Ligi w Europie: Przegląd lig zagranicznych (cz.3)

Dodano: 18.01.2020, 00:33


Pierwsza połowa sezonu zasadniczego w większości lig europejskich, została już zakończona i jest trochę niespodzianek. Za najbardziej pozytywną można uznać znakomita grę BLMA we Francji,  DVTK Miskolc na Węgrzech czy też Ragusy we Włoszech. W lidze szwedzkiej przewodzi Lulea, wyprzedzając znakomite Hogsbo, a  coraz większą rywalizację wyczuwa się w Hiszpanii pomiędzy finalistami poprzedniego sezonu.



Australia
Bardzo ciekawie wygląda sytuacja w Australii, gdzie na czele tabeli znajduje się Southside Flyers ze znakomita Bec Cole (16,7pkt/m) oraz silną fizycznie Mercedes Russell (16,9pkt/m, 10,1zb/m). To właśnie od tej dwójki zależy bardzo wiele, jak choćby ostatnia wygrana po zaciętym spotkaniu z wiceliderem z Melbourne (75:73). Tutaj 21 „oczek” rzuciła Leilani Mitchell, 19 dodała Jenna O’Hea, a wspomniana Russell zakończyła mecz z dorobkiem 18 punktów oraz 11 zbiórek.

Jeśli jesteśmy już przy drużynie z Melbourne, to bilans 13/4 pozwala w dalszym ciągu myśleć o walce z liderem. Dzieje się tak głównie za sprawą bardzo dobrej gry Lindsay Allen (15,2pkt/m), Cayli George (14,5pkt/m) oraz wielkiej nadziei koszykówki z „kraju kangurów” Eziyody Magbegor (11,9pkt/m, 6,6zb/m).

Miejsce na podium zajmują także koszykarki aktualne mistrzynie kraju ze stolicy - Canberry, które do czołowej dwójki tracąc już jednak dość sporo (bilans 9/7). Prym w zespole wiodą znakomita Kanadyjka Kia Nurse (19,9pkt/m), kadrowiczka z Francji Marianna Tolo (13,8pkt/m, 7,9zb/m) czy też Kelsey Griffin (16,6pkt/m, 11,4zb/m). Jest także kolejna zawodniczka „Trójkolorowych” Olivia Epoupa – (7,8pkt/m, 7,3zb/m, 6,6as/m).

Dalsze miejsca zajmuje Adelaide Link Lightning z Steph Talbot (13,8pkt/m) oraz Nicole Seekamp (10,9pkt/m). Obecnie aby walczyć o coś więcej niż 4. miejsce nie ma raczej szans, zwłaszcza po przegranych dość wysoko meczach z czołową „trójką”. Drużyna w poprzednim sezonie wywalczyła brązowe medale, podobnie może być i tym razem.

Francja
We francuskiej LFB powoli wszystko wróciło do normy i dwie czołowe pozycje należą do ubiegłorocznych finalistów z Lyonu oraz Bourges. Koszykarki Lyonu z bilansem (10/1) w ostatnich pięciu spotkaniach bez problemów pokonały swoich rywali (Flammes, Hainaut, Landes, Roche, Charnay) pokazując coraz to lepszą dyspozycję. Do gry wróciła także jedna z liderek z poprzedniego sezonu – Alysha Clark, jednak obecnie o sile drużyny stanowią Clarissa Dos Santos (11,3pkt/m) oraz Marieme Badiame (11,0pkt/m). Cała drużyna mistrza Francji gra dość dobrze, co tylko zapowiada jeszcze ciekawszą walkę o tytuł. Warto wspomnieć, iż w zespole zadebiutowała zaledwie 13-letnia Litwinka Juste Jocyte, które podpisała kontrakt w Akademii Tonego Parkera.

Lidera goni Bourges Basket, które jednak w dalszym ciągu gra falami i notuje dość słabe występy (jak choćby przegrana z Flammes 70:73). Ważna i wysoka wygrana przyszła z BLMA, które w tym sezonie gra nadzwyczaj dobrze. W tym meczu aż 5 zawodniczek rzuciło dwucyfrową liczbę punktów, a liderką była Elin Eldebrink – 19. To właśnie doświadczona Szwedka oraz Alexia Chartereau (14,5pkt/m) przewodzą w drużynie, a nie można zapominać także o Marissie Coleman (9,7pkt/m), Anie Dabovic (13,7pkt/m) czy też Ilianie Rupert (9,3pkt/m).

