„Paulina Misiek jest dla mnie łącznikiem między starszym, a młodszym pokoleniem” – mówi Maroš Kováčik

Dodano: 06.02.2020, 15:49


Reprezentacja Polski przebywa obecnie na tygodniowym zgrupowaniu w Wałbrzychu, gdzie sprawdzana jest przydatność kolejnych zawodniczek do Reprezentacji Polski. W kadrze obecne są m.in. Paulina Misiek, Katarzyna Trzeciak, Marta Nowicka czy też grająca w lidze belgijskiej Roksana Schmidt.



Od poniedziałku w hali Aqua Zdrój w Wałbrzychu trenuje kadra Polski, która już w listopadzie br. rozegra bardzo ważne spotkania w ramach kwalifikacji do EuroBasketu 2021 z Białorusią oraz Wielką Brytanią. Maroš Kováčik do dyspozycji ma 15 zawodniczek:

- Katarzyna Trzeciak (Wisła Kraków)
- Anna Jakubiuk (Wisła Kraków)
- Julia Drop (CosinusMED Widzew Łódź)
- Klaudia Gertchen (CosinusMED Widzew Łódź)
- Sylwia Bujniak (DGT Politechnika Gdańsk)
- Daria Marciniak (Ślęza Wrocław)
- Magdalena Szajtauer (Ślęza Wrocław)
- Paulina Misiek (Arka Gdynia)
- Kamila Podgórna (Arka Gdynia)
- Amalia Rembiszewska (Arka Gdynia)
- Monika Naczk (CCC Polkowice)
- Marta Nowicka (ENEA AZS Poznań)
- Aleksandra Parzeńska (ENEA AZS Poznań)
- Roksana Schmidt (Kangoeroes Mechelen/Belgia)
- Weronika Telenga (CTL Zagłębie Sosnowiec)

- Lutowe zgrupowanie ma przede wszystkim pomóc wyselekcjonować zawodniczki średniej generacji w kontekście przydatności do kadry. Większość obecna tutaj urodzona jest w 1994 roku ale są też i młodsze. Wyjątkiem jest Paulina Misiek, która nie miała okazji być w zespole w trakcie listopadowego meczu kwalifikacyjnego z powodu kontuzji. Paulina jest dla  mnie łącznikiem między starszym, a młodszym pokoleniem i na pewno będzie stanowić o sile tego zespołu w kolejnych meczach walki o EuroBasket. Jesteśmy po kilku treningach i w tym momencie ciężko jest mi wyrazić jednoznaczną opinię o wspomnianych zawodniczkach, jednak ich obecność tutaj na pewno nie jest przypadkowa
– mówi Kováčik.

Przypomnijmy, iż w listopadzie 2019 roku Polska również w Wałbrzychu przegrała w pierwszym meczu kwalifikacyjnym z Wielką Brytanią. W drugiej kolejce Brytyjki dość wyraźnie uległy na własnym parkiecie Białorusi, co zepchnęło kadrę Polski na ostatnie miejsce w 3-zespołowej grupie. Jednak jak mówi główny szkoleniowiec, szansa na awans jest w dalszy ciągu. - Sytuacja wciąż jest otwarta, nie możemy zakładać po pierwszej kolejce spotkań, że awans mocno nam się oddalił. Mamy do wygrania jeszcze trzy mecze i w okresie letnim przygotujemy się do tych spotkań najlepiej jak potrafimy. Dla nas istotne jest wygrywać każdy następny mecz, ponieważ walczymy również o punkty rankingowe, które mogą ułatwić nam losowanie do kolejnego Eurobasketu.

W meczu z Wielką Brytanią jedyną zawodniczką z dwucyfrową zdobyczą punktową była „świeża” Marissa Kastanek – 18 punktów. Tutaj dało się jednak zauważyć dość słabą skuteczność całego zespołu, gdyż tylko 33%, - 22/66. Czy mamy w takim razie w dalszym ciągu duży problem ze zdobywaniem punktów, jak to było podczas innych spotkań kwalifikacyjnych i mamy się o co martwić? - Wydaję mi się, że po jednym meczu są to daleko idące wnioski. Zespół Wielkiej Brytanii gra w niezmienionym składzie przynajmniej 3-4 lata, ma za sobą kilka imprez mistrzowskich. My natomiast mieliśmy zaledwie 4 dni na przygotowanie naszego nowego systemu i nie można było się spodziewać ofensywnej gry z naszej strony. Ja jako trener zawsze preferowałem defensywny styl grania moich zespołów i tak też jest w reprezentacji Polski – dodaje Słowak.


Maroš Kováčik stoi przed szansą awansu na długo już wyczekiwany EuroBasket

Do kolejnych spotkań kwalifikacyjnych pozostało jeszcze dużo czasu, więc jest nad czym myśleć i co poprawiać. Jest to także czas na wyselekcjonowanie najlepszych zawodniczek, które praktycznie zagrają „o wszystko” na wyjeździe z Białorusią oraz Wielką Brytanią. - Zacznijmy od tego, że konsultacja która odbywa się teraz, jak i przygotowania które czekają nas w lecie, mają za zadanie wyselekcjonowanie i stworzenie zespołu który będzie funkcjonował w określonym przeze mnie systemie. Stworzenie silnej reprezentacji to nie tylko mecze, to przede wszystkim proces który możemy podzielić na trzy podstawowe etapy. Pierwszy z nich to zbudowanie odpowiedniej atmosfery wokół kadry, za co odpowiedzialni jesteśmy my jako sztab trenerski. Liczę również na kooperację i wspólne działanie ze strony klubów razem z Polskim Związkiem Koszykówki, bez których niemożliwe jest stworzenie silnej reprezentacji, tak żeby każda zawodniczka powołana chciała i mogła przyjeżdżać na zgrupowania. Kolejnym etapem jest odpowiednia selekcja. Ostatni to wdrożenie systemu o którem wspominałem już wcześniej, który pozwoli zawodniczkom na automatyzację i komfort na boisku co powinno przełożyć się na pozytywne wyniki.

W porównaniu z poprzednim zgrupowaniem przy drużynie narodowej jest Martin Pospisil, który ostatnio trenował czeskie KP Brno z którym zdobył Puchar Czech i grał w EuroCup. Słowak we wcześniejszych latach, został również wybrany na trenera roku w męskiej NBL. Na początku obecnego sezonu z powodów rodzinnych musiał jednak wracać na Słowację i zrezygnować z prowadzenia zespołu z Brna. - Martin Pospisil miał dołączyć do naszego sztabu już od listopadowego zgrupowania, jednak ze względu na ważne problemy rodzinne nie było to możliwe. Jest to doświadczony trener, który miał okazję współpracować już ze mną przy Reprezentacji Słowacji jako mój asystent. Jego spojrzenie na koszykówkę jest spójne z moją filozofią i na pewno będzie wartością dodaną naszego sztabu trenerskiego – kończy trener Maroš Kováčik.

siem