Reprezentacja Litwy – jest potencjał, czas go wykorzystać

Dodano: 23.04.2020, 14:38


Kadra Litwy ostatni raz na Mistrzostwach Europy wystąpiła w 2015 roku i zajęła tam 8. miejsce po porażce z Czarnogórą. Od tego czasu seniorska drużyna omijała duże turnieje, a młodzieżowa była nawet w dywizji B. Teraz jest najlepszy moment na przełamanie, gdyż jest kim tego dokonać...




Złote lata ‘90

Jeśli cofniemy się jeszcze dalej, a konkretnie do 1997 roku i Mistrzostw Europy na Węgrzech (bilans 7/1, jedyna porażka z Jugosławią) – to tam Litwa w blasku złota cieszyła się z dominacji na Starym Kontynencie po wygranej nad Słowacją 72:62. Wówczas prym wiodła obecna asystentka w kadrze seniorek Jurgita Streimikyte (19,5pkt/m), która miała także na kogo liczyć - Lina Dambrauskaite, Jolanta Vilutyte, Dalia Kurtinaitiené czy też Jovita Jutelyte nie były wówczas anonimowymi zawodniczkami.

W kolejnych EuroBasketach zespół
również występował z całkiem dobrymi wynikami, jednak „załamanie” i brak udziału w kolejnych turniejach finałowych przyszło po 2015 roku. To właśnie w kolejnych kwalifikacjach można było tylko łapać się za głowę i z niedowierzaniem patrzyć na pechowe porażki - 70:73 z Węgrami, 62:64 na wyjeździe z Rosją, 76:78 na wyjeździe z Węgrami oraz 77:79 z Rosją. Na osłodę były dwa wysokie zwycięstwa z Albanią, jednak nie było się z czego cieszyć. Szczęścia oraz trochę umiejętności zabrakło także w kolejnym turnieju kwalifikacyjnym, gdzie w 3-zespołowej grupie dwie porażki 62:65 i 81:87 z Łotwą oraz 64:73 i 54:75 ze Słowenią dały bilans 0/4.

Na Litwie słabo od kilku lat jest w kadrach młodzieżowych, gdzie drużyny dość często błąkają się w ogonie Europy mając większe szanse na spadek do dywizji B niż walkę o medale. Tak też było z kadrą U20 w 2017, która spadła poziom niżej na rok. Światełkiem w tunelu natomiast może być wywalczone w zeszłym roku przez zespół U16 wicemistrzostwo Europy, głównie dzięki znakomitej grze dwóch jeszcze nieoszlifowanych diamentów w postaci Justė Jocytė (19,6pkt/m) oraz Audrone Zdaneviciute (16,7pkt/m). Niestety doszło też do tego, iż Litewski Związek Koszykówki aby uzbierać drużyny narodowe musiał dość mocno się starać aby przekonać poszczególne zawodniczki do gry. A jaki był tego główny powód? - Nie ma gdzie grać, nie ma klubów, nie ma perspektyw na rozwój – mówi zgodnie większość młodych zawodniczek. Wyjątek w tym wszystkim stanowi wspomniana 14-letnia Justė Jocytė, jednak na tym skupimy się później.

Jeśli dodamy do tego, iż w klubowych rozgrywkach drużyna z Wilna była dobre kilka lat temu nawet w Final Four Euroligi, a obecnie z mizernym skutkiem próbuje się odbudować głównie w krajowym składzie w Lidze Bałtyckiej oraz w EWBL – to kryzys widać dość mocno.

W zakończonym sezonie zespół prowadził znakomity szkoleniowiec jakim jest Algirdas Paulauskas, który właśnie z drużyną ze stolicy kraju w 2007 roku wywalczył pierwszą „czwórkę” w Eurolidze.  Mocny wówczas zespół pod koniec 2006 roku pokonał w Krakowie Wisłę Can-Pack 80:67, mimo bardzo dobrego występu w barwach 25-krtonego Mistrza Polski Anny DeForge - 32 punkty. Litewski szkoleniowiec w zakończonym sezonie wyłącznie krajowym składem walczył jak mógł i dotarł do Final Four Ligi Bałtyckiej, gdzie jednak dwie porażki dały ostatnie miejsce. Uwagę przykuła jednak 23-letnia Daugile Sarauskaite, która ma papiery na to aby grać na jeszcze wyższym poziomie.

Problem tkwi na samym dole

Obecnie głównymi przyczynami tak złej sytuacji na Litwie jest fakt, że coraz mniej dziewczyn wybiera grę w koszykówkę. Brakuje również trenerów do pracy z kobietami, którzy także byliby dodatkową motywacją do wybierania tejże dyscypliny. Bardzo trudno jest przekonać trenerów drużyn męskich do tego aby spróbowali swoich sił w pracy z kobietami. Tutaj wszystkiemu są winne bardzo małe pieniądze, które odbierają dość często motywację do takiej pracy, a żyć za coś przecież trzeba. Kiedyś byli sponsorzy ligi, klubów – teraz długo się ich szuka.

Starsi trenerzy natomiast są gotowi do pracy, jednak tutaj bardzo ciężko jest znaleźć wspólny język z młodymi dziewczynami, a to powoduje ich niechęć do koszykówki. Tym samym spada także ilość możliwych talentów do szlifowania, a takowe jak przekonują zagraniczni trenerzy obserwujący poszczególne zawodniczki na Litwie są. Wystarczy spojrzeć na 14-letnią Justė Jocytė, którą do swojej Akademii w Lyonie i drużyny ASVEL Lyon ściągnął sam Tony Parker. Jocytė w listopadowym okienku kwalifikacyjny do EuroBasketu 2021 zadebiutowała również w… seniorskiej drużyny. Jest także z młodszych roczników koleżanka Jocytė z kadry U16 - Audrone Zdaneviciute.

