Mistrzostwa Świata 2018: Turczynki za słabe na Australię, ostatni mecz Gunty Basko. W wieczornym hicie - Kia Nurse oraz Kanada ogrywa wicemistrzynie Europy!

Dodano: 25.09.2018, 14:31


Turcja po słabym meczu z Nigerią, nie zmieniła stylu i przegrała wysoko z Australią 64:90. W kadrze trenera Brondello kolejny raz wyróżniła się Liz Cambage (25 punktów). W pozostałych rozegranych już meczach zwyciężali faworyci - Chiny, Grecja oraz Japonia. W bardzo ofensywnym meczu Stany Zjednoczone pokonały Łotwę, gdzie 4 minuty na parkiecie przbywała legenda łotewskiej koszykówki - Gunta Basko. W ostatnim meczu dnia, Kanadyjki po znakomitej drugiej połowie wygrywają z wicemistrzyniami Europy!

Turniej odbywa się w dwóch miastach - San Cristóbal de La Laguna oraz w Santa Cruz de Tenerife (również faza finałowa). Automatyczny awans do kolejnej rundy uzyskują tylko zwycięzcy każdej z grup. Drużyny z miejsc 2 oraz 3 grają baraże o awans systemem (2A-3B, 2B-3A, 2C-3D, 2D-3C).

Ćwierćfinał (piątek):
Hiszpania/Senegal - Kanada
Chiny/Japonia - Australia

Francja/Turcja - Belgia
Nigeria/Grecja - USA

Baraże o ćwierćfinał (środa):
17:30 Francja - Turcja
14:00 Nigeria - Grecja
20:00 Hiszpania - Senegal
11:30 Chiny - Japonia



Grupa A:
1. AW Kanada 3/0
2. AW Francja 2/1
3. AW Grecja 1/2
4. Korea 0/3

Grupa B:
1. AW Australia 3/0
2. AW Nigeria 2/1
3. AW Turcja 1/2
4. Argentyna 0/3

Grupa C:
1. AW Belgia 2/1
2. AW Hiszpania 2/1
3. AW Japonia 2/1
4. Portoryko 0/3

Grupa D:
1. AW USA 3/0
2. AW Chiny 2/1
3. AW Senegal 1/2
4. Łotwa 0/3

Japonia – Portoryko
69:61 (23:15, 20:13, 10:17, 16:16)

Japonia: Miyazawa 15 (14zb), Takada 14, Mawuli 11, Motohashi 8, Okoye 7, Akaho 5, Mizushima 3, Fujitaka 3, Nagaoka 2
Portoryko: Gwathmey 23, O'Neill 20, Perez 8, Rosado 4, Jones 4, Quiñones 2

Pierwsze 20 minut meczu z Australią przypominało całe przegrane spotkanie z Turcji z Nigerią. Jednakże o ile w meczu z drużyną z Afryki jakoś funkcjonował obwód, to tutaj nie funkcjonowało nic. Zupełnie rozbita Turcja nie miała sposobu aby powstrzymać rozpędzoną Cambage (24 punkty, 11/11 z gry) oraz dobrze grającą Whitcomb. Pierwsze minuty to wynik 12:5 i udane akcja środkowej Australii. Festiwal strzelecki jednak dopiero się rozpoczynał i po 10 minutach gry było 32:19. Po drugiej stronie dobry fragment miała Senyurek (9 punktów). Jeszcze lepiej dla zespołu pod wodzą trenera Sandy Brondello było w kolejnych minutach, gdzie wychodziło praktycznie wszystko. Sześć minut drugiej kwarty mówi samo za siebie (19:4). Australijki grały na bardzo wysokim procencie skuteczności – 62% do 43%. Tworząc tym sposobem „run” 15:0, który dał wynik 51:23.  W drugiej połowie w dalszym ciągu trwał festiwal dobrej i skutecznej gry Australijek, które ani na moment nie straciły kontroli nad wynikiem.


Australia – Turcja
90:64 (32:19, 21:14, 22:16, 15:15)

Australia: Cambage 25, Allen 13, George 12, Whitcomb 11, Talbot 8, Smith 6, Magbegor 4, Madgen 3, Bunton 3, Lavey 3, Ebzery 2
Turcja: Hollingsworth 11, Alben 9, Yalcin 9, Senyürek 9, Cora 6, Cakir Turgut 6, Aydin 6, Güner 5, Canitez 3

Niespodzianek nie było w dwóch kolejnych meczach, gdzie Chinki oraz Greczynki wykonały plan i wygrały. Koszykarki z Azji wypracowaną na początku spotkania przewagę dotrzymały do końcowej syreny, jednakże Senegal za sprawą dobrze dysponowanej Astou Traore (21 punktów) był w grze przez pełne 40 minut. W drugim spotkaniu Grecja mimo słabszej postawy Maltsi (3 punkty, 1/8) poradziła sobie z Koreą. Przewagę wzrostu wykorzystała szczególnie Artemis Spanou, notując double-double (13 punktów oraz 12 zbiórek).

