EuroBasket 2021: Debiut 13-latki, przegrana Rosji, wygrana Holandii - kwalifikacje wystartowały

Dodano: 17.11.2019, 10:22


W pierwszych meczach kwalifikacji do EuroBasketu 2021 sypnęło niespodziankami – Rosja przegrała na własnym parkiecie z Bośnią i Hercegowiną, Węgierki uległy Holandii a Łotyszki wysoko przegrały z Chorwatkami. Porażkę zanotowała także zmieniona Reprezentacja Polski… Jednak wydarzenie numer 1 to debiut w kadrze Litwy 13-letnie Juste Jocyte, która jest już pod skrzydłami Tonego Parkera z zespole mistrza Francji!



Grupa A
Bardzo dobrze kwalifikacje rozpoczęła kadra Słowenii, która w Celje pokonała odmładzająca się Grecję 70:64. Greczynki jeszcze na 10 minut przed zakończeniem spotkania przegrywały 44:58, jednak kilak skutecznych akcji w ostatniej kwarcie dało na 180 sekund przed końcem wynik 58:61. W odpowiedzi trafienia doświadczonej Baric oraz Oblak dały ostatecznie ważną wygraną. Wspomniana Oblak zakończyła mecz z dorobkiem 19 punktów, 6 asyst oraz 4 zbiórek, a po 12 „oczek” rzuciły Baric, Jakovina oraz Friskovec. Po drugiej stronie rządziła doświadczona Spanou – 18 punktów, która obecnie występuje w CCC Polkowice.

Słowenia – Grecja
70:64

Islandia – Bułgaria
69:84

Grupa B
W grupie B z wygraną na wyjeździe nie miały Szwedki, które były rewelację ostatniego EuroBasketu. Wynik ustaliła już pierwsza kwarta (23:6), która nie pozostawała złudzeń jak wiele dzieli obecnie oba zespoły. Z dobrej strony pokazała się Halvarsson – 15 punktów oraz Loyd – 10, po raz kolejny można było także liczyć na doświadczenie sióstr Elderbink (razem 26 punktów). Szwedki ogromną przewagę miały pod koszem, gdzie całkowicie zniszczyły swoje rywalki – 52:29.

Izrael – Szwecja
40:77

Grupa C
Do ogromnej sensacji doszło w grupie C, gdzie ogromnie silna Sborna uległa na własnym parkiecie Bośni i Hercegowinie 70:69. Po 20 minutach gry prowadziła Rosja 37:30, jednak w kolejnych minutach mimo posiadania w składzie takich zawodniczek jak Vadeeva, Logunova, Shilova, Levchenko nie potrafiła wytrzymać coraz większego naporu rywalek. Na 44 sekundy przed zakończeniem przy stanie 66:67 zza linii 6,75 trafiła Jonquel Jones i… to dało wygraną, mimo szybkiej odpowiedzi Shilovej. Naturalizowana Jones przez pełne 40 minut rzuciła 29 punktów i zebrała 16 piłek, a także w ciągu 40 minut 17 „oczek” dodała Marica Gajic.

Rosja - Bośnia i Hercegowina
69:70

Rosja: Vadeeva 18 (11zb), Zhedik 11, Lavchenko 9, Shilova 6, Razheva 6, Logunova 6, Nizamova 6, Anoikina 4
BiH: Jones 29 (16zb), Gajic 17, Kapor 10, Deura 6, Vrancic 5, Dzombeta 3

Szwajcaria – Estonia
73:63

Grupa D
Także niespodziankę, lecz mniejsza sprawiły Czeszki wyjazdową wygraną we Włoszech. Wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej kwarcie, gdzie w głównej roli wystąpiła Julia Reisingerova (15 punktów) występująca w hiszpańskiej Walencji. To właśnie jej trafienie na 70 sekund przed zakończeniem, dało wynik 70:58 i pogrzebało jakiekolwiek szanse gospodyń na sukces. Dobry powrót do drużyny zaliczyła Kia Vaughn, której zabrakło na EuroBaskecie – 11 punktów oraz 6 zbiórek. W kadrze Włoch Cecilia Zandalasini rzuciła 16 „oczek”, a 13 dodała Francesca Dotto. Słabiej wypadła młoda nadzieja Squadra Azzurra  Jasmine Keys, która zebrała co prawda 10 piłek lecz nie istniała w ataku (1/7).

W drugim meczu z wygranej mogły cieszyć się Rumunki, jednak rywal nie był mocny i ani przez chwilę nie mógł myśleć o zwycięstwie. Dunki dodatkowo w poprzednich latach występowały w Mistrzostwach Europy Małych Krajów i dopiero zaczynają swoją przygodę z „większą” koszykówką. Liderką kadry Rumunii była Ashley Walker – 16 punktów oraz 12 zbiórek, która mogła liczyć na silną Elisabeth Pavel – 13 punktów oraz doświadczoną Gabriele Marginean – 12 punktów. W duńskiej drużynie górę wzięło doświadczenie 25-letniej Marii Jespersen w postaci 18 punktów oraz 9 zbiórek.

