Mistrzostwa Świata 2018: Grecja w gruzach - Nigeria kolejny znakomity mecz i jest ćwierćfinał

Dodano: 26.09.2018, 14:21


Znakomite kolejne spotkanie rozegrała podczas turnieju Nigeria, spotkanie dające awans do ćwierćfinału turnieju! Dynamiczne i skoczne koszykarki z Afryki tym razem pokonały Grecję, która miała co prawda szansę na zwycięstwo - jednak zaważyły detale. Z turniejem pożegnała się Turcja, która przegrała po raz trzeci z rzędu. W ostatnim barażu o ćwierćfinał drużynie z Senegalu sił i pomysłu starczyło tylko na 20 minut. Wygrało doświadczenie.




Ćwierćfinały 28.09 (piątek):
20:00
Hiszpania- Kanada
15:00 Chiny - Australia

17:00
Francja - Belgia
12:30
Nigeria - USA

Aż 8x (Miyazawa 3x3) zza linii 6,75 trafiły Japonki w pierwszych 20 minutach meczu w meczu z Chinami i to przyniosło efekt w postaci dość długiego prowadzenia. Szybkie przechodzenie z obrony do ataku oraz odcinanie wysokich kadry Chin całkowicie zastopowało zdobywanie punktów przez rywalki. Jednak wszystko zmieniło się, gdy Japonki zaczęły popełniać błędy, co przekładało się na straty punktowe i po pierwsze, dość dobrej dla oka ofensywnej połowie oba zespoły dzieliły tylko dwa „oczka” – 46:44. Po zmianie stron koszykarki z Chin wykorzystały to co miały najlepsze i zbudowaną w trzeciej kwarcie przewagę utrzymały do końca. Nie bez znaczenia lepsze warunki fizyczne były także pomocne w ostatnich minutach, gdzie wygrana „deska” przełożyła się na skuteczne kontrataki.

Chiny - Japonia
87:81 (19:25, 27:19, 21:13, 20:24)

Chiny: Liwei Yang 16, Ting Shao 16, Sijing Huang 14, Yueru Li 12, Meng Li 8, Yuan Li 7, Xu Han 5, Mengran Sun 5, Siyu Wang 2, Jiacen Liu 2
Japonia: Motohashi 25, Mawuli 12, Miyazawa 12, Okoye 12, Nagaoka 9, Takada 7, Fujioka 2, Machida 2



Nigeria dobrze pokazała się w fazie grupowej i kontynuuje to w walce o ćwierćfinał. Początkowe minuty z Grecją to szybka, dynamiczna i przede wszystkim skuteczna gra. Wypracowana przewaga jednak topniała, gdy Greczynki zacieśniły obronę i zaczęły wykorzystywać przewagę w „pomalowanym”. 7 z 15 punktów całego zespołu w pierwszej kwarcie było dziełem Fausoli. Jeszcze przed przerwą Maltsi dała prowadzenie swojej drużynie, jednak kolejne błędy w obronie wykorzystywała Kalu (9 punktów) oraz Akhator (10) i to drużna z Afryki prowadziłą po 20 minutach gry.  Oba zespoły grały na podobnej, lecz niskiej skuteczności (32% Nigeria – 35% Grecja). W drugiej połowie wydawało się, że wygra doświadczenie jakie posiada Grecja. Z każdą kolejną minuta Greczynki zbliżały się do rywalek i potrafiły wyjść na prowadzenie. W samej końcówce wynik zmieniał się dynamicznie, a celny rzut wolny doświadczonej Kaltsidou prowadzenie 56:57. W odpowiedzi także z rzutów wolnych trafiła Edeferioka i tym samym dała jakże cenną wygraną.


Nigeria - Grecja
57:56 (15:15, 16:11, 17:11, 9:19)

Nigeria: Akhator 14, Kalu 14, Amukamara 13, Nyingifa 10, Edeferioka 2, Cecilia Okoye 2, Imovbioh 2
Grecja: Fasoula 18, Maltsi 13, Kaltsidou 9, Spanou 8, Pavlopoulou 5, Christinaki 3

Turcja do spotkania z Francją przystępowała po dwóch porażkach i kolejna nie wchodziła w grę, gdyż eliminowała by ona drużynę z turnieju. Jednakże pierwsza kwarta meczu to huraganowe ataki „Trójkolorowych”, które raz po raz dziurawiły kosz Turczynek. Ogromna przewaga widoczna była pod koszem, gdzie znakomicie radziły sobie Miyem,  Gruda czy też Ciak. Po 10 minutach wynik brzmiał 19:10, a wszystkie 10 „oczek” dla Turcji rzuciła Hollingsworth. Kolejna odsłona, to tym razem dobry fragment Şenyürek (seria 8-0). Rwane przebłyski kadry Turcji na nic się zdały, gdy w dalszym ciągu słaba była obrona. Francuzki dodatkowo zanotowały na początku drugiej kwarty „run” 10:0, co dało już 19 „oczek” przewagi. W drugiej połowie Turczynki się przebudziły i zaatakowały, by po trafieniu za trzy Senyurek przegrywać tylko różnicą 4 „oczek” – 39:43. Jednakże straty w kolejnych minutach były brzemienne w skutkach, gdyż „Trójkolorowe” wykorzystały to bezlitośnie. Dodatkowo na ostatnie minuty odesłany do szatni został trener Ekrem Menun. Tak więc Turcja notuje trzecią z rzędu porażkę i odpada z turnieju.

Francja - Turcja
78:61 (19:10, 19:17, 20:20, 20:14)

Francja: Gruda 20, Miyem 18, Ciak 10, Chartereau 8, Bernies 6, Ayayi 6, Johannès 5, Epoupa 2, Tchatchouang 2, Michel 1
Turcja: Hollingsworth 19, Alben 12, Senyürek 12, Yalcin 4, Caglar 4, Canitez 3, Köksal 3, Cora 2, Cakir Turgut 2


Dobre dla oka i szybkie pierwsze 20 minut meczu Hiszpanii z Senegalem mogło się podobać. Koszykarki z Afryki nie przestraszyły się zdecydowanego faworyta i od samego początku grały jak równy z równym.  Bardzo dobrze grały Diarra oraz Diop, które skutecznie zatrzymywały Nicholls po obu stronach parkietu. Dużym plusem były także rzuty zza linii 6,75 Senegalek (5/9 przy 1/8 rywalek). Na samym początku drugiej połowy gospodynie zaatakowały i wypracowaną w tym fragmencie 5-punktową przewagę utrzymały do zakończenia trzeciej kwarty. W kolejnych minutach wszystko jeszcze byłoby możliwe, gdyby nie całkowicie zatracona skuteczność przez Senegalki. Jak nie szło, to nie szło. Nic nie dał nawet powrót na parkiet kontuzjowanej Traore. Mistrzynie Europy dokończyły dzieła i wygrały wysoko 63:48. Astou Ndour zakończyła mecz z dorobkiem 14 „oczek”, a (11) dodała Anna Cruz. Po drugiej stronie liderką była Khairy Thiam (10).


Hiszpania - Senegal
63:48 (17:18, 17:16, 12:6, 17:8)

Hiszpania: Ndour 14, Cruz 11, Torrens 8, Palau 8, Ouvina 7, Nicholls 6, Xargay 4, Gil 3, Casas 2
Senegal: Thiam 10, Diouf 9, Diop 7, Sarr 7, Sidibe 4, Dieng 4, Sy-Diop 3, Traore 2, Diarra 2