Korea – Grecja
48:58 (17:16, 11:9, 7:20, 13:13)

Korea: Kang 10, Su Park 9, Byul Kim 7, Danbi Kim 6, Eun Kim 6, Park 5, Baek 3, Sim 2
Grecja: Spanou 13 (12zb), Kaltsidou 8, Pavlopoulou 8, Christinaki 6, Fasoula 6, Stamati 5, Sotiriou 4, Maltsi 3, Lymoura 2, Spyridopoulou 2

Senegal – Chiny
66:75 (8:10, 11:20, 28:22, 19:23)

Senegal: Traore 21, Diop 13, Sy-Diop 12, Diouf 5, Diémé 4, Thiam 4, Sarr 2
Chiny: Meng Li 15, Ting Shao 10, Mengran Sun 9, Yueru Li 8, Xu Han 8, Xueya Ma 6, Wang 5, Huang 4, Wang 4, Yuan Li 3, Liwei Yang 3

Łotyszki, które nie miały już szans na walkę o ćwierćfinał nie poddały się i w pierwszej połowie walczyły z Amerykankami. Faworytki do złota po celnym rzucie zza linii 6,75 Loyd prowadziły 17:12, lecz w odpowiedzi akcją 2+1 straty zmniejszyła Steinberga. Liderka Łotwy zdobyła 7 z 14 punktów całego zespołu w tym fragmencie. Stany Zjednoczone potrzebowały jednak tylko kilku minut aby przewagę powiększyć (39:26). Kolejne minuty przed przerwą niczym nie różniły się od początkowych i widoczna przede wszystkim fizyczna przewaga dała po 20 minutach gry wynik 52:42. Dużo więcej akcji można było zobaczyć po zmianie stron, jednak w roli głównej występowały tylko i wyłącznie mistrzynie świata. Do Tiny Charles (18 punktów) dołączyła się Brittney Griner (15) oraz A’Ja Wilson (12) i Breanna Stewart (12). Amerykanki w końcowych minutach zanotowały serię 19:0 (80:50).



Argentyna – Nigeria
70:75 (13:19, 16:13, 19:19, 22:24)

Argentyna: Gretter 21,  Llorente 19, Burani 9, Rosset 7, Santana 5, Rocío D'Urso 3, Gonzalez 3, Marchizotti 3 
Nigeria: Amukamara 16, Mohammed 12, Kalu 12, Akhator 10, Elonu 10, Nyingifa 7, Ogoke 5, Edeferioka 2, Imovbioh 1


Łotwa – USA
76:102 (19:28, 23:24, 8:26, 26:24)

Łotwa: Steinberga 30,  Vitola 12, Laksa 12, Putnina 9, Dikaioulaku 5, Brumermane 3, Pulvere 3, Rozenberga 2
USA: Charles 18, Griner 15, Stewart 12, Wilson 12, Loyd 11, Ogwumike 10, Clarendon 5, Plum 3

Mocne wejście w mecz z Kanadą miały „Trójkolorowe”, które po trafieniach zza linii 6,75 kolejno Johannes, Miyem oraz Epoupy prowadziły 9:2. Zupełnie nie mogące odnaleźć swojego rytmu gry Kanadyjki coraz bardziej traciły kontakt z rywalkami. Po 10 minutach gry było 25:12. W drugiej kwarcie za sprawą skutecznej gry Raincock oraz Nurse sytuacja zaczęła się odmieniać, jednak wszystko to trwało chwilę. Ponowne szybkie akcje Epoupy oraz dogrywanie piłek pod kosz do Ayayi oraz Grudy dawało pożądany efekt. Kanadyjki w pierwszej połowie ani razu nie trafiły za trzy punkty! Wszystko zmieniło się po przerwie, gdzie sygnał do ataku dała znakomicie grająca Achonwa. Kolejne punkty zmniejszyły straty – 37:42. Jednak to wszystko było dla Kanady mało! Prowadzenie drużynie z Ameryki dała Nirra Fields, a kolejne akcje szczególnie bardzo aktywnej i znakomicie grającej Nurs kolejne punkty. Bezradna Francja ratowała się jak mogła, lecz nic nie było w dniu dzisiejszym zatrzymać koszykarek z Kraju Klonowego Liścia. Bardzo ważna wygrana dodała nie tylko pewności, lecz przede wszystkim dała 1. Miejsce w grupie i bezpośredni awans do ćwierćfinałów. Mecz z double – double zakończyła Nayo Raincock-Ekunwe (13 punktów oraz 10 zbiórek).

W drugim meczu Belgijki całkowicie zrehabilitowały się za wczorajszą pechową porażkę z Japonią i pokonały mistrzynie Europy. Duża w tym zasługa znakomiecie grającego duetu Kim Mestdagh - Emma Meesseman, która łącznie zdobyła 40 punktów.


Belgia – Hiszpania
72:63 (19:15, 20:17, 22:14, 11:17)

Belgia: Mestdagh 21, Meesseman 19, Delaere 7, Vanloo 6, Linskens 5, Allemand 5, Carpréaux 4, Raman 2, Wauters 2, Hanne H. Mestdagh 1
Hiszpania: Torrens 16, Xargay 13, Nicholls 12, Cruz 8, Ouvina 5, Ndour 5, Palau 2, Gil 2



Kanada - Francja
71:60 (12:25, 14:11, 19:10, 26:14)

Kanada: Nurse 18, Raincock-Ekunwe 13 (12zb), Colley 12, Achonwa 9, Langlois 7, Ayim 7, Fields 5
Turcja: Gruda 14, Epoupa 13, Ayayi 8, Michel 7, Johannès 7, Miyem 5, Ciak 4, Chartereau 2