Gabby Williams jest ważnym punktem BLMA także w Eurolidze

Tuż za wielką dwójką plasuje się z takim samym bilansem (8/3) bardzo dobrze grające w tym sezonie BLMA z Mavungą (17,3pkt/m) oraz Williams (15,7pkt/m), a nie można także zapominać o Whitcomb (13,6pkt/m), jak i Barnies (6,9pkt/m). To właśnie te zawodniczki w każdym spotkaniu są w stanie zagrać jeszcze lepiej niż w poprzednim i dać wygraną. Udało się wygrać z Lyonem, jednak dotkliwa porażka przyszła w starciu z Bourges oraz nieoczekiwanie z Flammes. Obecnie śmiało można typować BLMA do walki o wielki finał LFB, jednak czasu jest jeszcze dużo i wszystko może się wydarzyć.

Włochy
Lider ze Schio z bilansem (13/1) przewodzi ligowej tabeli, a wszystko to ogromna zasługa Sandrine Gruda (13,7pkt/m, 6,3zb/m). Francuska środkowa ciągnie grę całej drużyny, a gdy dodamy do tego Diamond Deshields (13,9pkt/m) oraz Jillian Harmon (11,2pkt/m) dostaniemy dość dobrą mieszankę doświadczenia z młodością. Dobrze radzi sobie także nadzieja włoskiej koszykówki, jaką jest urodzona w 1997 roku Jasmine Keys. Jedyna porażka w obecnym sezonie przytrafiła się z Ragusą i była dość dotkliwa 52:70, jednak po niej przyszła seria 8 zwycięstw z rzędu.


Jasmine Keys gra coraz lepiej i już teraz jest mocnym punktem Famili Schio

Tuż za etatowym mistrzem Włochy plasuje się wyjątkowo dobrze grająca od początku sezonu Ragusa z Ashley Walker (16,9pkt/m) oraz Dearica Hamby (20,8pkt/m, 11,3zb/m). To właśnie przewaga wzrostu oraz siły pod koszem, daje dość znaczną przewagę nad rywalami. Skład dopełniają Ify Obekwe oraz Nicole Romeo co daje tylko jedną porażkę (73:77 z Vigrano) przy 11 zwycięstwach. Koszykarki z Sycylii w 3. kolejce ograły dość wysoko 70:53 Famile, jednak w rewanżu 26 stycznia tak łatwo być nie powinno.

Na podium jest także uczestnik Euroligi z Wenecji, który jednak przegrał nie tylko z Ragusą oraz Familą a także z zajmującą 6. miejsce Sesto. Reyer w dalszym ciągu ma dość dobrze zbilansowany skład, który powinien spokojnie pozwolić na grę o ligowe medale. Wszystko to ma zapewnić Anete Steinberga (13,4pkt/m), wysoka Gintare Petronyte (12,0pkt/m, 7,9zb/m) czy też Martina Bestagno (11,6pkt/m). Jest także doświadczenie Jolene Anderson (10,1pkt/m, 5,6zb/m), która w każdym meczu gra na równym sobie poziomie.

Turcja
W Turcji dzieli i rządzi póki co Fenerbahce, które wydaje się weszło na wysokie obroty i potrafiło zgrać ze sobą wszystkie kawałki układanki. Zdecydowanie najwięcej zależy od silnej i zwrotnej Ukrainki Aliny Iagupovej, która rzuca średnio 18,4pkt/m oraz zbiera 5,5 piłek na mecz. Iagupova w tym sezonie gra także więcej zespołowo i rozdaje średnio 4,4 piłki na mecz. Zespołowość widać także u innych zawodniczek, jak choćby Elizabeth Williams (12,3pkt/m) czy też u Włoszki Cecili Zandalasini (12,1pkt/m) typowanej w zeszłym roku na europejskie odkrycie. Wygrane to także zasługa Kiah Stokes, która w tym sezonie znacznie poprawiła grę i w każdym meczu można na niej polegać (7,9pkt/m). W uzupełnieniu z Nadieżdy Orenburg sprowadzono Laure Nicholls, co także okazało się strzałem w „10”. Jedna ligowa porażka przytrafiła się w przedostatniej kolejce z Elazig 84:87, co było jak do tej pory największą sensacją w całej lidze. Wcześniej po walce przyszły wygranej z Galatasaray oraz Hatay.

