EuroBasket 2021: Czas na pierwsze mecze kwalifikacji

Dodano: 10.11.2019, 20:01


Już w najbliższy czwartek rozegrane zostaną pierwsze mecze kwalifikacyjne do Mistrzostw Europy 2021, które odbędą się w Hiszpanii oraz Francji. 33 zespoły zostały podzielone na 9 grup, a Reprezentacja Polski rywalizować będzie w grupie F z Wielką Brytanią oraz Białorusią. Do turnieju finałowego kwalifikują się zwycięzcy grup oraz pięć najlepszych drużyn z 2. miejsc.



W zakończonych w lipcu br. Mistrzostwach Europy, po raz drugi z rzędu najlepsza okazała się być kadra Hiszpanii. Drużyna z Półwyspu Iberyskiego dość łatwo ograła Francję, która przez większą część spotkania była bezradna. Brązowe medale zdobyły Serbki, które ponownie pod wodzą Mariny Maljkovic wiedzą jak grać i jak być jednością. W kolejnych kwalifikacjach bardzo dobre wrażenie może zrobić kadra Słowenii, która ma do tego wszelkie predyspozycje. Na straconej pozycji nie są także Słowaczki, które z dobrze grającą Balintovą oraz Ruzickova mogą wywalczyć awans. Na to samo stać także kadrę Polski, która pod wodzą znakomitego słowackiego trenera Marosa Kovacika będzie chciała odbić się od dołu europejskiej tabeli i wskoczyć do najlepszych.

W najnowszym rankingu FIBA na prowadzeniu mistrzynie Europy z Hiszpanii (692.7) przed Francją (639.3) oraz Turcją (599.7).

Dalsze miejsca zajmują:
4. Serbia (579.0)
5. Belgia (547.6)
6. Białoruś (472.8)
7. Rosja (398.4)
8. Grecja (364.4)
9. Włochy (343.2)
10. Czechy (325.4)


21. Polska (172.0)
45. Gibraltar (57.6)


Hiszpania po raz drugi z rzędu zdobyła Mistrzostwo Europy, pokonując w finale "Trójkolorowe"

Grupa A - Słowenia (20), Grecja (8), Islandia (33), Bułgaria (30)
W grupie A wyraźnym faworytem wydają się być koszykarki ze Słowenii, które w swoim składzie mają doświadczoną Teje Oblak, Eva Lisec czy też silną Shante Evans. Nie można także zapominać o Nice Baric, która ostatnie sezony spędziła w UMMC Jekaterynburg. Koszykarki z „zielonej stolicy Europy” z roku na rok robią duże postępy, a pomaga w tym także ośrodek szkoleniowy w Celje. O awans walczyć będzie także wyraźnie odmłodzona kadra Grecji z liderką Artemis Spanou z CCC Polkowice oraz Jacki Gamelos z zespołu mistrza Grecji z Pireusu. Islandia oraz Bułgaria nie powinny odgrywać znaczącej roli w kwalifikacjach, jednak w bezpośrednich spotkaniach minimalnym faworytem wydają się być Islandki.

środa, godz. 20:10 Słowenia – Grecja
środa, godz. 21:00 Islandia – Bułgaria
niedziela, godz. 16:00 Grecja – Islandia
niedziela, godz. 17:00 Bułgaria - Słowenia

Grupa B - Szwecja (14), Czarnogóra (12), Izrael (22)
Grupa B to rywalizacja dwóch uczestników ostatniego EuroBasketu, w tym znakomicie grającej kadry Szwecji. Na parkietach ponownie zobaczymy Amande Zahui, Louice Halvarrsson czy też doświadczone siostry Eldebrink. Nie można zapominać o coraz lepiej radzących sobie Danielle Hamilton-Carter z Castros Braine, jak i Bincie Drammeh z zespołu mistrza Łotwy – TTT Ryga. W składzie nie zabraknie również młodej i perspektywicznej Klary Lundquist, która w tym roku wyjechała z kraju i próbuje swoich sił we Francji w zespole BLMA.

