EBLK: Arka Gdynia po 10 latach ponownie najlepsza w Polsce!

Dodano: 19.03.2020, 13:01


Koszykarki Arki Gdynia w skróconym sezonie 2019/2020 odniosły komplet zwycięstw i z bilansem 21/0 zdobyły tytuł Mistrza Polski. „Aby takie sukcesy odnosić to trzeba mieć w klubie najlepszych w Polsce na najważniejszych stanowiskach” – mówi prezes zespołu Bogusław Witkowski.



Przed rozpoczęciem sezonu nikt nie spodziewał się aż takiej dominacji drużyny z Gdyni, która już w drugim ligowym spotkaniu pokonała na ciężkim terenie w Gorzowie Wlkp. wicemistrza Polski 89:82. Kolejne mecze także z większą lub mniejszą różnicą punktową padały łupem coraz lepiej grającego zespołu trenera Vetry. Pod koniec stycznia w tabeli było 14-0, co także było niespodzianką dla Witkowskiego. - Zawsze myśli i dąży się do wygranej, ale doceniając klasę przeciwników wynik 14-0 jest dla mnie niespodzianką. Ważne jest to, że w meczu „na styku” drużyna potrafiła obronić zwycięstwo i to często na parkiecie przeciwnika, również w meczach z teoretycznie słabszym rywalem. Nie było chwil odpuszczania, dekoncentracji. Grał w tych meczach cały zespół, często wszystkie zawodniczki występujące na parkiecie punktowały.

Głównymi armatami w tych meczach były Maryina Papova, która nareszcie pokazała w Europie na co ją stać, pozyskana z wrocławskiej Ślęzy Marissa Kastanek czy też grająca drugi sezon w drużynie Bec Allen. Dużo mocy było także na rozegraniu, gdzie swoją wartość udowodniły nie Amerykanki czy Hiszpanki a dwie Słowaczki - Barbora Balintova i Angelika Slamova. Wielkie słowa uznania należą się przede wszystkim Balintovej, która rozegrała najlepszy z dotychczasowych sezonów w swojej karierze i dzięki temu została także wybrana najlepszą zawodniczką na Słowacji.


Barbora Balintova vs. Laila Palau w meczu Euroligi w Gdynia Arenie

Po 14 wygranych okręt, a raczej Arka nie zwalniała tempa i wygrywała dalej. Wiele mówiło się o tym, że taka forma w sezonie zasadniczym odbije się w fazie play-off, lecz o tym się już nie dowiemy. Gdyńska drużyna tylko raz miała dość poważne kłopoty z odniesieniem zwycięstwa, lecz po 45 minutach mogła wracać z Lublina z podniesioną głową.

Z powodu pandemii koronowirusa nie udało się dograć do końca sezonu zasadniczego, gdzie czekało ostatnie spotkanie i to z mającym spore aspiracje w tym sezonie Artego Bydgoszcz.

Arka Gdynia w tym sezonie oprócz tytułu Mistrza Polski, zdobyła także Puchar Polski, Młodzieżowy Puchar Polski U22 oraz Mistrzostwo Polski U22! „Młodą” Arkę Gdynia dowodziła znakomita przed laty rozgrywająca Reprezentacji Czarnogóry Jelena Skerovic, która miała z kim i nad czym pracować. Oprócz MVP turnieju finałowego Mistrzostwa Polski U22 Anny Wińkowskiej, była także Julia Piestrzyńska oraz mogąca powoli pukać już do bram EBLK Magdalena Szymkiewicz.

- Szymkiewicz jest jedną z tych zawodniczek, które powinny awansować do zespołu grającego w Energa Basket Lidze Kobiet. Talent i charakter do gry jest. Teraz tylko i aż, wytrzymanie przejścia z grania młodzieżowego na seniorskie zarówno mentalne, jak i zdrowotne. Magda oprócz pracy jaką wykonuje w klubie jest bardzo fajnie prowadzona mentalnie w domu, gdzie rodzinne kariery koszykarskie na pewno jej pomagają – dodaje.

Cztery złote medale i 100% skuteczność w sezonie 2019/2020 to ogromna zasługa m.in. dobrze skompletowanego składu oraz  wyjątkowych ludzi, którzy widzą w tym wszystkim przede wszystkim pasję mówi dalej Witkowski.  - Aby takie sukcesy odnosić to trzeba mieć w klubie najlepszych w Polsce na najważniejszych stanowiskach, tzn. dyrektora sportowego Agnieszkę Bibrzycką, trenera Gundarsa Vetrę od zespołu seniorskiego oraz trenerkę Jelenę Skerović od zespołu I ligi i U-22. Cały właściwie sztab trenersko-organizacyjno-medyczny to wyjątkowi ludzie, którzy z pasją wykonują swoją pracę!

Gorzej było natomiast w Eurolidze, gdzie drużyna zajęła ostatnie 8. miejsce w grupie B z dorobkiem 3 zwycięstw oraz 11 porażek. Na samym początku euroligowej przygody, aby dostać się do fazy grupowej drużyna musiała pokonać w kwalifikacjach turecki Botas, który w składzie miał m.in. Kelsey Mitchell, Temi Fagbenle czy też Sheylani Peddy. Jak się okazało w dwumeczu „nazwiska” nie wygrywają i awans do fazy grupowej Euroligi stał się faktem. W niej drużynę ciągnęły podobnie, jak w rodzimej lidze Balintova, Papova, Allen czy też Kastanek, jednak nie udawało się odnosić zwycięstw z kolejnymi rywalami - BLMA, UNI Girona, Dynamo Kursk, ASVEL Lyon oraz Sopronem Basket. Warto tutaj zaznaczyć, iż przegrane nie były dotkliwe i o wszystkim decydowały końcówki spotkań.


