Euroliga wystartuje normalnie?!

Dodano: 07.09.2020, 20:55


Kolejne spotkanie odnośnie Euroligi i po raz kolejny brak decyzji o przeniesieniu rozpoczęcia rozgrywek na styczeń 2021 roku, tak jak uczyniono to z faza grupową EuroCup. Jak zatem będzie wyglądał sezon 2020/2021? – tego nie wie obecnie nawet FIBA Europe.



FIBA w dalszym ciągu nalega aby sezon 2020/2021 Euroligi wystartował zgodnie z planem, czyli na początku października br. Pod koniec września natomiast odbyć się mają mecze kwalifikacyjne m.in. na Węgrzech, gdzie do końca miesiąca obowiązuje całkowity zakaz wjazdu cudzoziemców na terytorium kraju. Oczywiście inne przepisy obowiązują w wyjątkowych okolicznościach dla sportowców i drużyn uczestniczących w europejskich rozgrywkach.

W chwili obecnej z dnia na dzień zmieniają się obostrzenia w wielu krajach i nikt nie wiem, co będzie jutro czy też za dwa tygodnie. Wszystkie zespoły po dzisiejszym spotkaniu wyraziły oczywiście chęć rozegrania pełnego sezonu, jednak nie za wszelką cenę.

Na spotkaniu padła również propozycja całkowitej reformy kalendarza Euroligi, jednak nie została ona szerzej omówiona. A chodziło o to aby początek i koniec zmagań w Eurolidze był zagwarantowany tylko wtedy, kiedy od października do stycznia  każdy kraj skupi się na własnej lidze oraz pucharach. Oznaczałoby to zatem, że żadne międzynarodowe mecze nie odbyłyby się do stycznia 2021 roku.

W takim przypadku i rytmie środa – sobota w styczniu, lutym i marcu zostałoby wystarczająco dużo czasu na rozgrywki Euroligi. Jeśli sytuacja z pandemią COVID-19 oraz szczepionką zostałaby wyjaśniona do tego czasu, to wszystkie rundy Euroligi można by rozegrać bez przeszkód.

Zmianie uległaby także faza play-off, która miałaby wrócić do systemu wtorek – piątek – środa (zamiast środy - środa).

Decydujący głos ma FIBA, jednak nieoficjalnie mówi się także o możliwości rozegrania fazy grupowej w wybranym miejscu („bańka” na wzór WNBA) oraz według normalnych zasad w styczniu oraz w  lutym.

Czy tak się stanie? Z całą pewnością dowiemy się o tym już za kilka dni, gdyż czasu do rozpoczęcia rozgrywek pozostaje coraz mniej. Obecnie przeniesione na styczeń 2021 roku rozgrywki EuroCup, dają dość znaczny handicap dla drużyn tam grających. Tną także ciągle rosnące koszty pucharowego grania, w tym bardzo obecnie drogich połączeń lotniczych czy też wynajmie samolotów. Dodatkowo należy liczyć się z tym, iż nie wszędzie będzie się dało dotrzeć drogą powietrzną.

W nowym sezonie Euroligi w fazie grupowej zagra VBW Arka Gdynia, która walczyć będzie m.in. z Dynamo Kursk (Rosja), ZVVZ USK Praha (Czechy), Fenerbahce Stambul (Turcja) czy też ASVEL Lyon (Francja).