Szwecja w ostatnich latach dośc mocno pracowała, co obecnie przynosi efekty w postaci mocnej drużyny narodowej

Murowanym faworytem do bezpośredniego awansu jest Szwecja, jednak tuż za nią powinna być kadra Czarnogóry z Jeleną Skerovic na ławce trenerskiej. Młoda i mało jeszcze doświadczona kadra Czarnogóry, może być dużym zaskoczeniem całych kwalifikacji. Aby tak się jednak stało potrzeba jeszcze lepszej gry niż podczas ostatnich Mistrzostw Europy Ireny Matovic, Bozicy Mujovic czy też Jovany Pasic.

środa, godz. 18:00 Izrael – Szwecja
niedziela, godz. 15:00 Szwecja - Czarnogóra

Grupa C - Rosja (7), Bośnia i Hercegowina (24), Szwajcaria (37), Estonia (32)
W grupie C plasująca się na 12. miejscu w światowym rankingu FIBA Rosja, nie powinna mieć problemów z awansem do turnieju finałowego. Ostatni jednak bardzo słaby turniej w wykonaniu Sbornej poskutkował zwolnieniem Olafa Lange, którego zastąpił Aleksander Kovalev. Czy tym razem Raisa Musina, Maria Vadeeva oraz Zhosselina Maiga potwierdzą swoją przewagę pod tablicami, a Jamierra Faulkner i Anastasia Logunova dadzą drużynie solidną dawkę punktów? Kadra Rosji to także zawsze groźne Tatiana Vidmer oraz Anastasiia Shilova, co daje nowemu trenerowi szerokie pole wyboru. Zespołem z dużą szansą na walkę o awans jest Bośnia i Hercegowina, która kolejny raz powinna mieć bardzo dużo radości z gry Maricy Gajic. Jest także pochodząca z Bahama Jonquel Jones oraz mająca za sobą grę w gorzowskim AZS’ie Courtney Hurt.


Maria Vadeeva (21 lat) to jedna z liderek Sbornej oraz mistrza Euroligi z Jekaterynburga

Do walki o awans daleką drogę ma Szwajcaria, która w swoich szeregach ma jednak Marielle Giroud, która z powodzeniem kierowała swoją drużyną w sezonie 3x3. Pozostałe zawodniczki w każdej chwili mogą zaskoczyć, jednak myśleć o czymś więcej niż wygraniu z Estonią raczej nie ma szans.

środa, godz. 16:00 Rosja - Bośnia i Hercegowina
środa, godz. 20:00 Szwajcaria – Estonia
niedziela, godz. 17:30 Estonia – Rosja
niedziela, godz. 20:00 Bośnia i Hercegowina - Szwajcaria

Grupa D - Włochy (9), Czechy (10), Rumunia (27), Dania (25)
Dużo zaciętej walki oraz emocji zapowiada się w grupie D, gdzie o 1. miejsce walczyć powinny Włoszki oraz Czeszki. Obie drużyny nie mogą zaliczyć ostatniego EuroBasketu do udanych, a szczególnie nie mogą o tym powiedzieć Czeszki, które przegrały decydujący mecz z Czarnogórą i nieoczekiwanie odpadły już w fazie grupowej. Teraz drużyna pod wodza Stefana Svitka także zamierza cieszyć się z awansu do turnieju finałowego, co zagwarantować mają wysokie i silne Kia Vaughn oraz Reneta Brezinova. Na obwodzie główne zagrożenie to Katerina Elhotova z zespołu mistrza Czach ZVVZ USK Pragi, a także również z Pragi Alena Hanusova. Na rozegranie po kontuzji wraca Petra Zaplatova, a zapominać nie można o Lence Bartakovej.