Rumunia – Dania
70:55

Rumunia: Walker 16 (12zb), Pavel 13, Marginean 12, Parau 11, Irimia 7, Filip 4, Stoiedin 4, Kilin 3
Dania: Jespersen 18, Hesseldal 10, Piechnik 9, Ryder 7, Seilund 5, Formann 3, Hee 2, Okosun 1

Włochy – Czechy
52:62

Grupa E
W spotkaniu brązowych medalistek ostatniego EuroBasketu, a chcących powrócić do czołówki Europy Turczynek – góra były gospodynie 59:56. Wygrana jednak nie przyszła łatwo i trzeba było o nią walczyć do samego końca. Przy stanie 57:56 trafiła Jelena Brooks, a nieporadność szczególnie w ataku Turczynek ukarana została porażką. Najpierw przestrzeliła Cakir, a następnie Canitez i było po meczu. Liderką Serbii była w tym meczu występująca w zespole mistrza Belgii 25-letnia Nikolina Milic, która rzuciła 17 punktów i zebrała 5 piłek. Jedno „oczko” mnie rzuciła Ana Dabovic, jednak zespół pod dowództwem Mariny Maljkovic ma jeszcze wiele pracy przed sobą, jeśli chce ponownie móc cieszyć się z dobrego wyniku na turnieju finałowym. Jeszcze więcej pracy czeka odmłodzoną kadrę Turcji, gdzie sama Quanitra Hollingsworth (17 punktów, 7 zbiórek) nie jest w stanie wygrać meczu.

Do niecodziennego wydarzenia doszło natomiast w meczu Litwa – Albania i nie chodzi o wysoką wygraną gospodyń 108-43, a występ 13-letniej Juste Jocyte! Młoda i obiecująca koszykarka, jest już jedną nogą w zespole mistrza Francji z Lyonu. Jednak obecnie pracować będzie w Akademii Tonego Parkera!

Serbia - Turcja
59:56

Serbia: Milic 17, Dabovic 16, Crvendakic 14, Jovanovic 4, Brooks 4, Butulija 3, Bojovic 1
Turcja: Hollingsworth 17, Koksal 8, Bilgic 6, Yavuz 5, Cakir 5, Senyurek 5, Aydin 2
Litwa – Albania

108:43

Grupa F
W grupie F zmieniona Reprezentacja Polski z nowym trenerem jakim został Słowak Maros Kovacik, nie poradziła sobie z 4. zespołem ostatnich Mistrzostw Europy – Wielką Brytanią. Przełomowy moment przyszedł już w drugiej kwarcie, gdzie przy wymianie ciosów serią punktowa popisały się przyjezdne i zamknęły Polsce szansę na wygraną. Po zmianie stron koszykarki Chema Buceta dominowały jeszcze bardziej, a dobrze grała szczególnie Eilidh Simpson, która rzuciła 18 punktów. W dalszej kolejności na liście strzelczyń wpisały się Samuelson (16) oraz Fagbenle (15). Brytyjki zagrały znacznie osłabione brakiem kontuzjowanej „Jo” Leedham, która ma być jednak gotowa na mecz z Białorusią. W Reprezentacji Polski zadebiutowała Marissa Kastanek, jednak jej 18 punktów nic nie dało, przy dość biernej momentami postawie całego zespołu szczególnie w obronie.

Polska - Wielka Brytania
63:75

Grupa G
Bardzo dobrze kwalifikacje rozpoczęły Belgijki, które nie miały problemów z pokonaniem Ukrainy 83:66. Po 30 minutach gry na tablicy wyników było 60:40 i tylko kataklizm mógł odebrać wygraną #BelgianCats. Takowego nie było, a 22 punkty rzuciła Emma Meesseman całkowicie dominując nad rywalkami. Swoją przewagę potrafiła wykorzystać także Kyara Linskens – 16 punktów oraz 6 zbiórek. W kadrze Ukrainy dominowała Alina Iagupova, która w 37 minut rzuciła 32 punkty oraz zebrała 11 piłek… reszta zespołu zagrała jednak bardzo słabo.

Belgia - Ukraina
83:66

Portugalia – Finlandia
71:48

Grupa H
Kolejną dużą niespodziankę w I kolejce sprawiły Holenderki, które pokonały Węgierki 66:56. Przyjezdne tylko w pierwszych 10 minutach miały minimalną przewagę nad gospodyniami, lecz w każdej kolejnej minucie gasły w oczach. Przed ostatnią kwarta to Holandia prowadziła 50:46 i prowadzenia tego już nie oddała. Gdy na 120 sekund przed końcowa syreną ponownie za trzy trafiła Karin Kuijt, był to nokautujący cios w stronę Węgierek. Nic nie dało 20 „oczek” Yvonne Turner, oraz 15 punktów i aż 17 zbiórek Bernadett Hatar. Holandia w dniu dzisiejszym była nieosiągalna dla rywalek za sprawą dobrej gry 23-letniej Emese Hof (18 punktów) oraz wspomnianej Kuijt – 12 punktów, 10 zbiórek.

Holandia – Węgry
66:56

Grupa I
Dość bolesnej porażki na własnym parkiecie doznały Łotyszki, które uległy kadrze Chorwacji aż 65:83. O wysokiej porażce przesądziła druga kwarta, przegrana aż 9:23 dającą po 20 minutach już 17-punktową stratę – 27:44. Łotwa z nowym trenerem, jakim został Martins Gulbis nie zaprezentowała nic nowego, niż jak grała w osłabieniu podczas EuroBasketu. Zaledwie 33% skuteczność oraz dużo przestrzelonych rzutów przez Eline Dikaioulaku – 4/17 oraz Kristine Vitola – 5/13 nie mogło dać pozytywnego wyniku. Chorwatki dobiły rywalki trafieniami za trzy punkty (13/28) przy zaledwie (5/22) gospodyń. Dodatkowo aż 27 punktów rzuciła Ivana Dojkić, trafiając zza linii 6,75 6/9.

Łotwa - Chorwacja
65:83

Niemcy - Macedonia
105:40