Pozycja wicelidera należy do Orman Genclik Ankara, która ma w składzie wybraną z numerem 5 w drafcie 2019 roku w WNBA Arike Obunbowale (26,5pkt/m). Mocną stroną jest także silna fizycznie Courtney Paris (13,5pkt/m, 12,2zb/m), a także pozyskana z Salamanki Angelika Robinson (13,4pkt/m). W lidze o ile porażka z Fenerbahce nikogo specjalnie nie widzi, to już wysoka porażka 76:105 z … pogromcą Fenerbahce – Elazig chluby nie przynosi.

Podium zamyka Galatasaray, który gra dużo lepiej niż przed rokiem jednak w dalszym ciągu nic szczególnego. Zespół ciągnie Bria Hartley (20,5pkt/m), a także Victoria Macaulay (18,2pkt/m) co przełożyło się na 10 zwycięstw i 3 porażki – w tym ostatnie dwie porażki z rzędu z Orman Genclik oraz Cankaya.

Daleko w tabeli na chwilę obecną jest Hatay (5/8) oraz aktualny mistrz Cukurova (4/9). Oba zespoły grają od początku sezonu poniżej oczekiwań, jednak w lidze tureckiej z sezonu na sezon można spodziewać się dość znacznych przetasowań.  Jeszcze gorzej wygląda Botas (3/10), który po nieudanym ataku na fazę grupową Euroligi zmienił tak dużo, że obecnie może tylko wyczekiwać zakończenia sezonu.

Czechy
W czeskiej ZBL niezmiennie liderem bez porażki jest znakomicie grającą w tym sezonie w Eurolidze ZVVZ USK Praga, która ma ogromną szansę na kolejny udział w turnieju Final4. Ligowy bilans 13/0 został osiągnięty dość łatwo, gdyż w dalszym ciągu nie ma drużyny mogącej nawiązać choćby walkę z gigantem z Pragi. Liderką z miejsca stała się pozyskana z Orenburga Brionna Jones (30,1pkt/m, 10,3zb/m), która nie ma sobie równych pod koszem. Mniej gry dostaje w lidze Alyssa Thomas (12,9pkt/m), której głównym zadaniem ma być dobra gra w Eurolidze. Podobnie wygląda sytuacja z Rezan, Vukosavljevic czy też Ouviną. W 11 na 13 rozegranych spotkań w tym sezonie USK rzucała 103 lub więcej punktów. Rekord to 141 przeciwko Loko Trutnov z 19 listopada 2019 roku (141:34).

By liga czeska nie była nudna, trwa walka o pozycję wicelidera – obecnie Hradeckich Lwic (12/3), które dobrze weszły w sezon i mają spore szanse na grę w finale. Tutaj ponownie o sile drużyny stanowią Klara Mareckova (10,9pkt/m) czy też Pamela Effangova (8,5pkt/m). Dużo swoim doświadczeniem daje także Petra Kulichova (13,6pkt/m), która mimo 35 lat wciąż dobrze radzi sobie na parkiecie. Tuż za plecami zespołu z Hradca Kralove jest KP Brno (11/2), które ponownie jest w stanie walczyć o ligowe podium. Dobrze zbilansowany zespół napędza Emily Potter (12,3pkt/m, 6,2zb/m) oraz Michaela Stara (13,5pkt/m). Trafiono również z transferami Amerykanki Gabby Green (10,6pkt/m) oraz Holenderki Chatilli Van Grinsven (9,7pkt/m, 6,6zb/m).

Dalsze miejsca zajmuje Slavia Praha (7/6) oraz Zabiny Brno (7/7), gdzie szczególnie ten drugi zespół w kolejnym sezonie dość mocno rozczarowuje. Jeśli jednak popatrzymy dokładniej na wyniki i minimalne porażki, to „Żaby” wyglądają lepiej i zdecydowanie brakuje im szczęścia w końcówkach.