Przed Stefanem Svitkiem czas na kolejne wyzwanie, jakim jest awans na EuroBasket 2021

Patrząc na Włoszki kolejny raz można śmiało wierzyć, iż drużynę zobaczymy w turnieju finałowym. Cecilia Zandalasini, Giorgia Sottana zawsze gwarantują odpowiedni poziom, a do tego dołączyć należy Martine Bestagno oraz Francesce Dotto. Dużą nadzieję we Włoszech widzą w 22-letniej zawodniczce Famili Schio – Jasmine Keys (8,4pkt/m, 5,0zb/m).

Ciekawie może zaprezentować się kadra Rumunii, która postraszyć może pod koszem silną Elisabeth Pavel oraz Gabriele Marginean – obie grały w sezonie letnim w kadrze 3x3. Duże zagrożenie powinno przyjść także od Ashley Walker oraz po wyleczeniu kontuzji Claudii Cuic. Rumunia posiada wszystko co potrzeba aby wgrywać, tylko trzeba to odpowiednio poukładać.

Do rywalizacji dołącza kadra Danii, która dotychczas brała udział w Mistrzostwach Europy Małych Krajów. Skład nie powala, jednak młodość i jeszcze raz młodość mogą już w najbliższej przyszłości dać wiele radości.

środa, godz. 17:00 Rumunia – Dania
środa, godz. 20:30 Włochy – Czechy
niedziela, godz. 15:30 Dania – Włochy
niedziela, godz. 18:00 Czechy - Rumunia

Grupa E - Serbia (4), Turcja (3), Litwa (18), Albania (43)
W grupie E największą zagadką jest, to czy do czołówki Europy wskoczy kadra Turcji? Zespół w ostatnich dwóch latach gra słabo, by nie powiedzieć bardzo słabo. Nic nie dała zmiana trenera, a powiew młodości póki co musi się dotrzeć. W zespole w dalszym ciągu jest weteranka Isil Alben oraz Quanitra Hollingsworth, po której spodziewano się znacznie więcej niż prezentuje obecnie. Jest także Kia Stokes oraz silna Tilbe Senyurek, co może pomóc w walce z brązowymi medalistkami ostatniego EuroBasketu.

W Serbii natomiast wszystko jest w dalszym ciągu w rękach i głowie znakomitej Mariny Maljkovic, która po raz kolejny będzie chciała pokazać swój warsztat trenerski. Podstawą zespołu kolejny raz będzie cała drużyna, która w każdym spotkaniu jest jednością. Jeśli popatrzymy na skład to Ana Dabovic, Aleksandra Crvendakic, Jelena Brooks, Tina Jovanovic czy też Dragana Stankovic to zawodniczki znane już w całej Europie i mające na swoim koncie dość dużo sukcesów. Niestety nie jest wiadome kiedy po kontuzji, gotowa do gry będzie Sonja Petrovic – a to jest bardzo duża strata…


Reprezentcja Serbii była, jest i także teraz będzie groźna - awans do fazy finałowej to podstawa

Duża zagadką jest i będzie postawa Litwy, która w ostatnich latach prezentuje się dość słabo. W drużynie zagrają bardzo dobrze znane w Polsce – Santa Baltkojiene, Giedre Labuckiene, Monika Grigalauskyte, Gabija Meskonyte, Egle Siksniute, Laura Juskaite, Gintare Petronite czy też obecna liderka Artego Bydgoszcz Laura Svaryte. Nie można także zapominać o znakomitej 29-letniej Kamile Nacickaite oraz ... 13-letniej Justy Jocyte, która już teraz będzie współpracowała z samym Tony Parkerem i drużyną z Lyonu w Tony Parker Academy. Litewska koszykówka kobiet bardzo potrzebuje sukcesu, jednak czy tym razem uda się zrealizować?

środa, godz. 17:00 Serbia - Turcja
środa, godz. 17:30 Litwa – Albania
niedziela, godz. 15:30 Turcja – Litwa
niedziela, godz. 16:00 Albania - Serbia

Grupa F - Wielka Brytania (11), Białoruś (6), Polska (21)
Grupa „polska” nie jest łatwa dla „nowej” Reprezentacji Polski, która podobnie jak Litwa potrzebuje sukcesu. Takim z całą pewnością będzie na początek dobry wynik z największą niespodzianką ostatniego EuroBasketu – Wielką Brytanią. Zespół pod wodzą Słowaka Marosa Kovacika, to mieszanka doświadczenia z młodością. Jednak wspomniana młodość, to również zawodniczki z przeszłością kadrową. W drużynie jest także Ewelina Kobryn, tym razem w zupełnie innej roli – jako GM drużyny.

