Jedna dobra połowa nie wystarczy. Artego wygrywa w Lublinie!

Dodano: 27.10.2018, 21:10


W piątej kolejce EBLK Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin przegrał z Artego Bydgoszcz 67:76. Obie połowy wyglądały identycznie: wyrównany początek i uzyskanie solidnej przewagi. Niestety dla gospodyń ów scenariusz w decydujących fragmentach gry realizowały koszykarki Artego.



Początek pojedynku należał do wyrównanych. Doskonale zawody zaczęła środkowa Artego Ziomara Morrison (5 pkt.), a dłużne nie pozostawały jej Julia Adamowicz i Magdalena Szajtauer. Wynik remisowy 5:5 nie utrzymał się jednak długo, bowiem po akcjach „dwa plus jeden” M. Szajtauer i Kateryny Rymarenko gospodynie odskoczyły na 6 oczek – 13:7. Dobre zmiany Agnieszki Szott-Hejmej i Karoliny Poboży pozwoliły wrócić bydgoszczankom na właściwe tory – 15:16. Symboliczną przewagę w tej kwarcie Akademiczki zawdzięczają trzem celnym rzutom wolnym, które po faulu A. Szott-Hejmej egzekwowała Brianna Kiesel18:16.

Drugą część gry z przytupem rozpoczęła eksbydgoszczanka J. Adamowicz, aplikując byłym koleżankom 2 „trójki” – 24:18. Generalnie od tego momentu podopieczne Wojciecha Szawarskiego zaczęły budować kilkupunktowe prowadzenie, którego nie oddały do końca pierwszej połowy. Duża w tym zasługa Dajany Butuliji, która oprócz dwóch celnych rzutów zza łuku, zademonstrowała również efektowne wejścia pod kosz. Zawodniczki Artego nie potrafiły znaleźć recepty na rywalki, co zaowocowało 10-punktową zaliczką AZS-u przed drugą połową – 42:32.

AZS UMCS LublinPszczółka AZS UMCS Lublin - Artego BydgoszczArtego Bydgoszcz
67:76 (18:16, 24:16, 10:24, 15:20)

Lublin: Kiesel 23, Rymarenko 16, Butulija 10, Adamowicz 9, Szajtauer 9
Bydgoszcz: Morrison 22, Szott-Hejmej 18, Poboży 10, Stankovic 9, McBride 7, Międzik 6, Radocaj 4

Przewidywalność nie jest jednak cechą charakterystyczną basketu pań, stąd druga połowa napisała zgoła inny scenariusz. Zawodniczki Artego szybko przystąpiły do niwelowania strat, w czym bardzo pomogła niska skuteczność ekipy AZS-u. Sygnał do ataku dała celną „trójką” A. Szott-Hejmej, a w ślad za nią poszły kolejne bydgoszczanki. Celny rzut z półdystansu Z. Morrison pozwolił wyjść na minimalne prowadzenie 42:43. Podopieczne Tomasza Herkta nie były w stanie zdominować rywalek, lecz kilka oczek przewagi stawiało je w lepszej sytuacji przed finałową kwartą – 52:56.

I rzeczywiście. Doświadczony zespół znad Brdy systematycznie dokładał kolejne zdobycze odskakując gospodyniom na 11 oczek – 57:66. Warto zauważyć, że w szeregach Artego punktowały wszystkie koszykarki, podczas gdy w AZS-ie ów obowiązek, w tym fragmencie gry, należał do B. Kiesel i K. Rymarenko. Po celnej „trójce” tej ostatniej dystans do przyjezdnych wynosił tylko 6 oczek – 64:70, było to jednak wszystko na co tego dnia pozwoliły wicemistrzynie kraju. W efekcie lublinianki uległy Artego 67:76, a o kolejne punkty będzie jeszcze trudniej, gdyż na ich drodze staną mistrzynie Polski – CCC Polkowice.

Bartosz Burak