Koniec roku z happy endem? – Energa Toruń kontra Wisła Can-Pack Kraków

Dodano: 22.12.2018, 09:27


Ostatnia kolejka EBLK w 2019 roku przyniesie wiele interesujących spotkań. Jednym z nich będzie pojedynek Energi Toruń z Wisłą Can-Pack Kraków. Jeszcze niedawno murowanym kandydatem do zwycięstwa byłyby krakowianki, lecz w kontekście ostatnich wydarzeń, zespół z grodu Kopernika nie stoi na straconej pozycji.



Powiedzmy sobie szczerze. Od pewnego czasu Wisła cierpi na podobną przypadłość, która do ubiegłej środy trapiła także Energę, tzn. mecze z ekipami z czołówki kończyły się porażkami krakowianek. Podopieczne Krzysztofa Szewczyka musiały uznać wyższość Ślęzy Wrocław, Artego Bydgoszcz i CCC Polkowice. W żadnym ze spotkań wprawdzie nie doszło do kompromitacji, lecz summa summarum wygrywały drużyny lepsze. Za pozytyw wypada uznać awans do 1/16 Europucharu, warto jednak pamiętać, iż poza tureckim Besiktasem, rywalki nie postawiły poprzeczki zbyt wysoko.

Energa Toruń - Wisła CanPack KrakówWisła CP Kraków
22.12.2018 18:00

Gwoli sprawiedliwości zaznaczmy, że podstawową przyczyną takiego stanu rzeczy są zawirowania personalne. O ile odejście Sabiny Oroszovej można było jakoś przełknąć (choć z drugiej strony to zawsze jedna zawodniczka w rotacji mniej) to kontuzja podstawowej obwodowej Jordin Canady musiała odcisnąć swoje piętno na grze drużyny. Jej zmienniczka Bozica Mujović, świetnie spisywała się w Lidze Adriatyckiej, jednak jak pokazał choćby mecz z CCC, reprezentantka Czarnogóry musi zapłacić frycowe w swoim pierwszym sezonie na zagranicznych parkietach.

Tymczasem w Toruniu nastroje są doskonałe. Ów fakt nie dziwi, skoro w prestiżowym starciu z Artego, ekipa Energi potrafiła rozstrzygnąć końcówkę na swoją korzyść. Przy okazji po raz kolejny (i z pewnością nie ostatni) rozbłysła gwiazda Emilii Tłumak. Momentami można było odnieść wrażenie, że pani Kapitan gra w inną, niedostępną dla reszty, dyscyplinę sportu. Niby te akcje coraz wolniejsze, mniej zdecydowane, a jednak środowy występ pokazał, że inteligencja wciąż pozostaje w sporcie czynnikiem decydującym. Szkoda tylko, że nie widać następczyń, lecz kwestia zmiany pokoleniowej w polskiej koszykówce to temat na osobną analizę. Poza tym, nie psujmy sobie humoru przed świętami.



Wróćmy do meczu. Nie ulega wątpliwości, że obie drużyny będą chciały zakończyć rok pozytywnym akcentem. Osobiście nie pamiętam (no dobrze pamiętam, ale dla młodszych kibiców to prehistoria) kiedy Wisła zajmowała siódmą lokatę w tabeli. Powrót na właściwe tory zapewni wygrana z Energą, w przeciwnym razie czwarta porażka z rzędu stanie się faktem. A Energa… cóż, po zwycięstwie w derbach będzie chciała pójść za ciosem. Wnioski? Przedświąteczne emocje są niemal gwarantowane.
Bartosz Burak