"Jeśli chodzi o mistrzostwa Europy 3x3 to mamy ogromny niedosyt"

Dodano: 10.09.2021, 13:04


W Paryżu rozpoczyna się walka o medale na Starym Kontynencie, jednak zabraknie w niej reprezentacji Polski. Biało-czerwone nie przebrnęły przez "sito" kwalifikacyjne, które pojawiło się po zmianie regulaminu przez FIBA 3x3. Tak więc Karolina Szlachta oraz cała drużyna na duży turniej musi poczekać... jeszcze kilka dni - gdy w Bukareszcie zagra w finale Women's Series.


KoszykowkaKobiet: W miniony weekend zakończył się ostatni turniej cyklu Women’s Series (kwalifikacyjny) w Montrealu, gdzie Polska odpadła w ćwierćfinale. Jak można podsumować ten turniej?

Karolina Szlachta: - Turniej w Konstancie miał być naszym ostatnim udziałem w cyklu Women's Series, tuż przed finałem w Bukareszcie. Jednak po wycofaniu się Słowacji, FIBA 3x3 zaprosiła nasz zespół do udziału. Jako trener nie mogłam odmówić takiej okazji, ponieważ są bardzo cenne punkty do rankingu Federacji i indywidualnego każdej z zawodniczek. Po turnieju w Konstancie zajmowaliśmy 2. miejsce w rankingu generalnym całego cyklu, co dawało nam również możliwość podtrzymania tej lokaty. Bardzo się cieszę, że udało się to zrealizować i, że dziewczyny mogły wziąć w nim udział.

Jak oceniam turniej?

- Uważam, że pierwszego dnia dziewczyny zaprezentowały się z bardzo dobrej strony.  Zrealizowały wszystkie założenia w obronie i tutaj wielkie wyrazy szacunku szczególnie za mecz z Hiszpanią, gdzie naprawdę zabrakło tylko „chłodnej głowy” w ataku w ostatnich czterech akcjach meczu. Trochę za bardzo podpaliły się na rzuty za dwa punkty, gdzie można było spokojnie skończyć każdą akcję za jeden punkt i wyjść z tej rywalizacji zwycięsko. Ten mecz dodał im tylko skrzydeł i po konsultacji oraz udzielonych wskazówkach, spokojnie wygrały mecz zarówno z Mongolią i Kanadą. Szkoda meczu ćwierćfinałowego, który totalnie nie wyszedł. Początek wskazywał na spokojną wygraną,  niestety z minuty na minutę zawodniczki były coraz bardziej ociężałe i bez przysłowiowego „prądu”. Do tego zmęczenie, które nałożyło sie okresem przygotowawczym w klubach, lotem i pierwszym dniem turnieju. Do tego niestety zawodniczki na turniej udały się same, co także było jednym z problemów. Podczas turnieju cały czas byłyśmy „na łączach”, na bieżąco otrzymując skauting, wskazówki i założenia meczowe. Niestety szczególnie w meczu w Hiszpanią zabrakło nas na trybunach, gdzie mimo  „coachingu”, który jest niedozwolony – aby krzyknąć im jak zagrać w końcówce.

Klaudia Sosnowska jest obecnie liderką światowego rankingu FIBA 3x3, na co złożyła się duża ilość rozegranych turniejów. I w tym jest „klucz” nie tylko do rankingu indywidualnego, a także drużynowego – im więcej gramy, tym więcej możemy (mam tu na myśli choćby brak gry w kwalifikacjach do ME)?

- Dokładnie tak. Dzięki temu  Rumunia, a także przede wszystkim Mongolia, które przeznaczyły ogromne środki na turnieje i ich organizacje bezpośrednio z rankingu awansowały na Igrzyska Olimpijskie. W koszykówce 3x3 o wszystkim decyduje ranking - czy zagrasz w ME, MŚ, IO bezpośrednio czy będziesz walczyć w turniejach kwalifikacyjnych czy też odpadniesz z tej rywalizacji.

Sytuacja w rankingu dynamicznie się zmienia, gdyż jeszcze trzy tygodnie temu zajmowaliśmy 4. miejsce na świecie i w Europie. Na ten moment jest to 7. miejsce na świecie i 6. miejsce w Europie. Za przykład mogę podać tutaj Federację Niemiec (stworzenie profesjonalnego zespołu na kontraktach, gdzie dobrze znana nam z parkietów Energa Basket Ligi Kobiet Sonia Greinacher, występująca w zeszłym sezonie w VBW Arce Gdynia zrezygnowała z 5x5 na rzecz 3x3) i USA (stworzenie ligi pod WNBA i cyklicznie rozgrywane spotkania) oba zespoły jeszcze trzy tygodnie temu były na końcu drugiej „10”, natomiast teraz Niemki są na 6.  miejscu na świecie i 5.  miejscu w Europie przed Polską, a USA na 9.  miejscu na świecie. Bardzo ważne jest aby cały czas grać, ranking zmienia się bardzo szybko ponieważ odchodzą punkty sprzed dwóch lat i jeśli w zamian nie weźmie się udziału w podobnie punktowanych turniejach,  to drużyna może drastycznie w nim spaść. Dlatego tak ważny był nasz udział w Montrealu.