Faworytem grupy wydaje się być właśnie drużyna z Wysp, która w swoim składzie ma takie zawodniczki jak Temi Fagbenle, Jo Leedham, Rachael Vanderwal czy też pukającą do czołowych klubów Europy Karlie Samuelson. Zespół pod wodzą Chema Buceta w ostatnich latach zrobił ogromny krok w przód, dobre miejsce na EuroBaskecie dało także awans do turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich.


Chema Buceta znakomicie kierował kadrą Wielkiej Brytanii, gdzie do dyspozycji miał m.in. Fagbenle, Leedham czy też Samuelson

Duży znak zapytania jest natomiast przy kadrze Białorusi, która ma kim grać – jednak ostatnie lata pokazały, że nie zawsze można to poskładać w całość. Najważniejszą sprawą jest brak najjaśniejszej gwiazdy, jaką była przez lata Yelena Leuchanka. „Dziurę” tą będą próbowały ponownie załatać 32-letnia już Anastasiya Verameyenka oraz 26-letnia Maryna Ivaschanka. Jest także mająca bardzo dobry sezon w Arce Gdynia Maryia Papova czy też zawsze groźne Tatsiana Likhtarovich i Katsiaryna Snytsina. Mocno jest także na rozegraniu, gdzie ponownie powinna zagrać Aleksandria Bentley.

środa, godz. 18:15 Polska - Wielka Brytania
niedziela, godz. 18:00 Wielka Brytania - Białoruś

Grupa G - Belgia (5), Ukraina (16), Portugalia (28), Finlandia (34)

W grupie G faworytami do awansu są dwie kadry – Belgii oraz Ukrainy. O ile jednak w przypadku drużyny jaką ma Philip Mestdagh o wynik można być spokojnym, gdyż Julie Allemand, Emma Meesseman, Julie Vanloo czy Kyara Linskens gwarantują dobry poziom. Do tego w talii jest doświadczona weteranka Ann Wauters czy też młode i już teraz prezentujące się bardzo dobrze siostry Massey (mistrzynie Europy 3x3 z 2018 roku).


#BelgianCats w kolejnym roku chcą się pokazać z bardzo dobrej strony - podobnie jak w Szwecji, praca daje duże efekty

Bardzo dużo niewiadomych jest natomiast w kadrze Ukrainy, która z roku na rok wygląda  inaczej. Bez wątpienia największą obecnie gwiazdą jest Alina Iagupova, której zatrzymanie graniczy z cudem. Do tego po kontuzji wraca Darya Zavidna, kilka sezonów temu grająca w Widzewie Łódź. W składzie jest także młoda Viktoriya Kondus, która z powodzeniem w sezonie letnim grała w kadrze 3x3. Czego można spodziewać się w tych kwalifikacjach po drużynie Ukrainy? Tego nie można stwierdzić, gdyż ciągłe zawirowania na linii zawodniczki-drużyna narodowa oraz dziwna momentami postawa Ukraińskiego Związku Koszykówki nie wróży nic dobrego.

środa, godz. 20:30 Belgia - Ukraina
środa, godz. 22:00 Portugalia – Finlandia
niedziela, godz. 16:00 Finlandia - Belgia
niedziela, godz. 17:00 Ukraina - Portugalia

Grupa H - Węgry (17), Słowacja (15), Holandia (26)
W grupie H zdecydowanymi faworytkami do bezpośredniego awansu są węgierki, które na zakończonym w lipcu EuroBaskecie zagrały więcej niż dobrze. W zespole nie ma gwiazd, gdyż nawet Yvonne Turner nie gra samolubnie, czego dowodem był ostatni EuroBasket. W drużynie są także silne Cyesha Goree oraz Benadett Hatar, które z powodzeniem radzą sobie z rywalkami. Reszta drużyny ponownie będzie musiała stanowić całość aby móc cieszyć się ze zwycięstw. W kadrze ponownie zagra wielka nadzieja węgierskiej koszykówki, jaką jest Agnes Studer.