Słowacja
Na Słowacji w dalszym ciągu liczy się „Rużo”  (13/0) i… nikt obecnie więcej. Skład MBK nie powala, jednak całkowicie starcza na rodzimą ligę. Wygrane z wicemistrzem i wiceliderem z Pieszczan oraz z mającymi dużą ochotę wrócić do dobrych lat „Aniołami” z Koszyc, tylko potwierdziły aspiracje do złotego medalu. W zespole liderkami stały się Miroslava Mistinova (16,4pkt/m) oraz Olga Yatskovets (16,0pkt/m), a jest także Sherise Williams (13,8pkt/m) i Nikola Dudasova (10,6pkt/m, 5,6as/m) bez których z całą pewnością nie byłoby tylu zwycięstw. Sytuacja MBK jest stabilna, co pozwala na przewodnictwo w lidze i wyprzedzenie „Czajek”. Zespół z Pieszczan obecnie legitymuje się bilansem (11/3) przegrywając dwukrotnie z MBK oraz nieoczekiwanie na początku sezonu z Bańską Bystrzycą. Patrząc na skład nie jest on zły, jest Danielle Hamilton-Carter (14,1pkt/m), Jessica January (12,6pkt/m) czy też ponownie w drużynie Jessica Lubin (13,5pkt/m). Wróciła również Terezia Palenikova, która powoli wraca do dobrej dyspozycji. Słowacka rozgrywająca z powodu kontuzji musiała na chwilę przerwać karierę i zdecydowała się na przenosiny z Wrocławia do Pieszczan.

Trzecie miejsca na ligowym podium zajmują Young Angels Kosice (7/7), które po słabszych latach chcą ponownie walczyć nie tylko o ligowe medale, lecz także wrócić do gry w Europie. Obecnie w zespole ogrywają się młode i zdolne Słowaczki, które już w niedalekiej przyszłości mogą stanowić o sile kadry Słowacji. Jest m.in. Dominika Drobna, Michaela Balazova, Martina Michalova czy też Vanda Kozakova. Młody skład jaki ma do dyspozycji Zuzana Zirkova uzupełniony został przez Allie Leclaire (16,2pkt/m), jednak po Nowym Roku opuściła ona drużynę. W jej miejsce sprowadzono Brie Goss oraz Channon Fluker, co ma znacznie pomóc w awansie do fazy pucharowej ligi EWBL.

Przypomnijmy, iż od tego sezonu na Słowacji liga liczy zaledwie 6 drużyn. Wszystko to spowodowane jest dość słabą sytuacją finansową ligi oraz coraz większym brakiem wsparcia dla koszykówki kobiet przed kraj. W dalszym ciągu źle wygląda sytuacja z halą w Koszycach, która wymaga gruntowanego remontu. Ostatnie dni pokazały, jednak „światełko w tunelu” i być może pozwolą odbudować nie tylko halę ale również koszykówkę kobiet na Słowacji.

Węgry
W lidze węgierskiej mimo przetasowań w dwukrotnym uczestniku Fina4 Euroligi Sopronie Basket, w dalszym ciągu uczestnik Euroligi wiedzie prym w lidze. Bilans (13/1) daje samodzielne przewodnictwo, jednak już nie jako niepokonana drużyna. Jedyna porażka przyszła w meczu z PEAC Pecs 77:83, gdzie na wysokości zadania stanęła jedynie Aleksandra Crvendakic – 31 punktów. To właśnie Serbka jest liderką zespołu ze średnią 14,1pkt/m i od niej w głównej mierze zależą wyniki zespołu. Idąc dalej jest wysoka nadzieja węgierskiej koszykówki Bernadett Hatar (13,1pkt/m, 5,5zb/m) oraz Jelena Brooks (13,1pkt/m), której bardzo brakowało drużynie w ostatnim czasie z powodu kontuzji. Do zespołu wróciła Candice Dupree, która ma wspomóc drużynę przede wszystkim na rozegraniu oraz dać kilka dodatkowych bardzo potrzebnych punktów.


