Jaki będzie nowy sezon EBLK?

Dodano: 19.05.2020, 22:46


Czy sezon 2020/2021 będzie najsłabszym od lat? O tym przekonamy się już niebawem, jednak informacje jakie napływają od poszczególnych klubów nie wróżą nic dobrego. Coraz większe problemy ma Wisła Kraków, CCC Polkowice, Ślęza Wrocław a nic pewnego nie ma także w Artego Bydgoszcz. Jak bumerang powrócił także temat ograniczenia ilości zawodniczek zagranicznych.


W ubiegłym sezonie w Energa Basket Lidze Kobiet wzięło udział 12 drużyn, lecz w kolejnym taka liczba nie jest wcale taka pewna. Daleko jest jednak od skopiowania systemu ze Słowacji i stworzenia zawodowej ligi z zaledwie sześciu drużyn, z czego tylko połowa ma siłę i może rywalizować na europejskich parkietach. Wszystko za sprawą pandemii COVID-19 oraz problemów głównych sponsorów – CCC oraz Artego. Być może COVID-19 dosłownie dobił także 25 – krotnego Mistrza Polski z Krakowa, który już w zeszłym sezonie musiał sobie radzić bez wsparcia firmy CANPACK.

Mistrzem Polski w zakończonym przedwcześnie sezonie została Arka Gdynia, która całkowicie zdominowała EBLK. Nie było natomiast spadków, co być może uratowało bardzo słabą Energę Toruń przed degradacją do I ligi i zakończeniem na długie lata obecności koszykówki kobiet na najwyższym poziomie w Toruniu.


W Toruniu nie "gaszą świateł" i w dalszym ciągu drużyna chce występować w EBLK

Niedokończony został także sezon w I lidze, gdzie prawo gry w EBLK uzyskały drużyny MKS Pruszków (1. miejsce) oraz CTL Zagłębie Sosnowiec (2. miejsce). Czy z tego skorzystają? Czas pokaże.

Walka w najwyższej klasie rozgrywkowej szczególnie ważna może być dla zespołu z Sosnowca, który powoli szykuje się do gry w nowej hali. Czy już teraz będzie możliwy powrót do elity i utrzymanie poziomu, który pozwoli w 2021 roku chociaż w połowie zapełnić mogący pomieścić 3000 osób obiekt w Zagłębiowskim Parku Sportowym?

Jak mówi prezes zespołu Marek Sałata, obecnie wszystko rozbija się o pieniądze i walkę miasta z pandemią koronowirusa. Gdy będziemy wiedzieli na jaką kwotę możemy liczyć z miasta, to wtedy podejmiemy ostateczną decyzję.

„Dziką kartę” i prawo gry w EBLK może także wykupić Arka II Gdynia i SKK Polonia Warszawa (za 40 tyś. złotych) oraz pozostałe drużyny z miejsca 5 – 16 po 60 tyś. złotych. Jedyną drużyną bez takiego prawa jest SMS PZKosz II Łomianki (ostatnie miejsce w I lidze).


Jedynym na chwilę obecną zespołem, który dość mocno kompletuje swój skład jest Arka Gdynia. Skład budowany jest także pod kątem gry w europejskich pucharach, jednak czy będzie to Euroliga czy też EuroCup – pokażą najbliższe tygodnie.

W ostatnich dniach kilka zdań do Polskiego Związku Koszykówki o pogłębiającym się kryzysie w koszykówce kobiet, napisali działacze ENEA AZS Poznań – Paweł Leszek Klepka (prezes zarządu) oraz Łukasz Zarzycki (wiceprezes zarządu).

- (…) Możemy śmiało stwierdzić, że cała polska żeńska koszykówka jest w głębokim kryzysie, który przez ostatnie lata w bardzo szybkim tempie się pogłębia. Mimo, że nasza liga należy do jednych z najsilniejszych lig w Europie, coraz mniej, a wręcz śladowo o jej mocy stanowią polskie zawodniczki. Doszło wręcz do absurdu, że w ramach naszej ligi „ogrywamy” wszystkie inne reprezentantki tylko nie swoje. We wszystkich statystykach próżno szukać polek, niezależnie czy dotyczy to liczby zdobytych punktów, zbiórek, eval itp.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że często jest wiele sprzecznych interesów do pogodzenia, ale wszystkim nam powinno leżeć na sercu dobro polskiej koszykówki. Organem, który kształtuje i odpowiada za polską koszykówkę, jest Polski Związek Koszykówki i to on kreuje drogę, którą pójdziemy. Dlatego zwracamy się z prośbą do Pana Prezesa o maksymalne ograniczenie gry zawodniczek zagranicznych w EBLK (maksymalnie dwie).

Uważamy, że to ostatnia chwila, kiedy radykalne poczynania mogą poprawić i tak katastrofalną już sytuację żeńskiego basketu. AZS Poznań jako jeden z najlepiej szkolących młodzież klubów w Polsce ma coroczny przegląd wielu koszykarek młodzieżowych. Na dziś największym problemem, który udało się zdiagnozować to etap przejścia zawodniczek młodzieżowych do rozgrywek seniorskich (…).

Na pismo odpowiedział Prezes Polskiego Związku Koszykówki Pan Radosław Piesiewicz. - Odnosząc się do głównego problemu poruszonego w piśmie („polska żeńska koszykówka jest w głębokim kryzysie”, „śladowo o jej mocy stanowią polskie zawodniczki”, „bez silnej reprezentacji Polski nie będzie silnej polskiej koszykówki żeńskiej”) Polski Związek Koszykówki ma pełną świadomość opisywanego przez Państwa zagadnienia. Niemniej jednak stwierdzenie, że jedynym „organem, który kształtuje i odpowiada za polską koszykówkę jest Polski Związek Koszykówki” jest chyba zbyt daleko idące.