O 2. miejsce w grupie walczyć powinna Słowacja z Holandią, jednak patrząc na dość niezdrową sytuację w Słowackiej koszykówce kobiet nie można być tego pewnym. Na to wszystko rozwiązaniem może być dobry wynik w kwalifikacjach i ponowny udział (ostatnio w 2015 roku) w turnieju finałowym. Drużyna podobnie jak kadra Węgier nie ma gwiazd, jednak ma Barbore Balintovą, Marie Ruzickovą, Sabine Oroszovą czy też Ivane Jakubcovą. To trzon zespołu, który może dużo namieszać. Czy tak się jednak stanie pod wodzą bardzo dobrego szkoleniowca jakim jest Juraj Suja?


Barbora Balintova powoli wyrasta na liderkę kadry Słowacji, która może w tych kwalifikacjach sporo namieszać

Nie bez szans na bardzo dobry wynik jest kadra Oranje, która w swoim składzie ma sprawdzone w koszykówce 3x3 – siostry Bettonvil oraz Natalie Van den Adel. 3x3 to jednak zupełnie co innego, jednak szczególnie centymetry sióstr może odegrać bardzo duże znaczenie. Na parkiecie zobaczymy także byłe zawodniczki wrocławskiej Ślęzy Janis Boonstre oraz Kourtney Treffers.

środa, godz. 19:30 Holandia – Węgry
niedziela, godz. 20:30 Węgry - Słowacja

Grupa I - Łotwa (13), Chorwacja (19), Niemcy (23), Macedonia Północna (39)
W ostatniej grupie wydaje się, że murowanymi faworytkami do bezpośredniego awansu są Łotyszki. Jednakże głównie spowodowana przez kontuzje, słaba postawa podczas ostatnich Mistrzostw Europy Reprezentacji Łotwy zaburzyła trochę obraz całego zespołu oraz wieloletniej pracy z zawodniczkami głównie w TTT Ryga. Kristine Vitola oraz Elina Dikeoulakou to znane i cenione w całej Europie zawodniczki. Do tego dochodzą młode i coraz lepsze Ilze Jakobsone, Paula Strautmane oraz Kitija Laksa i mamy obraz dość solidnej drużyny. Tym razem zespołu nie poprowadzi już główny szkoleniowiec TTT Martins Zibarts, a urodziny w 1991 roku Martins Gulbis prowadzący drużynę z Jurmały na Łotwie.


Łotwa była gospodarzem ostatniego EuroBasketu, jednak o wyniku w fazie grupowej nikt już nie chce pamiętać

Ciekawy skład ma kadra Chorwacji, która przede wszystkim liczyć będzie na Marije Rezan z USK Pragi. Patrząc dalej to kolejne zawodniczki nie są już tak groźne, jednak jeśli „odpali” Ana Marija Begic, Klaudia Perisa czy też dobrze radząca sobie w lidze niemieckiej Ivana Blazevic, to walka o 2. miejsce w grupie może być zacięta.

W grupie I zaskoczyć mogą Niemki, które z całą pewnością będą chciały skorzystać z talentu Satou Sabally oraz wykorzystać maksymalnie możliwości Sonji Greinacher. Drużyna ostatni raz na wielkiej imprezie grała w 2011 roku, gdzie swój udział zakończyła na I rundzie. Czas ponownie dać znać o sobie całej Europie, jednak czy to już na to czas?

środa, godz. 18:45 Łotwa - Chorwacja
środa, godz. 19:00 Niemcy - Macedonia
niedziela, godz. 19:00 Chorwacja - Niemcy
niedziela, godz. 19:00 Macedonia - Łotwa