Candice Dupree wróciła do Sopronu i zamierza ponownie spróbować poprowadzić drużynę do fazy play-off Euroligi

Pozycja wicelidera należy do bardzo dobrze grającej drużyny z Miskolca, która walczyła w tym sezonie również o Euroligę. W lidze idzie dobrze, a to zasługa dwóch wysokich i silnych zawodniczek – Ziomary Morrison (21,5pkt/m, 11,0zb/m) oraz Cyeshy Goree (20,5pkt/m, 14,0zb/m). Jest także doświadczona Dora Medgyessy (9,0as/m), która ma z kim współpracować i na kogo liczyć. Z trzech porażek, dwie były minimalne (z UNI Gyor 64:67 oraz z Cegledi 82:84). Nic dobrego nie dało się natomiast zagrać przeciwko mistrzowi kraju – 52:89.

Trzecie miejsce obecnie należy do… NKE Csata Budapest (11/3), której siła polega na grze Emmy Cannon (16,3pkt/m, 8,7zb/m), Megan Gustafson (16,3pkt/m, 9,4zb/m) oraz Reki Lelik (14,8pkt/m).  Takie trio zapewniło dość dobry start i walkę z najlepszymi m.in. wygraną z UNI Gyor, zespołem z Szekszardu czy też PEAC Pecs. Pod kreską było minimalnie z DVTK Miskolc 79:83 czy też dwukrotnie z Sopronem 63:81 oraz 63:94.

Kolejne miejsce w tabeli zajmuje KCS Szekszard, które w kolejnym roku gra dość stabilnie co przynosi efekty. Prym w zespole wiodą Erica McCall (14,5pkt/m) oraz Ivana Dojkic (14,4pkt/m). Nie można zapominać również o wysokiej i skutecznej kadrowiczce ze Słowacji Marie Ruzickovej (11,1pkt/m, 5,3zb/m). Kolejny sezon przyzwoicie gra młoda i zdolna Agnes Studer (8,3pkt/m).

Na Węgrzech w ostatnim sezonie dość dużo zainwestowano w koszykówkę kobiet, a obecny sezon dał również dość duże możliwości dla teoretycznie słabszych drużyn na ściągniecie znanych nazwisk. Z roku na rok ma być coraz lepiej, jak zapowiada Węgierski Związek Koszykówki we współpracy z klubami.

Łotwa/Litwa/Estonia
W połączonej z inicjatywy Łotewskiego Związku Koszykówki lidze WBBL obejmującej trzy kraje, numerem jeden jest mistrz Łotwy i uczestnik Euroligi – TTT Ryga (9/0). TTT z łatwością ogrywa swoich rywali, a spotkania te może potraktować jako przetarcie przed meczami w fazie grupowej Euroligi. Mniej grają tutaj podstawowe zawodniczki, co nie przeszkadza w wygrywaniu spotkań. Liderką drużyny jest Kate Kreslina (13,6pkt/m) przed Megan Huff (12,6pkt/m, 8,1zb/m) oraz Zentą Melniką (12,3pkt/m). Dużo minut dostaje również Paula Strautmane (21,0min/m, 9,8pkt/m), która już teraz śmiało może rywalizować o miejsce w kadrze Łotwy.

Za zespołem z Rygi plasuje się mistrz Litwy oraz niegdyś etatowy uczestnik europejskich pucharów – Kibirkstis Wilno. Obecnie drużyna zbudowana jest w oparciu o krajowe zawodniczki, gdzie prym wiedzie Daugile Sarauskaite (13,4pkt/m) przed Gabriele Sulske (12,0pkt/m). Taki skład ogrywa i radzi sobie z pozostałą stawką, jednak w starciach z TTT jest bez szans.

Szwecja
W Szwecji na czele wicemistrz z Lulei, który obecnie radzi sobie bardzo dobrze i notuje bilans (11/1). Jedyna porażka przytrafiła się na samym początku sezonu z mistrzem A3 Basket – 73:76. Po tym spotkaniu przyszła seria 10 zwycięstw z rzędu, w tym wysokie (92:62) w rewanżu z drużyną z Umei! W tym meczu 28 „oczek” rzuciła Ivey Slaughter, a 20 punktów i 10 asyst dodała Natisha Hiedeman.