- Moim zdaniem Justė jest fenomenalną zawodniczką! Ma świetne wyniki w koszykówce, jej koszykarskie IQ jest bardzo wysokie już w wieku 14 lat. Mogę powiedzieć, że Justė jest już gwiazdą koszykówki młodzieżowej i wiele osób z całego świata zna ją ze względu na jej widoczny talent. Jest ona obecnie w bardzo dobrym miejscu aby jeszcze bardziej szlifować umiejętności i coraz bardziej poprawiać koszykarskie elementy. Do tego ma wszystko co potrzeba aby być także gwiazdą w dorosłym świecie koszykówki kobiet i jestem pewna, iż tak właśnie będzie - ocenia 14-latkę Laura Juskaite, która ostatnie dwa sezony spędziła w zespole z Gorzowa Wlkp.

W największej szkole szkolącej na Litwie - Sostinės Krepšinio Mokykla (SKM) jest ponad 5,5tyś uczniów, jednak zaledwie 150 to dziewczyny. Pomocy nie ma od miast czy też Federacji Litewskiej, więc m.in. opłaty za wynajem hali, autokarów pokrywają wychowawcy, trenerzy oraz rodzice płacąc za pobyt swoich dzieci.

Kiedyś dobrym pomysłem było stworzenie wyspecjalizowanych ośrodków szkoleniowych tylko i wyłącznie dla kobiet, jednak ten pomysł umarł. Nie miała to być szkoła typy SMS PZKosz w Łomiankach, a bardziej coś jak stworzona przez Tony Parkera we Francji wyspecjalizowana Akademia. Do niej zaproszenie dostawałyby tylko najzdolniejsze zawodniczki, które miałyby całkowite wsparcie w dalszym rozwoju kariery.

Przełom nastąpi w ciągu najbliższych dwóch lat?

Jest na to duża szansa, jednak aby tak było trzeba jeszcze bardziej zainwestować w szkolenie. Bardzo dużo młodych dziewczyn, wybiera grę w Mariampolu, Kiejdanach (gdzie w nowoczesnym obiekcie swoje mecze rozgrywa kadra Litwy) czy też w Janowie – tam sytuacja z warunkami i szkoleniem poprawia się z każdym miesiącem.  W Lidze Bałtyckiej ogrywa się druga drużyna na Litwie, także z samymi rodzimymi zawodniczkami – Aistes LSMU Kaunas.

Warto z optymizmem przyglądać się także Reprezentacji Litwy, która rywalizuje w grupie E z Serbią, Turcją oraz Albanią. W pierwszych dwóch meczach zespół prowadzony przez Mantasa Šerniusa wysoko pokonał Albanię 108:43 oraz przegrał 51:74 z Turcją. W kolejnym spotkaniu już 12 listopada przyjdzie się zmierzyć z Serbią, co będzie dużym wydarzeniem na Litwie oraz jeszcze większym sprawdzianem dla całego zespołu. - Patrząc na tabelę naszej grupy, to jesteśmy w trudnej sytuacji odkąd przegrałyśmy w Turcji, jednak wciąż mamy szansę na awans na EuroBasket i jest to według mnie do zrobienia – mówi Monika Grigalauskytė.


Laura Juskaite to liderka Reprezentacji Litwy ze średnią 15,5pkm/m

W podobnym tonie o drużynie narodowej wypowiada się także 22-letnia Juskaite - Zakwalifikowanie się do Mistrzostw Europy jest naszym celem, jednak po pierwszej rundzie kwalifikacji nie jesteśmy w najlepszym miejscu, ale w dalszym ciągu możemy osiągnąć swój cel. Mogę powiedzieć, że wszystkie zawodniczki, sztab szkoleniowy i pracownicy robią wszystko aby na tak wielkiej imprezie jak Mistrzostwa Europy się znaleźć. Wszystko jest w naszych rękach i nie odpuścimy.

Trener Šernius ma kim grać, gdyż w zespole jest dość spora ilość zawodniczek znanych z polskich parkietów. Są to Laura Svaryte-Miškinienė, Monika Grigalauskytė (grała na EuroBaskecie w 2015), Gintare Petronytė (grała na EuroBaskecie w 2015), Laura Juskaite, Giedre Labuckienė, Gabije Meškonytė, Santa Baltkojienė oraz Eglė Šikšniūtė. Jeśli do tego dodamy grającą praktycznie całą swoją dotychczasową karierę w Turcji 30-letnią Kamilė Nacickaitė (grała na EuroBaskecie w 2015) oraz robiącą coraz większe postępy Daugilė Šarauskaitė i wspomnianą wcześniej 14-letnią Justė Jocytė – to mamy drużynę do gry na kolejnym mistrzowskim turnieju. Czy tak będzie?

- Mamy całkiem dobry zespół, większość zawodniczek jest także w szczytowej formie. Gramy dobrze jako cała drużyna, a nie indywidualnie i czas to pokazać także w kolejnych meczach. Niestety obecnie nie jest to najlepszy czas, aby trzymać formę i będziemy potrzebować więcej czasu na przygotowanie. Jednak w tym wypadku, każdy ma tak samo – mówi dalej Grigalauskytė.

- Myślę, że mamy w zespole najlepsze zawodniczki jakie można mieć. Może nie mamy wielkich nazwisk ani wielki gwiazd, lecz to nigdy nie było mocną stroną żadnej litewskiej drużyny narodowej. Stąd też w zespole jest bardzo duża rywalizacja, a to tylko podnosi poziom - dodaje Juskaite.

siem