Ligi w Europie: Orenburg z Pucharem, Fenerbahce wygrywa z Galatasaray

Dodano: 05.10.2020, 13:56


W miniony weekend dość dużo działo się w koszykarskiej Europie, która powoli wstaje z kolan po przymusowej przerwie związanej z pandemią COVID-19. Puchar Rosji z Nadezhdą wywalczył Maros Kovacik, a w meczu odwiecznych rywali w Turcji – Fenerbahce pokonało Galatasaray!



Rosja
W sobotnim finale Pucharu Rosji Nadezhda Orenburg po dobrym meczu pokonała 54:40 Dynamo Kursk. Zgodnie z przepisami jakie zatwierdził Rosyjski Związek Koszykówki w Pucharze Rosji nie mogą występować zawodniczki zagraniczne. W samym meczu od samego początku przewagę miała drużyna prowadzona przez trenera Marosa Kovacika, która po 10 minutach prowadziła 19:12, by na dłuższą przerwę schodzić z przewagą 13 „oczek” – 25:13. Po zmianie stron Dynamo próbowało jeszcze wrócić do gry, jednak nie było w stanie doprowadzić chociażby do remisu.
Anastasiia Shilova zdobyła 12, a Anastasia Logunova dołożyła 9 punktów do dorobku zespołu z Orenburga.

Sezon ligowy startuje już 7 paździenika, lecz nie do końca wiadomo jest jak przebiega sytuacja z COVID-19 w całej lidze. Informacje są bardzo dobrze filtrowane i nic "złego" nie wychodzi poza kluby.

Belgia
Gra o krajowy Puchar miała również miejsce w Belgii, gdzie po walce tytuł powędrował po raz piąty w ręce Castors Braine. Tym razem w pokonanym polu zeszłoroczny uczestnik Euroligi zostawił  Phantoms Boom – 71:67.

Warto tutaj wspomnieć, iż dla zespołu Phantoms Boom obecny sezon będzie drugim w najwyższej klasie rozgrywkowej w Belgii. Nie zmienia to jednak faktu, że przez całe spotkanie nie było jednoznacznego faworyta. Po 20 minutach gry na tablicy wyników był remis po 36, a po kolejnej kwarcie na prowadzeniu jednym „oczkiem” był właśnie niedawny beniaminek. W ostatnich minutach więcej doświadczenia oraz skuteczności miały jednak zawodniczki Castors i to one mogły świętować sukces.

Turcja
W Turcji wystartowała liga i już w pierwszej kolejce nie można było narzekać na nudę! W meczu odwiecznych rywali Fenerbahce 64:61 wygrało z Galatasaray i pokazało po raz pierwszy swoją wielką moc. Na 7 minut przed zakończeniem spotkania na tablicy wyników było 58:46 i nic nie zapowiadało tak nerwowej końcówki. Zwycięstwo ostatecznie było możliwe dzięki bardzo dobrej grze Satou Sabally (21 punktów, 7 zbiórek, 3 asysty) oraz Cecilii Zandalasini (14 punktów). W Galatasaray 18 „oczek” rzuciła Courtney Williams.

W innych meczach Elazig Ozel przegrał po dogrywce z Cankaya 102:105, Kayseri także po dogrywce przegrało 68:69 z Izmitem, a Ormanspor wysoko 91:63 pokonał Hatay.

Słowacja
Mimo wprowadzenia stanu wyjątkowego na Słowacji liga gra dalej, jednak już przy pustych trybunach. W meczu na szczycie w Pieszczanach „Czajki” uległy MBK Ruzomberok 65:75, mając przede wszystkim dość słabą skuteczność za 2 punkty (36% od 59%). Całe spotkanie miało wyrównany przebieg, jednak wygrana 21:15 pierwsza kwarta pozwoliła najlepszej obecnie drużynie na Słowacji odnieść zwycięstwo. Liderką była pochodząca z Nigerii Enabosi Ehizele (24 punkty), która miała wsparcie od Miroslavy Praženicovej – 19 punktów oraz 7 zbiórek. W zespole wicemistrza kraju 22 „oczka” rzuciła Terézia Páleníková.

W Szamorinie ze zwycięstwa cieszyły się natomiast byłe wielokrotne mistrzynie Słowacji z Koszyc, które pokonały gospodynie 76:66. Wygraną dała jednak dopiero wyraźnie wygrana druga połowa – 41:24. Liderką Dobrych Aniołów była doświadczona Anna Jurčenková - 20 punktów.

Czechy
Liga rozgrywana w dalszym ciągu jest także w Czechach, gdzie w weekend wysoko swoje spotkania wygrało zarówno KP Brno oraz Sokol H. Králové. W tabeli prowadzi ZVVZ USK Praha, która jednak musiała pauzować ze względu na obecność COVID-19 u zawodniczek Žabin Brno. Na uwagę zasługuje jednak wyczyn Veroniki Voráčkovej z I kolejki, gdzie USK wygrała 127:52 z BK Strakonice/U19 Chance - a Voráčkova zakończyła mecz z dorobkiem 31 punktów, 20 zbiórek i 13 asyst!

Włochy
Pierwsza kolejka we Włoszech nie przyniosła niespodzianek, a swoje spotkania wygrywały zdobywczynie Pucharu Włoch z Wenecji (79:69 z Sesto SG) oraz Famila Schio (84:52 z Campobasso). W tym pierwszym spotkaniu po raz kolejny bardzo dobrze zagrała Temi Fagbenle, rzucając 17 punktów i zbierając 5 piłek.

Hiszpania
W lidze hiszpańskiej jak burza póki co idą faworyci tegorocznego sezonu, którzy nie zaznali jeszcze porażek. Swoje kolejne spotkania pewnie wygrały drużyny z Girony, Salamanki oraz Walencji, gdzie szczególnie w tym ostatnim przypadku należy zwrócić uwagę na bardzo dobrą grę Celeste Trahan-Davis (17 punktów, 8 zbiórek) przeciwko Casademont Zaragoza, która powoli wyrasta na liderkę „nowej” drużyny z Walencji.

Szwecja
Sezon rozpoczął się w Szwecji, gdzie już I kolejka przyniosła starcie dwóch najlepszych drużyn ostatnich lat – Lulea Basket oraz A3 Umea. Górą były koszykarki z dalekiej Lulei, które wygrały aż 83:69. Tak okazałe zwycięstwo było możliwe dzięki bardzo dobrej i przede wszystkim ofensywnej ostatniej kwarcie – wygranej 32:14. Liderką drużyny była Matilda Ekh (16 punktów), jednak skuteczne były także Chioma Nnamaka (15), Freja Werth (14), Debora Fernandes (12) czy też Josefin Vasterberg (11). Po drugiej stronie 19 „oczek” rzuciła znana z gry w lidze czeskiej i słowackiej Janee Thompson.

W tym sezonie Lulea Basket dość mocno ograniczyła swój budżet oraz nie zgłosiła się do rozgrywek EuroCup. Kolejny raz natomiast na europejskich parkietach zagrają koszykarki z Umei.

Swoje spotkanie wygrał także zdobywca Pucharu Szwecji Alvik Basket, który mając w składzie jedną z najzdolniejszych szwedzkich zawodniczek – Klare Lundquist (18 punktów, 9 zbiórek) może sporo w lidze namieszać.