Na próżno w tym wszystkim doszukiwać się jest profesjonalizmu... oto koszykarska Irlandia

Dodano: 22.05.2018, 20:20


Reprezentacja Polski już 2 oraz 3 czerwca rozegra towarzyskie spotkania z Irlandią. Dla większości drużyna z kraju, gdzie króluje rugby jest zagadką – jednak czy jest przysłowiowym „kopciuszkiem”? Patrząc na to, że koszykarki płacą za zgrupowania oraz dostają „worek” gadżetów, można odnieść takie wrażenie…


Rywalki Polek z „kraju stu odcieni zieleni” występują w Mistrzostwach Europy dla Małych Państw, które odbywają się począwszy od 1989 roku co 2 lata (wyjątkiem były turnieje w latach 1991 oraz 1993). Irlandia cztery razy stawały na podium, zdobywając srebrne medale (1989, 1991, 1993, 2016). W 2016 roku w turnieju udział wzięło tylko sześć zespołów (Andora, Gibraltar, Mołdawia, Malta, Walia oraz właśnie Irlandia). W tym roku główny turniej odbędzie się w Cork (Irlandia) od 26 czerwca do 1 lipca br.

Zagrają w nim:
- Malta, Gibraltar, Mołdawia oraz Dania (grupa A)
- Luksemburg, Norwegia, Irlandia oraz Cypr (grupa B)

Irlandia nie jest jednak koszykarsko całkowicie „obca”. W ubiegłym roku podczas mistrzostw Europy U18 w Dublinie, Polska po słabej ostatniej kwarcie przegrała 57:68. Wówczas liderką naszych rywalek była Claire Melia (18 punktów), która była także liderką w swojej drużynie podczas całego turnieju – 14,1pkt/m.

Kryzys i bliski koniec koszykówki

Warto wspomnieć, iż koszykówkę kobiet w Irlandii po kryzysie jaki przyszedł w 2010 roku ledwo co udało się uratować. Długi sięgały blisko miliona euro i konieczne było wprowadzenie programu naprawczego. Program ten zakładał zawieszenie funkcjonowania kadr seniorskich i postanowiono skupić się tylko i wyłącznie na kadrach młodzieżowych, tak aby koszykówka całkowicie nie zniknęła z mapy Europy. W 2015 roku, gdy sytuacja się trochę poprawiła postanowiono zacząć pracować nad kadra główną. Najpierw była to tzw. „kadra ligi”, a po kilkunastu miesiącach typowo narodowa drużyna. Wszystko z myślą o zbliżających się Mistrzostwach Europy dla Małych Państw, które w tym roku odbędą się w Cork.

W czasie przygotowań rozgrywane były mecze towarzyskie oraz spotkania „wewnętrzne” z kadrą U18. Jednak ogólny  obraz reprezentacji jest bardzo słaby. Zawodniczki trafiają do drużyny w czasie zimowej przerwy z rozgrywek rugby oraz gaelic football (futbol irlandzki) – widać to zresztą na parkiecie. Do pozostania przy koszykówce dziewczyny często przekonuje możliwość dostania stypendium i wyjazdu do Stanów Zjednoczonych na uczelnie.

Ciekawie wygląda również sprawa z irlandzkimi kadrami młodzieżowymi. Każda z powołanych zawodniczek płaci za udział w zgrupowaniu. Jeżeli nie udaje jej się przejść pierwszej fazy selekcji, to w „nagrodę” dostaje dość sporą ilość gadżetów i na tym kończy swój udział. Kolejny etap, to kolejna selekcja, aż uda wyłonić się całą drużynę.


Polskę i Irlandię w koszykówce dzieliła zawsze ogromna przepaść, jednak czy jest ona tak wielka obecnie...

