Jestem bardzo ambitną osobą! - rozmowa z Magdaleną Gawrońską, koszykarką Odry Brzeg

Dodano: 20.09.2010, 22:37


Dla Magdaleny Gawrońskiej sezon 2010/2011 Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet stoi pod znakiem powrotu do klubu koszykówki Odry Brzeg. W rozmowie z portalem Koszykówka Kobiet zawodniczka odsłania między innymi przyczyny oraz nadzieje związane z tym ruchem oraz zdradza, kto jest jej autorytetem w dziedzinie koszykówki.
 
Marcin Mochal: Po roku gry w drużynie Super-Pol Tęczy Leszno zdecydowałaś się powrócić do Odry Brzeg. Skąd taki wybór?
 
Magdalena Gawrońska: - Ostatniego sezonu, pomimo bardzo dużego wysiłku na treningach, nie mogę zaliczyć do udanych. Nie będę ukrywała, że jednym z powodów powrotu do Odry Brzeg była osoba trenera Jarosława Zyskowskiego. Pod jego wodzą rozegrałam jak do tej pory trzy najlepsze miesiące w karierze, więc liczę, że i tym razem będzie podobnie.
 
Już po sfinalizowaniu Twojego transferu pojawiły się problemy z dopuszczeniem zespołu z Brzegu do gry w ekstraklasie koszykówki kobiet ze względów finansowych. Były nerwy?
 
- To prawda, niepokój był duży, ale obecnie sytuacja jest stabilna i mam nadzieję, że będzie tak do końca sezonu.
 
Jaką rolę chciałabyś odegrać w swoim nowym-starym klubie?

-
Jestem bardzo ambitną osobą i staram się wyznaczać sobie wysokie cele. Oczywiście chciałabym być pierwszoplanową postacią w zespole i mieć czynny udział w zwycięstwach. Jak będzie? Liga wszystko zweryfikuje.
 
Kto jest Twoim koszykarskim wzorem?
 
- Moim ulubionym graczem jest Sarunas Jasikevicius. Jest świetnym rozgrywającym, ale i doskonałym strzelcem. Właśnie na nim staram się wzorować.
 
Co możesz powiedzieć o okresie przygotowawczym Odry?
 
- Cały sierpień trenowałyśmy na swoich obiektach. Przez pewien czas nie mogłyśmy korzystać z naszej hali, ponieważ była dostosowywana do nowych przepisów. Czas ten spędziłyśmy jednak bardzo pracowicie. Trenerzy umiejętnie dozowali nam obciążenia, więc przeszłam okres przygotowawczy bez większych urazów. To bardzo ważne w kontekście kolejnych tygodni ciężkiej pracy i gier kontrolnych.
 
Po sparingu z zespołem Domeny.pl Siemaszka schodziłaś z parkietu z zabandażowanym kolanem. Co się stało?
 
- Zostałam uderzona w kolano - dokładnie w miejsce, które miałam operowane. Co prawda zabieg odbył się trzy lata temu, lecz poczułam duży ból. Nie ukrywam, przestraszyłam się, że mogło się stać coś złego. W takich momentach przychodzą tylko czarne myśli do głowy. Na szczęście skończyło się na strachu.
 
Z jakimi nadziejami drużyna koszykówki z Brzegu przystępuje do nowego sezonu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet?
 
- W zeszłym sezonie dziewczyny zajęły szóste miejsce. Bardzo niewiele im zabrakło do wejścia do czwórki. Mecze z Energą Toruń były bardzo wyrównane i mogło się to skończyć różnie. W tym roku trzeba będzie poprawić ten wynik.
 
W pierwszym meczu wystąpisz przeciw swojemu poprzedniemu zespołowi. Czujesz dodatkową motywację?
 
- Gdy w styczniu przeszłam z Jeleniej Góry do Brzegu, z byłym zespołem grałam bodajże w drugiej kolejce. W zeszłym sezonie pierwszy mecz w barwach Tęczy rozegrałam przeciwko… Odrze, więc śmiało mogę powiedzieć, że mam spore doświadczenie w takich pojedynkach. W tym roku terminarz tak się ułożył, że znowu w pierwszej kolejce Odra trafia na Tęczę, ale w związku z tym, że nasza nowa zawodniczka, Kanadyjka Krista Phillips, będzie uczestniczyła w Mistrzostwach Świata w koszykówce kobiet w Czechach, tę kolejkę mamy przełożoną na inny termin. Pierwszy mecz rozegramy z zespołem z Rybnika.
 
Rozmawiał Marcin Mochal
 
 
 
fot. www.tecza.leszno.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):