I żeby była jasność, nie chodzi nam o przerzucanie się w kwestii odpowiedzialności. Podzielamy Państwa diagnozę obecnej sytuacji, jednakże uważamy, że nad zaproponowanymi przez Państwa środkami służącemu jej uzdrowieniu należałoby podyskutować. I podyskutować wspólnie z klubami, a nie tylko w zaciszu korytarzy PZKosz.

Prezes Piesiewicz przypomina także o tym, iż wszystkie istotne decyzje w ostatnich latach były uzgadniane ze środowiskiem klubów EBLK. - Pragnę tutaj przypomnieć Panom Prezesom, że wszystkie istotne decyzje w ostatnich latach dotyczące koszykówki żeńskiej (liczba Polek, zawodniczek zagranicznych, terminarz, zasady spadków z EBLK) były uzgadniane ze środowiskiem klubów EBLK. Czasem decyzje te wypracowywane były w formie gorącej dyskusji, czasem dość ostro były kontestowane przez kluby, jak chociażby utrzymywanie przez PZKosz w latach 2011-2016 decyzji regulaminowej o 2 Polkach na boisku. Przypomnę tylko, że podstawą funkcjonowania ligi profesjonalnej są jednak zapisy prawne jak najmniej ingerujące w przepisy prawa powszechnego. Póki co na dzień dzisiejszy nie ma możliwości – zgodnie z prawodawstwem Unii Europejskiej – wprowadzania ograniczeń prawnych i administracyjnych w zakresie uprawiania sportu profesjonalnego dla obywateli (lek) państw Unii Europejskiej. Wydaje się, że powinniśmy poszukiwać innego sposobu naprawy zaistniałej sytuacji.

Dodatkowo pragnę wspomnieć, że coroczne spotkanie dotyczące zasad liczby Polek/zawodniczek zagranicznych na sezon 2020/2021 odbyło się w styczniu br. w Lublinie w trakcie Turnieju Finałowego o Suzuki Puchar Polski. Decyzją większości klubów podtrzymano regulację co do rozwiązań ustalonych rok wcześniej na spotkaniu w Bydgoszczy. Oczywiście, ze względów obiektywnych, Zarząd PZKosz nie podjął ostatecznej decyzji w przedmiotowej materii.

W piśmie zaprezentowany został także materiał Wydziału Szkolenia PZKosz analizujący grę Polek w sezonie 2018/2019 (przed zmianą przepisów o Polkach) i w sezonie 2019/2020 – stan na 12.03.2020 (po zmianie). - Materiał jest interesujący i wydaje się, że stwierdzenia typu „we wszystkich statystykach próżno szukać Polek” nie do końca odpowiadają stanowi rzeczywistemu.

- liczebność
(sezon 2018/2019) 87 Polek/83 zagraniczne - 51,2% Polki
(sezon 2019/2020) 97 Polek/71 zagraniczne - 57,7% Polki

- minuty
(sezon 2018/2019) 29119 Polki/41661 zagraniczne - 41,1% Polki
(sezon 2019/2020) 20277 Polki/26976 zagraniczne - 42,9% Polki

- punkty
(sezon 2018/2019) 7786 Polki/17489 zagraniczne - 30,8% Polki
(sezon 2019/2020) 5699 Polki/12152 zagraniczne - 31,9% Polki

- faule wymuszone
(sezon 2018/2019) 1926 Polki/4559 zagraniczne - 29,7% Polki
(sezon 2019/2020) 1515 Polki/2953 zagraniczne - 33,9% Polki

- asysty
(sezon 2018/2019) 2353 Polki/3825 zagraniczne - 38,0% Polki
(sezon 2019/2020) 1610 Polki/2689 zagraniczne - 37,5% Polki

- zbiórki
(sezon 2018/2019) 3534 Polki/7801 zagraniczne - 31,2% Polki
(sezon 2019/2020) 2733 Polki/5660 zagraniczne - 32,5% Polki

- eval
(sezon 2018/2019) 8049 Polki/19437 zagraniczne - 29,3% Polki
(sezon 2019/2020) 5826 Polki/13969 zagraniczne - 29,4% Polki

- pierwsza piątka
(sezon 2018/2019) 638 Polki/1122 zagraniczne - 36,2% Polki
(sezon 2019/2020) 433 Polki/827 zagraniczne - 34,4% Polki

Być może już pierwsze decyzje odnośnie ligi oraz datę oficjalnego rozpoczęcia sezonu 2020/2021 poznamy pod koniec maja, gdy odbędzie się pierwsze on-line spotkanie klubów EBLK. Niewykluczone, iż rozgrywki wystartują kilka tygodni wcześniej niż to bywało do tej pory i najprawdopodobniej będzie to pierwsza połowa września.

Czy nowy sezon rozpocznie się przy pustych trybunach? Wszystko zależy od sytuacji epidemiologicznej w kraju, a także na świecie. Obecnie pandemia COVID-19 powoli ustępuje, co dobrze wróży na przyszłość. Trzeba jednak stale trzymać rękę na pulsie, gdyż możliwy jest jej powrót pod koniec roku.

Bez wątpienia jednak gra przy pustych trybunach, nawet jeśli na wybrane spotkania przychodzi w granicach 100 osób byłaby przysłowiowym "gwoździem do trumny" EBLK. Liga od kilku lat potrzebuje potężnego zastrzyku gotówki oraz przede wszystkim promocji. Potrzeba również transmisji TV z prawdziwego zdarzenia, gdyż model z kanałem SportKlub według nas nie zdał egzaminu. To przy obecnej sytuacji powinna wypracować Energa Basket Liga Kobiet razem ze wszystkimi klubami.

Kq