Energa Basket Liga Kobiet: Artego, Energa oraz Wisła prawie za burtą EBLK

Dodano: 03.04.2019, 20:00


Artego po raz drugi przegrało z wrocławską Ślęzą i to drużyna Arkadiusza Rusina jest dość niespodziewanie o krok od półfinału EBLK. W Gdyni trafienie z połowy boiska Balintovej daje dogrywkę, gdzie Arka ostatecznie po raz drugi pokonuje Wisłę CANPACK. Drugi bardzo dobry mecz Ariel Atkins dał drugą wygraną zespoły Dariusza Maciejewskiego nad Energą Toruń, która po bardzo dobrym sezonie zasadniczym jest o krok od zakończenia sezonu.


Tylko jednak dobra kwarta, to za mało aby wygrać z dobrze dysponowaną w tej części sezonu Ślęzą Wrocław. Po raz trzeci w ciągu ostatnich kilkunastu dni wicemistrz Polski przekonał się, że nie ma recepty na Arkadiusza Rusina i drużynę z Dolnego Śląska. Tym razem wszystko posypało się już na początku drugiej kwarty, gdzie przyjezdne punkt po punkcie najpierw odrobiły 9-puntkową stratę oraz jeszcze przed dłuższą przerwą wyszły na prowadzenie (34:31). Po zmianie stron Ślęza powiększyła jeszcze przewagę, lecz w odpowiedzi skuteczne były gospodynie. W ostatniej kwarcie po trafieniu Morrison (13 punktów) na tablicy wyników notowany był remis po 52, lecz szybka odpowiedź zza linii 6,75 Szybały ponownie dała przewagę dla Ślęzy. Kropkę nad „i” postawiła Burdick (11 punktów) do spółki z Dikeoulakou (21 punktów, 3x3). Bydgoszczanki w całym spotkaniu zaledwie 2x trafiły za trzy punkty, przy 8 trafieniach rywalek! Artego by myśleć o dalszej walce o medale musi dwa razy wygrać we Wrocławiu, jednak z taką dyspozycją już w pierwszym meczu misja może zakończyć się niepowodzeniem.

Artego Bydgoszcz - 1KS Ślęza Wrocław
58:66 (24:15, 7:19, 17:18, 10:14)
stan rywalizacji: (0-2)

Bydgoszcz: Stanković 22, Morrison 13, Hornbuckle 11, Radocaj 4, McBride 3, Międzik 2, Poboży 2
Wrocław: Dikeoulakou 21, Marciniak 12, Burdick 11 (12zb), Palenikova 10, Kastanek 4, Udodenko 3, Szybała 3, Miletić 2

Wisła CANPACK puściła w niepamięć wczorajszą fatalną końcówkę w pierwszym meczu z Arką i tym razem, była blisko wygranej i wyrównania stanu rywalizacji. Dzisiejsze spotkanie trochę przypominało także pierwszy mecz, jednak ostatnie minuty  gry lepiej rozpoczęły przyjezdne. Po akcjach Rodriguez, Żurowskiej-Cegielskiej oraz Canady Wisła serią 9:0 wyszła na prowadzenie 59:50. Niemoc Arki przerwała Balintova, a kolejne trafienia Makurat ponownie przywróciły drużynę z Pomorza do gry. Gdy po serii błędów z jednej oraz drugiej strony, do zakończenia spotkania pozostało zaledwie 7 sekund – zza linii 6,75 trafia Coffey (14 punktów, 3x3) dając remis po 65. Szybki czas oraz skuteczna akcja Rodriguez jednak ponownie dała przewagę drużynie z Krakowa. Kolejny błąd Arki (Coffey) oraz przewinienie Makurat na 3 sekundy przed końcową syreną stwarza znakomitą okazję na „zamknięcie” spotkania przed Conde – jednak ta trafia tylko jeden rzut wolny. W ostatniej akcji piłkę otrzymuje Balintova (18 punktów, 2x3), trafiając z połowy boiska i doprowadzając do dogrywki. W dodatkowym czasie gry drużyna trenera Vetry popełnia mniej błędów i wygrywa zasłużenie cały mecz. Jednakże w całym spotkaniu po własnych błędach Arka straciła aż 24 „oczka”, zdobywając tylko 7. Wygrana została także walka pod tablicami (47:27).

