Final Four 2019: Dynamo oraz UMMC w finale

Dodano: 12.04.2019, 19:02


Dynamo Kursk za sprawą skutecznej gry Stewart, Howard oraz Petrovic pokonało mistrza Czech z Pragi 84:67 i awansowało do niedzielnego finału. W drugim półfinale UMMC szczególnie w drugiej połowie nie miał problemów z Sopronem i pewnie wygrał 81:59. Spotkanie finałowe w niedzielę o godz. 20:30, wcześniej o 17:30 mecz o 3. miejsce.



To nie był dobry dzień dla mistrza Czech, który rozegrał dość słabe spotkanie półfinałowe i wyraźnie przegrał z Dynamem Kursk. Jednakże rywalki z Rosji nie pokazały się również z dobrej strony, a wygraną zawdzięczają indywidualnej grze Steward (32 punkty), Howard (22 punkty) czy też Petrovic (20 punktów). Wicemistrz Rosji minimalną przewagę zaczął wypracowywać jeszcze przed dłuższą przerwą, gdzie skuteczne akcje Howard, Prince oraz Steward dały 5-punktowe prowadzenie (43:38). Po zmianie stron USK jednak stanęła całkowicie, co rwanymi akcjami wykorzystały bezbłędnie rywalki (24:9).


Dodatkowo drużyna trenerki Hejkovej popełniała dość proste błędy w obronie, co tylko jeszcze bardziej wpływało na cały zespół. Kropką nad „i” dla końcowego wyniku były przewinienia niesportowe (Harrison, Hejkova) i łatwe punkty Dynama. Słabiej niż zawsze zagrały także liderki USK – Thomas (14), Katerina Elhotova (10) czy też Harrison (6). Cała drużyna zagrała dzisiaj na zaledwie 32% skuteczności przy 46% rywalek.

Klucz do wygranej: Stewart + Howard + Petrovic, które razem rzuciły 74 punkty z 84 całego zespołu


ZVVZ USK Praha - Dynamo Kursk
67:84 (17:19, 21:24, 9:24, 20:17)

Praha: Ayayi 18, Thomas 14, Katerina Elhotova 10, Oblak 8, Harrison 6, Rezan 4, Hanusova 3, Romero 2, Karolina Elhotova 2
Kursk: Stewart 32, Howard 22, Petrovic 20, Xargay 4, Cruz 2, Prince 2, Vidmer 2



Drugi półfinał znakomicie rozpoczął się dla obrończyń tytułu z Jekaterynburga, które huraganowymi atakami prowadziły po niespełna dwóch minutach gry 7:0. Sopron aby się przełamać potrzebował czasu, czasu o jakim wiedział doskonałe strateg jakim jest główny szkoleniowiec z Sopronu Roberto Íñigueza. Nie trzeba było czekać długo, gdyż po kilku sekundach trafiła za trzy Zahui i otworzyła worek z punktami dla swojego zespołu. Jeszcze przed zakończeniem premierowej kwarty punkty Turner oraz ponowne trafienie za trzy Zahui dało… remis po 16. Jednak to nie był koniec dobrej gry gospodyń, które niesione dopingiem wypełnionej Novomatic Areny kolejny raz zaatakowały w postaci dwóch z rzędu trafień zza linii 6,75 Turner i to tym razem UMMC tracił siedem „oczek”.


Gdy wydawało się, że Sopron pójdzie za ciosem i jeszcze bardziej powiększy przewagę – to odezwała się Alba Torrens. Sygnał do odrabiania strat oraz ataku Hiszpanka dała dwukrotnie trafiając za trzy punkty (25:28). Gospodynie od tego momentu grały dość nieporadnie oraz wyraźnie zaczęły odstawać pod koszem od rywalek. Przebudziła się Griner oraz Vadeeva i to w głównej mierze one oraz Vandersool powiększały prowadzenie mistrza Euroligi z poprzedniego sezonu. Przed ostatnią kwartą oba zespoły dzieliło już 14 „oczek” i stało się jasne, że odrobienia strat przed Turner i spółkę graniczy z cudem. UMMC ostatecznie wygrał różnicą 21 -punktów, lecz gospodynie pokazały „pazur” oraz przede wszystkim nie wystraszyły się giganta z Rosji. Jednakże podobnie jak w poprzednim półfinale u mistrza Czech, to tutaj także zabrakło skuteczności (38% przy 52 rywalek).

Klucz do wygranej: Alba Torrens i jej wejście w mecz w pierwszej połowie oraz gra Britney Griner, która nie miała sobie równej rywalki

UMMC Jekaterynburg - Sopron Basket
81:59 (17:24, 25:15, 18:7, 21:13)

Jekaterynburg: Griner 19, Vandersloot 15, Torrens 13 (3x3), McBride 12, Vadeeva 11, Meesseman 7, Beliakova 4
Sopron: Turner 15, Dupree 12, Zahui 11, Crvendakic 10, Casas 6, Jovanovic 5

niedziela
mecz o 3. miejsce, godz. 17:30 ZVVZ USK Praha - Sopron Basket
finał, godz. 20:30 Dynamo Kursk - UMMC Jekaterynburg