"Zero" profesjonalizmu i pieniądze z "własnej kieszeni"

A jak wyglądają wyjazdy na turnieje finałowe? Tutaj również w dużej mierze zawodniczki muszą sobie same opłacić takie wyjazdy. Bardzo często pomagają im w tym kluby w jakich grają. W czasie ligowych spotkań organizowane są konkursy, zbiórki czy też nawet akcje pomocy przy pakowaniu towarów w supermarketach. Uzbierane w ten sposób pieniądze są przeznaczane dla kadrowiczek. Inny niż w Polsce jest też pogląd ludzi na całą zaistniałą sytuację. Ludzie są mocno zaangażowani w życie samych klubów. W kat. młodzieżowych aby zagrać trzeba najpierw zapłacić składkę, której wysokość waha się od 150 do 300 euro za sezon. Na wyjazdowe spotkania jeździ się własnym środkiem transportu, rodzice często sami organizują obsługę meczów domowych (włącznie z takimi rzeczami jak choćby stoliki sędziowskie czy inne niezbędne do rozegrania meczu rzeczy). Na próżno w tym wszystkim doszukiwać się jest profesjonalizmu, jednak WSZYSTKO to i gra ma sprawiać RADOŚĆ.

A jak to wygląda poziom wyżej – w koszykówce seniorskiej? Wszystko odbywa się na zasadach amatorskich. Kluby często pomagają w załatwieniu pracy, aby dana zawodniczka była dostępna w weekend i mogła wziąć udział w meczu. Zawodniczki zagraniczne przyjeżdżają do ligi na zasadach stypendiów.

Nie oznacza to jednak, że w meczu z zespołem z Éire to Polki są w roli faworytek. Przed Reprezentacją Polski dość poważny sprawdzian nie tylko szybkości, ale przede wszystkim siły. Irlandia gra mocną, fizyczną i szybką koszykówkę, którą się gra jak nie ma się techniki. W składzie zespołu powinniśmy zobaczyć także kilka zawodniczek, które w zeszłym roku wywalczyły awans do dywizji A podczas mistrzostw Europy U18.

Polka w zespole mistrza Irlandii

Nie można także zapominać, iż w „Super League” w zespole Courtyard Liffey Cetlics Kildare gra Polka – Anna Pupin (Romanowska). W sezonie 2016/2017 drużyna zdobyła złote medale oraz zagrała w finale Pucharu Irlandii. W zakończonym sezonie Romanowska nie grała (macierzyństwo), lecz jej drużyna ponownie była najlepsza. W Polsce przygodę z koszykówką rozpoczęła w Osie Zgorzelec, gdzie grała do 19 roku życia. W zespole z Kildare gra również rozgrywająca Sorcha Tiernan, która w zeszłym roku z reprezentacją U18 sięgnęła po srebrny medal oraz awans do dywizji A.

- Po zeszłorocznym sukcesie jakim był awans do dywizji A kadry U18, widać wyraźny postęp jeśli chodzi o młodzież. Można już znaleźć kluby, które organizują zajęcia dla 5-latków. Niestety przepaść zaczyna się po 20 roku życia, gdzie wchodzi się do drużyny seniorskiej. Po ukończeniu studiów dziewczyny zazwyczaj odpuszczają i tylko kilka z nich dalej „bawi” się w koszykówkę. Są to również przeważnie te, które dostaną się na studia do Stanów Zjednoczonych.  Tutaj zawodniczki bardzo często są zaangażowane w inne sporty, które trenują na przemian z koszykówką. Skutkuje to tym, iż nie poświęcają się w 100% dla „basketu”. Nie ma także co porównywać tej ligi tutaj do ligi w Polsce, gdzie za grę się zarabia. W Irlandii jest to sport amatorski za który się płaci określoną kwotę za sezon. Jeśli chodzi o zawodniczki, to liczba tych profesjonalnych jest bardzo mała. Amerykanki do gry są werbowane przez program Sport Changes Life i przyjeżdżają tutaj w ramach programu stypendialnego i grają dla różnych klubów oraz uczelni – mówi Anna Romanowska.

- Seniorki mają normalna pracę, treningi czasami są bardzo późno. W mojej drużynie trenujemy dwa razy w tygodniu oraz mamy mecz w weekend, dodatkowo jeden trening odbywa się od 21 do 23. Jest to bardzo ciężkie dla organizmu, który bardziej chce spać niż pracować na wysokich obrotach – dodaje.  

Mecz towarzyski Polska – Irlandia już 2 czerwca br. o godz. 18:00 w hali Aqua Zdrój w Wałbrzychu. Bilety na to spotkanie w cenie 10 zł (normalny) oraz 5 zł (ulgowy) można kupić za pośrednictwem serwisu abilet.pl lub tez nabyć przed samym meczem w kasie. Transmisję ze spotkania przeprowadzi TVP Wrocław.