- W mojej głowie pozostaną te bardziej przyjemne i ekscytujące wspomnienia z UConn – mówi Anna Makurat z PSI Enea Gorzów Wlkp.

Dodano: 20.11.2021, 15:17


Anna Makurat po dwóch sezonach spędzonych w UConn, wróciła na parkiety Energa Basket Ligi Kobiet i z całą pewnością zamierza pomóc swojej drużynie w walce o mistrzostwo Polski. Wychowanka sierakowickiego Batu wróciła także do reprezentacji Polski!



KoszykowkaKobiet.pl: Zakończyło się pierwsze „okienko” kwalifikacyjne do EuroBasketu. Z Albanią było, jak na treningu – a z Turcją, poprzeczka poszła znacznie wyżej i trochę zabrakło do nawiązania walki?

- Tak to prawda. Tego spodziewaliśmy się przed tym okienkiem kwalifikacyjnym. Po przeanalizowaniu poprzednich spotkań naszych przeciwników wiedzieliśmy, że mecz z Albanią nie będzie spotkaniem bardzo wymagającym. Jeśli chodzi o zespół turecki to, od samego początku był stawiany w roli faworyta naszej grupy. Aczkolwiek, według mnie, nie jest to zespół, którego nie można pokonać.

Myślę, że jest to dopiero początek budowy naszego zespołu. Z niektórymi dziewczynami widziałyśmy się pierwszy raz. Jak wszyscy dobrze wiemy, zgrupowania przed meczami kwalifikacyjnymi są bardzo krótkie. Na tym „okienku” skupiłyśmy się na poprawie naszej obrony zespołowej, przećwiczeniu wszelkiego rodzaju rotacji i różnych formacji defensywnych. Sądząc po punktach straconych przez nasz zespół w Turcji, przyniosło to zamierzone rezultaty. Uważam, że powinniśmy pielęgnować to co udało nam się wypracować i w dalszym etapie skupić się na dopracowaniu naszego systemu ofensywnego.


Czego zabrakło w Izmicie? To był dziwny mecz – Turcja zadawała cios i wracała do narożnika, zgodzisz się z tym?

- Nie zgodzę sie do końca z tym stwierdzeniem. Spotkanie w Izmicie nie było spotkaniem jednostronnym. Zagrałyśmy solidny mecz w obronie - udało nam sie ograniczyć poczynania zawodniczek z Turcji w ataku. Niestety nasza ofensywa pozostawia jeszcze wiele do życzenia.


Za Tobą powrót do kadry seniorskiej, jak wrażenia?

- Pierwsze swoje mecze w kadrze seniorskiej rozegrałam w roku 2017 (11.11.2017 mecz Polska – Białoruś – przyp.red.), a teraz wróciłam do drużyny narodowej po przerwie spowodowanej moim pobytem w USA. Było to miłe przeżycie, móc znowu założyć koszulkę z orzełkiem na piersi i reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej.

Wróciłaś na polskie parkiety po dwóch spędzonych w UCONN, została masa wspomnień?

- Dwa sezony spędzone za oceanem i gra dla UConn Huskies w lidze NCAA, to faktycznie cała masa wspomnień. Były chwile ciężkie spowodowane COVID-19, ale w mojej głowie pozostaną jednak te bardziej przyjemne i ekscytujące wspomnienia - chociażby gra przed 18 - tysięczną widownią w meczu przeciwko drużynie South Carolina z ich ogłuszającym dopingiem, walka w turnieju krajowym NCAA i awans do FINAL 4. Taki wspomnieniem jest także jedna z moich asyst, która znalazła uznanie ekspertów i miejsce w 10 najlepszych akcji tygodnia stacji ESPN. Były także wspaniałe podróże i spotkania! Nie sposób wszystkich takich  wspomnień wymienić, jednak przede wszystkim liczy się także zdobycie ogromnego doświadczenia.

Ten sezon to także gra w zespole z Gorzowa Wlkp., początek sezonu był trudny?

- Początek sezonu faktycznie jest dla nas trudny, a to ze względu na trapiące nasz zespół kontuzje. Od startu rozgrywek nie możemy grać w optymalnym zestawieniu, mając przy tym bardzo małą rotacje. Do tego dochodzi napięty grafik spotkań w lidze i w EuroCup. Liczę, że uda nam się wkrótce przełamać złą passę.