"Sama zastanawiałam się nad wyjazdem za granicę i myślę, że w przyszłości na pewno się zdecyduje" - mówi Natalia Gwizdała

Dodano: 01.03.2019, 18:41


20 – letnia Natalia Gwizdała poprzedni sezon spędziła na I-ligowych parkietach w Łodzi, a w tym chciała spróbować sił w EBLK i wybrała drużynę beniaminka Sunreef Yachts Politechnikę Gdańską. Niestety z powodu kontuzji odniesionej już w pierwszym meczu Mistrzostw Polski U22, musiała przedwcześnie zakończyć sezon. A co myśli o zakończonym turnieju, lidze czy też innych młodych zawodniczkach?



KoszykowkaKobiet.pl: Zacznijmy od zakończonych Mistrzostw Polski do lat 22. Tam była możliwość gry o medale, jednak zabrakło tam Ciebie oraz wygranej w zaciętym i trwającym aż 50 minut spotkaniu z zespołem z Gorzowa Wlkp.

Natalia Gwizdała: Turniej do lat 22 to świetna okazja do pokazania się i budowania większej pewności siebie dla zawodniczek, które wkraczają już w zawodową koszykówkę. Taka impreza zawsze wiąże się z ogromnymi emocjami i fajnym widowiskiem. Każdy, kto startuje w finałach Mistrzostw Polski do lat 22 marzy o medalach. My, jako Szkoła Gortata Politechnika Gdańska też dążyłyśmy do tego, by awansować do półfinału i tam bić się o medale. Niestety już w pierwszym meczu plany znacznie się pokrzyżowały, gdyż doznałam kontuzji kolana, która wykluczyła mnie z gry na całym turnieju oraz w następnych kilku miesiącach. Mimo tego dziewczyny zagrały doskonałą drugą połowę z Sosnowcem i pewnie wygrały. W kolejnych meczach z Krakowem czy właśnie Gorzowem Wlkp. zabrakło tak naprawdę paru skutecznych akcji lub zatrzymania passy przeciwnika. Choćby tak jak w czwartej kwarcie meczu z Gorzowem Wlkp., gdzie prowadziłyśmy już bodajże różnicą 16 punktów. Jednak trzeba przyznać, że cały zespół prezentował wysoką formę i było wiele momentów, gdzie dziewczyny grały jak solidne, doświadczone zawodniczki, które śmiało mogą rywalizować z najlepszymi.

Nie tak dużym zaskoczeniem jak złoty medal ENEA AZS Poznań był udział w finale drużyny z Aleksandrowa Łódzkiego czy też brak walki o medale MUKS’u Poznań?

Myślę, że AZS Poznań od samego początku był gdzieś tam stawiany w roli faworyta do złotego medalu. Mają bardzo zdolne zawodniczki, które już teraz dostają szansę w ekstraklasie. Jeśli chodzi o Aleksandrów Łódzki to fakt, było to chyba największe zaskoczenie tego turnieju. Jednak trzeba pamiętać, że dla tego zespołu taki turniej finałowy do lat 22 był głównym celem na ten sezon i to do nich przygotowywały się cały rok. Zaprocentowało tutaj zgranie całego zespołu, który na co dzień występuje w takim samym składzie w I lidze. Podczas tego turnieju zebrały tylko żniwa swojej ciężkiej pracy i doświadczenia jakie zebrały od starszych koleżanek z pierwszoligowych zespołów.

Przechodząc z I-ligowego ŁKS’u Łódź do zespołu beniaminka z Gdańska liczyłaś właśnie na to, iż będziesz mogła rywalizować z najlepszymi?

Poprzedni sezon spędzony w Łodzi miałam bardzo udany, jednak mimo wszystko czułam lekki niedosyt. Zastanawiałam się, jakbym poradziła sobie na tym najwyższym poziomie. Dlatego przy wyborze klubu na kolejny sezon kierowałam się tym, gdzie będę miała najlepsze warunki do rozwoju i największe szanse by zdobywać doświadczenie w postaci minut na parkietach ekstraklasowych.



I tak wybór padł na Gdańsk, a były inne propozycje czy tez możliwości? Dużo zawodniczek w twoim wieku wyjeżdża poza granice kraju aby nie być brzydko mówiąc „niewolnikiem” polskiego systemu - gdzie mała ilość minut powoli „zabija” Polki w rodzimej lidze...

Pojawiło się kilka innych propozycji, jednak wybór padł na Gdańsk, który uznałam za najlepszą opcję dla mnie. Racja. Sama zastanawiałam się nad wyjazdem za granicę i myślę, że w przyszłości na pewno się zdecyduje. Sytuacja Polek w naszej lidze jest bardzo trudna. Doświadczonych zawodniczek jest już coraz mniej, a tym młodym trenerzy boją się w pełni zaufać i wybierają zawodniczki zagraniczne, już ograne w Europie lub po amerykańskich uniwersytetach. W ten sposób nasza liga stała się jedną z mocniejszych w Europie, jednak poziom kadry z roku na rok spada, co pokazuje brak awansu na kolejny już EuroBasket, ale to już temat na inna rozmowę.

Poziom spada, jednak z sezonu na sezon nic się nie zmienia, aby iść do przodu. Wspomniana na początku kategoria do lat 22, też zabiera miejsce dla młodszych zawodniczek a czasami tylko daje takie dodatkowe życie dla tych starszych?

Niestety tak jest. Chociaż jeśli chodzi o kadry młodzieżowe to wydaje się, że zrobiliśmy krok w przód. Powrót do dywizji A w kat. U16 i U18. Miejmy nadzieje, że w przyszłości będziemy się cieszyć nie tyle co z awansów do dywizji A, a będziemy bić się o medale w tych kategoriach. Natomiast jeśli chodzi o rozgrywki U22 to moim zdaniem są to bardzo ważne rozgrywki dla zawodniczek, które próbują poradzić sobie z przejściem z młodzieżowej koszykówki do tej dorosłej. Często wtedy młode zawodniczki dostają mało minut w ekstraklasowych zespołach, a w tych rozgrywkach mogą się odbudować i zagrać kilka, kilkanaście naprawdę fajnych meczów.

Mówisz, że młodsze zawodniczki mogą się w U22 odbudować, lecz również młodsze polskie zawodniczki i takie w Twoim wieku windują swoje kontrakty, które są momentami dość abstrakcyjne nawet dla klubów z czołówki - a już jest ogromny problem żeńskiej koszykówki...

Myślę, że jest to dawny stereotyp z czasów jak jeszcze na parkiecie musiały być dwie Polki i raczej wątpię, żeby dotyczył on młodych zawodniczek. Przynajmniej nie tych, które znam. Mówiąc w ich imieniu… my naprawdę chcemy się rozwijać, grać coraz lepiej, dostawać szanse, dostawać minuty, walczyć z najlepszymi. Wiemy, że na zarabianie jeszcze przyjdzie czas. Wiadomo, że jakieś pieniądze musimy dostawać, by żyć normalnie, ale uważam, że są to „śmieszne” pieniądze, w porównaniu z tymi, które zarabiają zawodniczki zagraniczne.

sAy