"Profesjonalna koszykówka w Łodzi wisiała na włosku (...)""

Dodano: 26.08.2018, 18:55


Widzew Łódź był już na krawędzi koszykarskiego „piekła”, jednak jak mówi wiceprezes Łukasz Czuku – była to droga z piekła do czyśćca! Paradoksalnie problemy klubu spowodowały dużo większe zainteresowanie nim. W tak rozgrzanym „kotle” wydaje się, że bałkański charakter trenera Omanicia będzie pasował idealnie…



KoszykowkaKobiet.pl: Jest „dzika karta”, jest również dość dobry skład Widzewa na nowy sezon. Było ciężko aby utrzymać drużynę w „elicie”?

To chyba najbardziej szalony okres między sezonami w historii Widzewa. Można powiedzieć, że przeszliśmy przeobrażenie - przeszliśmy drogę z piekła do czyśćca. Na razie nie mogę powiedzieć, że jesteśmy w niebie - to mam nadzieję jeszcze przed nami. Ale profesjonalna koszykówka w Łodzi wisiała na włosku i w ostatniej chwili uciekliśmy spod topora. Zaryzykowaliśmy bardzo dużo - my działacze, jak i zawodniczki oraz sztab szkoleniowy. Ryzyko się opłaca, bo po drodze trafiliśmy na bardzo pomocnych ludzi, którzy wyciągnęli do nas rękę. Ogromna w tym zasługa kibiców, którzy mocno wspierali nas na każdym kroku - zarówno dobrym słowem, kontaktami w firmach, jak i finansowo. Dla takich ludzi warto walczyć!

Trzeba było zdobyć dziką kartę, wcześniej w ciemno musieliśmy kontraktować zawodniczki (bo przecież jeszcze nie mieliśmy przyznanej dzikiej karty). Musieliśmy też przekonywać potencjalnych sponsorów, że to miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej będziemy mieć. Nie były to więc łatwe rozmowy, ale spotykaliśmy się z dużym zrozumieniem i paradoksalnie problemu klubu spowodowały dużo większe zainteresowanie nim.

Na ławce trenerskiej zaszła dość ważna zmiana - Dejana Kovacevicia zastąpił Elmedin Omanić. Skąd taki pomysł?

Rozmowy z agentem trenera Dejana Kovacevicia przedłużały się i nie mogliśmy dość do porozumienia w niektórych punktach umowy. A w międzyczasie otworzyła się możliwość zakontraktowania szkoleniowca o ogromnym doświadczeniu ligowym, trenera z dużymi sukcesami - Elmedina Omanicia. To na tyle kuszące nazwisko, że zdecydowaliśmy się podjąć rozmowy. Trener Omanić jest niezwykle charyzmatyczną postacią i dał się poznać z dobrego prowadzenia zespołu. A że nam potrzeba było osoby, która poderwie trybuny i zachęci kibiców do przychodzenia na mecze, a także takiej, która "wyciśnie" maksimum z zespołu, więc zdecydowaliśmy się na taką opcję. Trener Omanić też zaryzykował przychodząc do Widzewa.


Elmedin Omanić (nowy trener Widzewa Łódź) powraca do Energa Basket Ligi Kobiet

…jednak jedno na „ławce” zostało – bałkański charakter!

To prawda, Widzew słynie z ogromnego charakteru, więc przywódca na ławce, czyli trener, też musi mieć tu charyzmę. Kibice muszą czuć, że na ławce jest ktoś, kto walczy za klub. Zawodniczki też potrzebują wsparcia i zdecydowanie łatwiej się zmotywować podczas meczu, gdy szkoleniowiec jest zaangażowany. A nie da się ukryć, że na Bałkanach ludzie mają mocniejsze charaktery i reagują bardziej żywiołowo.

Do zespołu wraca także legenda Widzewa – Aleksandra Pawlak.

Budujemy w miarę młody, waleczny skład. Zależało nam by to były zawodniczki, które mają ochotę coś osiągnąć i są głodne sukcesu. Jednak to takich młodych koszykarek potrzebna jest też trochę doświadczenia. Niezwykle dużo ma go Ola Pawlak, która do tego zna doskonale Łódź i przede wszystkim specyfikę Widzewa. Pierwszy raz w klubie pojawiła się 16 lat temu, więc zna tu każdy zakamarek. Pracowała również z Elmedinem Omaniciem, więc jest dobrym łącznikiem między nim a resztą drużyny. Dlatego też została wybrana kapitanem zespołu. Myślę, że powrót do Łodzi posłuży "Chudej" i przed nią druga młodość.

W poprzedniej rozmowie dość znacząco były zaznaczone „spory” z miastem Łódź, czy w tej kwestii jest już lepiej?

Udało się wyjaśnić kilka rzeczy. Mogliśmy liczyć na wsparcie prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej, która zadeklarowała, że chce by w mieście pozostała ekstraklasa. Ten sygnał dał nam nadzieję na odbudowanie seniorskiej koszykówki. Doszliśmy do porozumienia i władze Łodzi zwolniły nas z opłat za wynajem hali co niewątpliwie poprawi nasz budżet. Na pewno jest jeszcze sporo tematów do omówienia - jak chociażby kwestia remontu parkietu w hali, o który walczymy od kilku miesięcy, ale trzeba przyznać, że miejscy włodarze zaczęli dostrzegać problemy widzewianek i mam nadzieję, że wspólnie uda nam się je rozwiązać.

Jak wygląda plan przygotowań do sezonu 2018/2019?

Przygotowania rozpoczęliśmy 20 sierpnia w hali przy Małachowskiego. Trener Omanić preferuje treningi na sali, więc większość czasu spędzimy wewnątrz. Za przygotowanie motoryczne odpowiada drugi trener Małgorzata Myćka, która dołączyła do nas w przerwie między sezonami. Czekamy na pełny zagraniczny skład by móc rozegrać sparingi. Pierwszy sprawdzian w sobotę 15 września, naszym przeciwnikiem będzie Enea AZS Poznań. Rozegramy ok. 5-6 sparingów - nie chcemy przesadzić by koszykarki były głodne gry na początku sezonu. Będzie on intensywny, więc nie chcemy mieć już w nogach zbyt wielu meczów.

siem