Arka Gdynia - Wisła CanPack Kraków
80:75 OT (17:16, 16:14, 12:16, 23:22, 12:7)
stan rywalizacji: (2-0)

Gdynia: Balintova 18, Cannon 14 (11zb), Coffey 14, Greinacher 13, Makurat 11, Jurcenkova 10
Kraków: Rodriguez 25, Żurowska-Cegielska 14, Russell 13, Conde 9, Araujo 6, Ziętara 5, Canada 3

Energa Toruń po raz drugi na kolanach w meczu z gorzowskim AZS’em i po raz drugi katem zespołu trenera Svitka okazała się Ariel Atkins (28 punktów oraz 11 zbiórek). Podobnie jak wczoraj zatrzymana została także Laura Svaryte (5 punktów oraz 10 zbiórek), bez której zespół z Torunia praktycznie nie istnieje. Decydująca dla losów meczów okazała się być trzecia kwarta, gdzie koncertowo zagrała wspomniana Atkins oraz Papova dając 8-punktową przewagę po 30 minutach gry. W ostatniej kwarcie wicelider po sezonie zasadniczym próbował się jeszcze ratować, jednak była to woda na młyn dla dobrze grającej drużyny z Gorzowa Wlkp.Warto wspomnieć, iz dzisiejsze spotkanie zakończyło się prawie takim samym wynikiem jak wczorajsze - 66:77.



Energa Toruń - InvestInTheWest Enea Gorzów Wielkopolski
66:76 (14:17, 24:14, 14:29, 14:16)
stan rywalizacji: (0-2)

Toruń: Kunek 19, Trzeciak 12, Brezinova 8, Stankiewicz 6, Harris 5, Svaryte 5, Tłumak 4, Diawakana 4, Begic 3
Gorzów Wlkp.: Atkins 28, Papova 15, Zoll-Norman 11, Prezelj 10, Rytsikova 6, Linskens 4, Fikiel 2

CCC Polkowice zgodnie z planem po raz drugi pokonało lubelski AZS i jest o krok od fazy półfinałowej EBLK. W drugim meczu emocji nie było, a mistrz Polski już po 20 minutach prowadził 47:33. Liderką CCC była tym razem Kaltsidou (17 punktów), a dość przyzwoicie zagrała tym razem także Lynetta Kizer (12 punktów, 7 zbiórek). Po drugiej stronie dnia jak wczoraj nie miała Rymarenko, która zakończyła mecz z dorobkiem 8 punktów (3/11). Double-double w zespole Wojciecha Szawarskiego zanotowała jednak Nikkie Greene (14 punktów oraz 11 zbiórek).

CCC Polkowice - Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin
73:58 (21:20, 26:13, 9:11, 17:14)
stan rywalizacji: (2-0)

Polkowice: Kaltsidou 17, Kizer 12, Fagbenle 10, Hayes 9, Thomas 7, Owczarzak 6, Leedham 5, Gajda 5, Tyszkiewicz 2
Lublin: Greene 14, Kiesel 10, Butulija 9, Rymarenko 8, Adamowicz 6, Vrancic 5, Szajtauer 2, Poleszak 2, Mistygacz 2

kolejne mecze (best-of-5, 2-2-1)
06.04.2019 19:00 1KS Ślęza Wrocław - Artego Bydgoszcz
06.04.2019 15:30 Wisła CanPack Kraków - Arka Gdynia
06.04.2019 18:00 InvestInTheWest Enea Gorzów Wielkopolski - Energa Toruń
06.04.2019 19:00 Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin - CCC Polkowice

ew. 7 kwietnia
ew. 10 kwietnia