Marissa Kastanek bardzo dobrze czuje się na Pomorzu oraz w zespole Arki Gdynia

Wyjątkiem były dwa mecze z Fenerbahce Stambuł, gdzie naszpikowany gwiazdami gigant z Turcji był ponad zasięgiem. Dodatkowo w ostatnich spotkaniach drużyna grała osłabiona brakiem m.in. Guelich oraz Papovej, a porażki przekreśliły szanse nawet na awans do EuroCup. Sezon na przetarcie i ponowna gra z najlepszymi w Europie został zakończony i z jeszcze większymi nadziejami i emocjami wszyscy czekają na następny.

Być może miejsce w rankingu pozwoli drużynie z Gdyni wejść do gry bez kwalifikacji, jednak o tym przekonamy się za kilka miesięcy. - Tak jak w lidze polskiej krok po kroku dochodziliśmy do złota, tak w Eurolidze będziemy się starać to powtórzyć. Tutaj jednak droga będzie bardziej stroma i może dłużej potrwać zrealizowanie tego celu.

W tym sezonie spotkania euroligowe (oprócz gier z Dynamo Kursk oraz ASVEL Lyon) rozgrywane były w nowoczesnej Gdynia Arenie, a wszystkie spotkania w ramach EBLK w małej i pamiętającej ogromne sukcesy jak choćby rekordową wygraną 146:39 z ateńskim Sporting Flash w sezonie 2000/2001 hali GCS przy ul. Olimpijskiej. Duża ilość kibiców w dalszym ciągu upomina się o powrót do dużego obiektu i być może w kolejnym sezonie stanie się to faktem. - Są takie plany, aby wszystkie spotkania rozgrywać w Gdynia Arena. Ale to jeszcze przed nami, jak i Gdyńskim Centrum Sportu (gospodarzem obiektów sportowych), aby ustalić plan spotkań i treningów w zgodzie z potrzebami innych klubów i imprez kulturalnych.

Jeśli nową-starą areną zmagań ma być Gdynia Arena, to by były sukcesy potrzeba dobrego składu. Tutaj jednak wiele zależy także od obecnej sytuacji, jak i okresu po zakończeniu pandemii koronowirusa. - Chcielibyśmy zamknąć skład zespołu w miesiącach kwiecień - maj, ale w obecnej sytuacji, gdzie nie wiadomo co z WNBA i Igrzyskami Olimpijskimi może być to trudne. Z trenerem Gundarsem Vetrą jesteśmy jednak już po słowie, jak i z całym sztabem szkoleniowym.


Drużyna z Gdyni na Mistrzostwo Polski czekała od 2010 roku

Obecnie – 18 marca 2020 roku nowy Mistrz Polski ma dmuchany Puchar, papierowe medale oraz MISTRZOWSKI tort, jednak na kibiców gdy będzie już bezpiecznie czeka miła niespodzianka. - Razem z Polskim Związkiem Koszykówki będziemy chcieli urządzić fetę z kibicami jak tylko na to pozwoli sytuacja – kończy Bogusław Witkowski.

Przy takich sukcesach nie sposób pominąć osoby Bogusława Witkowskiego oraz Mieczysława Krawczyka. Pierwszy z koszykówką zetknął się przez przypadek w 1997 roku, a stało się tak za sprawą otwarcia swojego nowego zakładu VBW Engineering w Gdyni i zaproszenie na niego jako głównego gościa śp. Panią Prezydent Miasta Franciszkę Cegielską.

Cegielska całym sercem angażowała się w działalność na rzecz swojej ukochanej drużyny koszykarek i kilka dni później zaprosiła Witkowskiego na mecz z CSKA Moskwa. Obecny prezes stwierdził, iż włączenie się do budowy drużyny będzie doskonałym pomysłem na promocję firmy i w tym momencie dosłownie stracił głowę dla koszykówki. I trwa to do dnia dzisiejszego…

Jeśli chodzi natomiast o Krawczyka, to z całą pewnością nie ma w Polsce drugiego takiego działacza! Koszykówka to dla niego całe życie i to on zbudował potęgę drużyny z Gdyni, która była m.in. wicemistrzem Euroligi oraz wywalczyła 12 Mistrzostw Polski, 9 Pucharów Polski czy też jeden Superpuchar Polski. W sezonie 1998/1999 osiągnął jak to sam mówi jeden z najważniejszych swoich celów życiowych i ściągnął do drużyny najwyższą koszykarkę świata (213cm) Małgorzatę Dydek. Charakterny prezes zrezygnował ze swojej funkcji po najgorszym dla zespołu sezonie (2014/2015), a był z nim od czasów przekazania Spójni Gdańsk w 1992 roku do Bałtyku Gdynia.  

Skład drużyny w sezonie 2019/2020:
Anna Wińkowska, Angelika Slamova, Amalia Rembiszewska, Kamila Podgórna, Maryia Papova, Julia Niemojewska, Aldona Morawiec, Paulina Misiek, Marissa Kastanek, Marie Gülich, Joanna Grymek, Sonja Greinacher, Barbora Balintova, Rebecca Allen, Kayla Alexander, Gundars Vetra (trener), Tomasz Cielebąk (asystent trenera)

W podsumowaniu sezonu zasadniczego dwie zawodniczki Arki Gdynia (Barbora Balintova, Rebecca Allen) wybraliśmy do pierwszej "5", a w drugiej znalazła się Marissa Kastanek. Podsumowanie sezonu 2019/2020

siem