wygrywanie, a przede wszystkim mamy ambicje i będziemy zawsze walczyć do ostatniego gwizdka.
Rozmawiał Marcin Mochal
/ KoszykowkaKobiet.pl /
fot. www.azspwszgorzow.pl
<< Wracaj





Dodaj komentarz