Euroliga: UMMC bez problemów wygrywa w Pradze

Dodano: 07.03.2018, 20:40


ZVVZ USK Praga tylko w pierwszej połowie grała jak równym z równym z rosyjskim UMMC. W drugich 20 minutach przyjezdne nie pozostawiły złudzeń, kto w tym spotkaniu może zwyciężyć. Rosyjski faworyt do zwycięstwa w całych rozgrywkach tym sposobem jako pierwszy zakwalifikował się do kwietniowego Final Four.

Mistrz Euroligi z 2015 roku spotkanie z naszpikowanym gwiazdami drużyną z Jekaterynburga rozpoczął jak równy z równym. Po trafieniu Zahui w 5 minucie było (11:8) a kolejne akcje i punkty dały remis po (16:16). Dobra obrona zespołu trenerki Hejkovej przynosiła efekty także w kolejnej kwarcie, gdzie gospodynie nie traciły kontaktu z rywalkami. Niestety brak skuteczności przełożył się też na chwilowy przestój, gdzie punkty Moore oraz Meesseman dały 7 „oczek” przewagi (29:22). Dobrze w tym fragmencie grała wspomniana gwiazda WNBA – Maya Moore. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do miejscowych, które po szybkich i skutecznych akcjach Xargay, Zahui oraz Rezan zniwelowały straty do 2 punktów – (32:34).

ZVVZ USK Praga - UMMC Jekaterynburg
54:73 (20:19, 12:19, 8:15, 14:20)

Praga: Xargay 13, Rezan 9, Zahui 9, Romero 8, Katerina Elhotova 8, Hanusova 5, Karolina Elhotova 2
Jekaterynburg: Meesseman 17 (11zb), Griner 15, Moore 13, Torrens 11, Beliakova 4, Sanders 4, Toliver 4, Baric 3, Musina 2



To co miało miejsce w pierwszych 20 minutach spotkania, nie miało prawa bytu w kolejnych. Koszykarki UMMC w bardzo szybki sposób pokazały, jak „zamierzają” wygrać w kwietniu Euroligę. Nie do zatrzymania była Meesseman (17 punktów oraz 11 zbiórek), Griner (15) oraz Torrens (11). To co jeszcze było mocną stroną USK w początkowych minutach a więc obrona, w kolejnych została całkowicie rozbita. W ostatniej kwarcie na parkiecie mogła  pojawić się „słabsza” piątka z Jekaterynburga, która nie odstawała poziomem od dzisiejszych rywalek. Oba zespoły bardzo słabo rzucały zza linii 6,75 (USK 2/14 - UMMC 3/14). Dodatkowo USK Praga zagrała osłabiona brakiem DeWanny Bonner.

- Jeśli ktoś przed rozpoczęciem sezonu powiedziałby mi, że będziemy walczyć o Final Four – bym nie uwierzyła. Wiadomo było, że nie odniesiemy większego sukcesu w tym sezonie. Zagraliśmy dużo spotkań, były te dobre i te złe. W fazie play – off trafiliśmy chyba najgorzej jak się da na UMMC Jekaterynburg i zagraliśmy lepiej w drugim spotkaniu. Pierwsze spotkanie nie wyszło nam całkowicie. Dość duża rotacja rywala, dała im więcej siły w obronie i skończyło się jak skończyło. Zatrzymaliśmy ich mimo wszystko na 73 punktach, co jest sukcesem naszej obrony. Szkoda tylko, że sami w drugiej połowie rzuciliśmy tylko 20 punktów – powiedział po meczu trenerka ZVVZ USK Praga Natalia Hejkova.

say