Kolejne miejsce na podium to bardzo duża niespodzianka, gdyż zajmuje je drużyna Hogsbo Goteborg (9/2). Amerykanka Aliyah El-Huland (15,8pkt/m), Kanadyjka Cassandra Nofuente (15,6pkt/m) czy też kolejna Amerykanka Kourtni Perry (14,8pkt/m, 9,2zb/m) radzą sobie bardzo dobrze i razem tworzą dość silny kolektyw. Dwie porażki przytrafiły się tylko z finalistami poprzedniego sezonu i… nie były dość wysokie (72:76 z A3 Basket, 62:77 z Lulea). Tak grającą drużynę z Goteborga stać na walkę o medale, jeśli nie zagrozi temu Alvik Basket z doświadczoną Janel McCarville (17,3pkt/m, 9,9zb/m) oraz Shanity James (23,5pkt/m, 11,6zb/m). Jest także wracająca po grze w BLMA Klara Lundquist, która uważana jest za wielki talent szwedzkiej koszykówki.

Podium zamyka mistrz kraju z Umei (7/3), który miał dość słaby początek sezonu. Dwie porażki wybiły drużynę z rytmu, a gdy go odnalazła to przyszła wysoka (62:92) porażka z Lulea. Ponownie główną rolę w zespole odgrywa Tiffany Brown (11,8pkt/m, 5,8as/m), która może liczyć na Jelene Ivezic (10,6pkt/m) oraz Alyssie Lawrence (9,7pkt/m, 6,2zb/m).

W Szwecji konsekwentnie w koszykówkę wkładane są coraz to większe pieniądze, co widać także po klubach. Bardziej znane zawodniczki podnoszą ligowy poziom, a co za tym idzie dają większą szansę na ogrywanie się kadrowiczek Szwecji. W ostatnich dniach bardzo wzmocniła się Lulea, która sprowadziła 26-letnią Belgijkę Julie Vanloo.

Hiszpania
W lidze hiszpańskiej od początku sezonu trwa zacięta walka o… tytuł mistrzowski. Zbroi się „nowy” mistrz z Girony, a i coraz mocniej jest w Salamance. Na początek przyjrzyjmy się drużynie z Girony (14/2), która zakontraktowała z Dynama Kursk Sonje Petrovic oraz Marte Xargay. Oprócz tego znakomicie gra Megali Mandy (11,3pkt/m) oraz Adaora Elonu (12,1pkt/m, 5,7zb/m), co daje dość dużą przewagę nad innymi drużynami szczególnie w ataku. Do wysokiej dyspozycji wraca również Tijana Ajdukovic-Anjdusic, która kilka ostatnich miesięcy miała dość słabych. Dwie ligowe porażki przytrafiły się z Gerniką (65:68) oraz w ostatniej kolejce z Gipuzkoa (53:55). A jak wygląda sytuacja z zespołami z góry tabeli? Same + ! Dość łatwo poszło z Avenidą (55:68) czy też Walencją (67:52, 73:62).

Z takim samym bilansem pozycje wicelidera zajmuje Avenida, która znacznie wzmocniła się w strefie podkoszowej zatrudniając Temi Fagbenle z „upadłego” Botas Spor. Jeśli do tego dodamy Tiffany Hayes (12,1pkt/m), Kristine Vitole (8,4pkt/m) czy też Karlie Samuelson (7,9pkt/m) dostaniemy dobrą mieszankę mogącą ponownie wywalczyć tytuł mistrzowski. Aby to się jednak udało potrzeba na chwile obecną trochę więcej zgrania oraz jeszcze większego zaangażowania Jewell Loyd (9,8pkt/m).

Kolejnymi drużynami za „wielką dwójką” są Walencja oraz Gernika z bilansem (12/4). W tym pierwszym przypadku dobre miejsce, to duża zasługa Queralt Casas (11,9pkt/m) oraz Czeszki Julie Reisingerovej (10,6pkt/m). Coraz pewnie czuje się i gra będąca w kadrze Hiszpanii Tamara Abelde (6,4pkt/m, 5,0zb/m), która ma szanse w niedalekiej przyszłości stać się podstawową zawodniczką drużyny narodowej.

Ciekawie jest także w zespole z Gernika-Lumo, które uważane jest za najstarsze miasto Krainy Basków. W tym przypadku nie ma wielkich nazwisk ale jest drużyna z Amerykanką Julie Wojta (13,2pkt/m), Serbką Nikolą Milic (13,0pkt/m) oraz Margaret Roundtree (10,4pkt/m) także z USA. W lidze nie udało się co prawda wygrać jeszcze z nikim z czołowej trójki, jednak postraszona została UNI Girona (65:68).