To samo tyczy się rankingu indywidualnego, czym więcej rozgrywanych jest turniejów - tym więcej punktów zdobywa gracz. Wchodzą w to także statystyki np. skuteczność rzutów i ich wartość, a także highlights. Bardzo się cieszę, że Klaudia awansowała na 1. miejsce, gdyż trzy lata ciężkiej pracy zaowocowały indywidualnym wyróżnieniem. Podczas turnieju w Montrealu było to, niejednokrotnie powtarzane.



Już za kilka dni rozpoczną się nie tylko Mistrzostwa Europy 3x3, lecz także finał Ligi Narodów U23. Między kadrą seniorek, a U23 jest współpraca? Wiadomo, jak jest to ważne w kontekście ewentualnych zmian w składzie, czy też „przejścia” poziom wyżej zawodniczek?

- Jeśli chodzi o mistrzostwa Europy 3x3 to mamy ogromny niedosyt, ponieważ nasza postawa i wyniki w 2019 roku dały nam bezpośredni awans na turniej w 2020 roku. Niestety z powodu pandemii, nie mógł się on odbyć. Przygotowując się do tego sezonu wszystkie plany ułożone były pod mistrzostwa Europy 3x3 w Paryżu, gdyż byliśmy pewni podtrzymania przez FIBA 3x3 decyzji z poprzedniego roku jak to miało miejsce z Igrzyskami Olimpijskimi. Niestety w kwietniu FIBA wycofała się z tego,  zmieniając system eliminacyjny i rozpisując grupy. Awans bezpośredni uzyskały cztery najwyżej sklasyfikowane drużyny. Na naszej drodze stanęła rozdrażniona brakiem awansu na Igrzyska Olimpijskie – Hiszpania.

W grupie natomiast zagraliśmy naprawdę ciężkie i dobre  mecze z Belgia, którą uważam za „czarnego konia” tych mistrzostw Europy 3x3 oraz Serbia. Jeśli chodzi o kobiety, to poziom z roku na rok jest coraz wyższy i turniej w Paryżu będzie stał na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Znakomita Francja (obrońca tytułu), Rosja (srebrne medalistki z Tokio), Hiszpania wicemistrzynie Europy z Debreczyna) i do tego wspomniana Belgia, Holandia, która w Konstancie przyjechała w odmienionym składzie i wywalczyła 2.  miejsce. Także Niemki grające z turnieju na turniej coraz lepiej, mogą być pozytywnym zaskoczeniem rywalizacji w Paryżu. Mam tylko nadzieję, że wszystkie Federacje zagrają w swoich najmocniejszych składach (wiedząc niestety w jakim okresie teraz znajdują się przygotowania do sezonu 5x5) i będziemy cieszyć oczy naprawdę znakomitym turniejem.

Kilka dni po zakończeniu rywalizacji w Paryżu, na zwieńczenie tych dwóch ciężkich lat rozegrany zostanie finał Ligi Narodów U23 oraz Women’s Series. W obu turniejach wystąpią nasze dwie reprezentację. Cieszy postawa kadry U23 i efekty pracy, które wspólnie wykonaliśmy przez te ostatnie dwa lata.

Niektóre z nich tym turniejem będą kończyć swoją przygodę z U23 i przejdą do seniorek. Tutaj nie będzie problemu z przeskokiem do seniorskiej koszykówki, ponieważ już od 2 lat wielokrotnie powoływane były na kadrę seniorek i wspólnie pracowały ze starszymi zawodniczkami.

Za nami debiut koszykówki 3x3 na Igrzyskach Olimpijskich, kolejne turnieje Women’s Series, Ligi Narodów 3x3 U23  - to dobrze dla rozwoju tego sportu, gdzie gra także coraz więcej zawodniczek, nie tylko tych starszych?

- Zdecydowanie Igrzyska Olimpijskie pokazały nowy produkt w postaci koszykówki 3x3, który bardzo dobrze został przyjęty i zyskał wielu zwolenników. Miejmy nadzieję, że dzięki temu znajdą się w Polsce ludzie chcący zainwestować w tą dyscyplinę i uda się zorganizować turniej z prawdziwego zdarzenia – Women’s Series bądź nawet mistrzostwa Europy. Tym czasem trzymamy mocno kciuki za naszą męska reprezentację, która w piątek rozpoczyna walkę o medale na Starym Kontynencie.