Ligowa inauguracja w Toruniu!

Dodano: 24.11.2018, 09:21


Nareszcie! Kłopoty z halą zażegnane, stąd fani Energi Toruń będą w końcu mogli dopingować swe koszykarki w ligowej odsłonie. Wyzwanie to nie lada, gdyż z wizytą do grodu Kopernika udaje się jeden kandydatów do medali – ekipa gdyńskiej Arki.


Gdyby tegoroczne rozgrywki EBLK porównać do kolarstwa to na lidera wyrasta zespół CCC Polkowice, lecz tuż za nim podąża wyrównana grupa pościgowa, również z medalowymi aspiracjami. Do tego grona należą Energa i Arka, zatem niedzielne spotkanie będzie kolejną batalią pt. „SPRAWDZAM”.

Dla torunianek będzie to drugi sprawdzian z prawdziwego zdarzenia. W drugiej kolejce Katarzynki uległy wspomnianemu CCC – 73:71, by następnie zapisać na swoim koncie 4 wygrane z rzędu. Obiektywnie patrząc, rywalki nie należały jednak do najmocniejszych, stąd ewentualne zwycięstwo nabrałoby podwójnej wartości.

Energa Toruń - Arka GdyniaBasket 90 Gdynia
25.11.2018 15:10

Z kolei Arka ma za sobą 5 meczów z wyżej notowanymi drużynami i jak dotychczas może się pochwalić bilansem 3:2. Zespół z Trójmiasta pokonał AZS Gorzów, Wisłę Kraków i Artego Bydgoszcz, natomiast uległ Ślęzie Wrocław i mistrzyniom kraju z Polkowic. Istotnym osłabieniem Arki jest kontuzja Pauliny Misiek. Trener Gundars Vetra dysponuje wprawdzie dość wyrównanym składem, lecz absencja, słynącej z waleczności reprezentantki Polski zadania mu nie ułatwia.

A propo szerokiego składu. Kłopoty bogactwa ma na papierze szkoleniowiec Energi Stefan Svitek, lecz gdyby nagle wytransferowano z Torunia Nirrę Fields i Laurę Svaryte szybko okazałoby się, że o dobre wyniki będzie niezwykle trudno. Marzenia o występach  w finale należy realizować poprzez wygrane w meczach z czołowymi ekipami. Powyższa zasada dotyczy zarówno Energi, jak i Arki, co w zasadzie gwarantuje emocjonujący pojedynek. Fani kobiecego basketu wiedzą, co należy uczynić. Do zobaczenia w Toruniu!

- Mecz z Gdynią na pewno będzie emocjonujący. Pokazały to chociażby nasze przedsezonowe sparingi, co prawda żadna z drużyn nie była wtedy w optymalnym składzie i dopiero się zgrywała, lecz walki nie brakowało. Niedzielny mecz zapowiada się tak samo. Najważniejsza będzie obrona i zatrzymanie kilku kluczowych zawodniczek. Jest to także nasz pierwszy mecz we własnej hali, przed własną publicznością i zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby zakończyć go wygraną – mówi Katarzyna Trzeciak (Energa Toruń).

- Nirra Fields bierze na siebie w dużej części ciężar gry w ataku, a Laura Svaryte robi świetną robotę pod koszem po obu stronach boiska walcząc o każdą piłkę, lecz aby nasza gra była kompletna nie możemy zapominać o tym, że jest to sport zespołowy i cały zespół musi dobrze funkcjonować abyśmy odnosili zwycięstwa z zespołami z czołówki - dodaje.

Bartosz Burak