W innych realiach, ale dobrze, że są. Przed nami kolejne derby Pomorza i Kujaw!

Dodano: 10.12.2019, 12:04


W poprzednich latach rywalizacja Artego Bydgoszcz z Energą Toruń wielokrotnie przyprawiała kibiców o szybsze bicie serca. Drużyny  spotykały się w fazie play-off, tudzież w Pucharze Polski, a zacięte pojedynki były ozdobą ligowej szarzyzny. Obecnie sytuacja obu ekip różni się diametralnie, ale i w tych okolicznościach można zauważyć pewne pozytywy.



Zasadniczym plusem jest fakt, że kolejne derby w ogóle dojdą do skutku. Ogromne problemy organizacyjno-finansowe zespołu Energi położyły się cieniem na konstruowaniu drużyny, trudno wszak myśleć o budowie składu, gdy start w rozgrywkach pozostaje niewiadomą. Ostatecznie udało się wystartować, lecz początek zmagań nie pozostawiał złudzeń. Wysokie porażki, nawet różnicą 40 punktów, były jasnym sygnałem: bez wzmocnień nie ma mowy o utrzymaniu ekstraklasy w Toruniu. W chwili obecnej, wciąż trudno o hurraoptymizm, pojawiły się jednak symptomy, iż nie wszystko jeszcze stracone.

Po pierwsze do składu dokooptowano trzy nowe zawodniczki. Obwód wzmocniła 22-letnia rozgrywająca Naomi Davenport, która po trzech spotkaniach może pochwalić się średnimi na poziomie 13,7 punktów, 6,7 zbiórek i 3 asyst. Z kolei rotację w strefie podkoszowej powiększą: Rosjanka Tatiana Grigoreva (6,2 pkt./mecz) i znana z gry w MUKS-ie Poznań Latoya Williams – znacznie lepsze statystyki: 13,3 punktu i 7,7 zbiórki w każdym meczu. Jeśli przypomnimy, że do dyspozycji trener Eleny Szakirowej pozostają także: Maja Scekić, Nina Dedić, Marta Urbaniak, czy niezastąpiona Emilia Tłumak, wówczas zasadniczy cel, czyli utrzymanie w lidze, wydaje się całkowicie realny. Drugi pozytyw to pierwsze ligowe zwycięstwo. Wprawdzie wygrana z Widzewem Łódź nie jest może powodem do wielkiej ekscytacji, lecz przerwanie fatalnej serii (6 kolejnych porażek) było absolutnie konieczne w kontekście umacniania morale drużyny.



Artego Bydgoszcz - Energa Toruń
środa, godz. 18:00

Zgoła inna rzeczywistość towarzyszy ekipie Artego Bydgoszcz. Bilans 7-2 i  trzecia lokata wyglądają nader przyzwoicie, stąd poza (zbyt wysoką) porażką w Gorzowie Wielkopolskim, trudno do podopiecznych Tomasza Herkta mieć większe zastrzeżenia. Dodajmy, że bydgoszczanki wygrały także swoją grupę w EuroCup Women, a w kolejnym etapie rozgrywek zmierzą się z rumuńskim ACS Sepsi, z którym odniosły dwa zwycięstwa w grupie E. Patrząc z szerszej perspektywy kibiców znad Brdy może martwić dość wąska rotacja, jaką stosuje trener Herkt. Pod nieobecność Shante Evans, walkę na dwóch frontach podejmuje zaledwie 7 koszykarek. Minione lata pokazują, że w decydującej fazie, zawodniczkom z Artego, często brakowało sił, oby w obecnym sezonie ów scenariusz znów się nie powtórzył.

Oceniając potencjały obu ekip nie trudno dojść do wniosku, że murowanym faworytem jest Artego. Biorąc jednak pod uwagę przedsezonowe zawirowania w Toruniu, nie wynik jest sprawą najważniejszą. Liczy się fakt, że wielkie święto kobiecej koszykówki po raz kolejny ucieszy oko kibiców. Derby Pomorza i Kujaw wpisały złotymi zgłoskami na koszykarską mapę Polski. Jako kibic rodzimego basketu, życzę sobie, aby środowe spotkanie było ich kolejną odsłoną, a nie smutnym przystankiem z napisem „koniec”.

Bartosz Burak