I liga: Politechnika Gdańska stawia kropkę nad "i"

Dodano: 03.05.2018, 21:20


Politechnika Gdańska dokonała tego, o czym nikt nie myślał gdy sezon 2017/2018 się rozpoczynał. Drużyna z Gdańska bardzo słabo rozpoczęła sezon, przegrywając wysoko „derbowe” spotkanie z AZS Uniwersytetem Gdańskim. Potem? Potem było już znacznie lepiej, a ukoronowaniem pracy i zaangażowania zawodniczek, sztabu trenerskiego oraz działaczy jest mistrzostwo I-ligi.


Drużyna z Gdańska ostatnie i decydujące spotkanie w finale I-ligi rozpoczęła bardzo słabo, jednak jeszcze gorzej było po drugiej stronie. Nerwowe minuty, straty (łącznie 10), brak skuteczności (22% - 20%) oraz chaotyczna gra z obu stron nie mogła się podobać widowni jaka szczelnie wypełniła obiekt Centrum Sportu Akademickiego Politechniki Gdańskiej. Tym sposobem po 10 minutach było „tylko” 10:6. W dalszej części pierwszej połowy na krótkie prowadzenie wyszedł Lider Pruszków, jednak było to wszystko na co było stać w dniu dzisiejszym przyjezdne. „PG” rwanymi akcjami powoli punktowało rywala, by po celnym rzucie zza linii 6,75 Przybytek prowadzić „do szatni” 24:12.



Po przerwie drużyna pod wodzą Jacka Rybczyńskiego wyszła dużo bardziej „aktywna”, jednak seria punktowa zatrzymała się na czterech „oczkach”. Skuteczna Koperwas, Przybytek oraz Wilk raz po raz dawały powody do radości swojej drużynie i oddalały się od rywalek.  Jak zawsze pod tablicami walczyła Paulina Szymańska i kolektyw stworzony w tym sezonie przez Lubow Szwecową-Knap był coraz bliżej upragnionego „złota”. Przez początkiem ostatniej kwarty „PG” prowadziło już 42:26 i tylko kataklizm mógł przynieść porażkę.

Politechnika Gdańska - Panattoni Europe Lider Pruszków
52:39 (10:6, 14:6, 18:14, 10:13)
stan rywalizacji: 2-1 zwycięzca: Politechnika Gdańska

Gdańsk: Przybytek 14, Koperwas 10, Wilk 10, Duszkiewicz 8, Śmietańśka 5 (10zb), Kukier 3, Szymańska 2
Pruszków: Piędel 9, Marciniak 6, Szczepanik 6, Szyller 6, Sobczyńska 6, Mistygacz 4, Wojdalska 2



W ostatniej kwarcie na parkiecie pojawiła się Agata Szczepanik, która większą część spotkania spędziła na ławce ze względu na cztery przewinienia otrzymane w początkowych minutach meczu. Jednak obecność środkowej nic nie dawała, podobnie jak gra obwodowych. Gdy na zegarze pozostawało 180 sekund, w szeregi gospodyń wkradło się lekkie rozluźnienie. Dzięki temu Lider straty zmniejszał i po trafieniu Marciniak przegrywał różnicą 9 „oczek” (39:48). Ostatnie sekundy to rzuty wolne, które jednak nie miały już większego znaczenia…

Warto odnotować, iż oba zespoły słabo trafiały rzuty wolne (16/28 – 15/29) i popełniły łącznie 25 strat. Na ostatnie sekundy na parkiecie pojawiły się także Weronika Wyszyńska, Justyna Wróbel czy też Natalia Ławicka. Liderką „PG” była w dniu dzisiejszym Agnieszka Przybytek (14 punktów), która miała pomoc od Magdaleny Koperwas (10) oraz Karoliny Wilk (10). Po drugiej stronie żadna z koszykarek nie uzbierała 10 „oczek” – najwięcej miała Piędel (9).

- Ten sezon był bardzo trudny, ale przyniósł nam wielki sukces w postaci wygrania całej ligi. W każdym meczu graliśmy o wygraną, ale przed sezonem nie stawialiśmy sobie aż takich celów. Pierwszy mecz był trudny, ale później rozwijaliśmy się jako zespół i w każdym spotkaniu graliśmy coraz lepiej. Dziewczyny zgrywały się ze sobą i zostawiały serce na parkiecie. Chciałabym im za to bardzo podziękować, bo to dla nas wszystkich był wspaniały sezon. Dziś kończymy obecne rozgrywki i cieszymy się tym co mamy. Za kilka dni spotkamy się z zarządem klubu i wspólnie podejmiemy decyzję, co będzie dalej. Dziś nie chcemy do niczego się zobowiązywać, ale postaramy się, aby nasz awans nie przeszedł bez echa - mówi Lubow Szwecowa-Knap (trener Politechniki Gdańskiej).