AZS Uniwersytet Gdański wycofa się z EBLK?

Dodano: 09.09.2020, 13:53


Zeszłoroczny beniaminek z Gdańska miał w tym sezonie kontynuować swoją przygodę w najwyższej klasie rozgrywkowej, jednak może do tego nie dojść. Powodem są jak zawsze to bywa pieniądze, których nie ma – a start sezonu już 3 października.



Początek poprzedniego sezonu w wykonaniu beniaminka był bardzo słaby (0/17), więc aby nie zakończyć sezonu bez zwycięstwa postanowiono się wybrać na zakupy. Wydawane pieniądze na zagraniczne zawodniczki, przyniosły nie tylko poprawę stylu gry ale również upragnione wygrane. Kilka spotkań wcześniej zmieniono także trenera – Włodzimierza Augustynowicza zastąpił Mirosław Orczyk.

Gdy sezon zasadniczy zbliżał się do końca, walka o utrzymanie pomiędzy AZS UG a Energa Toruń trwała w najlepsze. W przedostatniej kolejce sensacyjnie AZS pokonał w Bydgoszczy Artego i o ligowy byt miał zagrać w ostatniej kolejce z drużyną z Torunia. Tak się jednak nie stało, gdyż wszystko przerwała pandemia COVID-19.

W przerwie letnie dużo mówiło się o fuzji AZS UG z Politechniką Gdańską, aby stworzyć jeden mocny zespół mogący walczyć nie tylko o play – off ale być może także w przyszłości o medale. Kilka spotkań, dużo rozmów, mało dobrych pomysłów ze strony AZS Uniwersytetu Gdańskiego nie dało nic. Fuzji nie było i nastąpiła cisza, która skończyła się we wrześniu. Wtedy też coraz głośniej mówiło się o możliwości wycofania zespołu AZS z Energa Basket Ligi Kobiet i wystartowaniu tylko w I lidze.

Obecnie drużyna z Gdańska dostała jeszcze trochę czasu od władz Energa Basket Ligi Kobiet, jednak czy to coś da? Należy przypomnieć, iż po rezygnacji z gry w ekstraklasie przez Widzew Łódź i wycofaniu się już wcześniej Wisły Kraków do ligi włączona została GTK Arka Gdynia. Miało to dać parzystą ilość drużyn i granie bez „pauzy”. Teraz ponownie wraca temat ilości drużyn, a do startu sezonu coraz bliżej.

Cała ta sytuacja w trudnych i tak czasach dla koszykówki, zdecydowanie nie pomaga Energa Basket Lidze Kobiet iść do przodu…