Bez półśrodków i kalkulacji - rozmowa z Moniką Siborą, koszykarką Artego Bydgoszcz

Dodano: 21.09.2010, 10:57


Bydgoska drużyna koszykówki w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet zadebiutowała w zeszłym sezonie. Wzmacniając zespół przed nadchodzącym sezonem, sternicy Artego Bydgoszcz sięgnęli między innymi po doświadczoną rozgrywającą, Monikę Siborę - zawodniczkę, która na parkiecie nigdy nie odpuszcza.
 
Marcin Mochal: Wielkimi krokami zbliża się nowy sezon Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Jak się czujesz zdrowotnie i kondycyjnie?

Monika Sibora: - Czuję się fantastycznie, choć nie ukrywam, że turnieje dały mi i całej drużynie nieźle w kość. Niemniej jednak granie sparingów i turniejów przed sezonem jest bardzo dobrym pomysłem, choć w niektórych zespołach nie jest to praktykowane. Drużyna pracowała ciężko przez długi okres i myślę, że w sezonie będziemy zbierać tego profity.

Pierwszym rywalem będzie Wisła Can-Pack Kraków. W meczu towarzyskim podczas turnieju "Zawsze z Mistrzem" wiślaczki nie dały Wam pograć, wygrywając różnicą prawie 30. oczek. Co trzeba poprawić w meczu o punkty?

- Niestety nie udał nam się występ przeciwko Wiśle na turnieju w Łodzi. Mecz był rozgrywany wcześnie rano, a my wieczorem dnia poprzedniego grałyśmy z ŁKS-em. Dla wiślaczek mecz z nami był pierwszym spotkaniem w turnieju. To tak na usprawiedliwienie, lecz rozmiar porażki nie powinien być aż tak duży. Za tydzień, już w pierwszym meczu ligowym z Wisłą, powinnyśmy poprawić przede wszystkim koncentrację - przystąpić do walki już od pierwszych minut - a nie od drugiej połowy - oraz skuteczność, gdyż ta szwankowała w dwóch pierwszych meczach turnieju.

Jakie są Twoje sportowe ambicje związane z przenosinami do Bydgoszczy?


- Moje sportowe ambicje, bez względu na barwy klubowe, są zawsze takie same - myślę o najwyższych celach, niezależnie od tego, jakie są stawiane przez włodarzy danego klubu przed sezonem. Nie wyobrażam sobie półśrodków i kalkulacji z kim można przegrać, a z kim wygrać. Zawsze staję do walki z myślą o zwycięstwie. Wiadomo, że sezon jest długi, meczów sporo i wszystko może się zdarzyć.

W zeszłym sezonie w barwach Utexu ROW Rybnik trafiłaś prawie 40 "trójek". Jak Ci się je rzuca po zmianie przepisów?


- Jest OK, choć uważam ciągłe zmiany przepisów i zasad gry za niezbyt sprzyjające. Nie rozumiem tych zmian. Oddalenie linii za trzy punkty nie powinno na pewno mieć miejsca w koszykówce kobiet. Ta zmiana jej nie uatrakcyjni.

Kadra Artego Bydgoszcz została uzupełniona o koszykarki zagraniczne. Na kolejny sezon powróciła Lori Crisman, dołączyły Karina Figueroa i Kristen Morris. Jaki cel został postawiony przed drużyną?


- Drużyna z Bydgoszczy to zespół występujący drugi sezon w ekstraklasie kobiet i powoli, małymi kroczkami, dążący do kolejnych celów. W zeszłym sezonie celem było utrzymanie się w ekstraklasie, w tym sezonie - wejście do ósemki. Włodarze klubu szybko skompletowali skład, który jest świetnie zbilansowany. Jeżeli wszystko „zatrybi”, będziemy mocnym i pewnym zespołem w tym sezonie.

Co zdaniem Moniki Sibory, doświadczonej koszykarki i przyszłej dziennikarki, może realnie osiągnąć reprezentacja Polski w zbliżających się "polskich" Mistrzostwach Europy w koszykówce kobiet?

- Przed nami niebawem Mistrzostwa Świata w koszykówce kobiet w Czechach. Jestem bardzo ciekawa rozstrzygnięć na tym turnieju, który pokaże, kto dziś rządzi na parkietach koszykarskich. Co się jednak tyczy Mistrzostw Europy w Polsce... liczę na to, że tak jak jedenaście lat temu - kiedy Mistrzostwa Europy również odbyły się na polskich parkietach - Polki okażą się "czarnym koniem” turnieju i wywalczą medal.
  
Rozmawiał Marcin Mochal
 
 
 
fot. www.kkrowrybnik.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):