Euroliga: Sopron Basket rozbił WIELKIE Fenerbahce

Dodano: 14.03.2018, 19:40


Sopron Basket w decydującym o awansie do turnieju finałowego meczu rozgromił Fenerbahce 67:46! Liderką zespołu była Yvonne Turner (29 punktów). Pary półfinałowe tworzą Dynamo Kursk z UMMC Jekaterynburg oraz Yakin Dogu z Sopron Basket. Gospodarzem Final Four będzie Sopron. Transmisja TV



Final Four (Sopron, 20 - 22.04.2018)

Drużyna z Sopronu ostatni raz gościła w turnieju finałowym w 2009 roku. Po 9 latach będzie miała okazję zaprezentować się ponownie wśród najlepszej „czwórki” Europy. W pierwszym półfinale obrońca tytuły – Dynamo Kursk zmierzy się z UMMC Jekaterynburgiem. Drugi półfinał to spotkanie gospodyń z nowicjuszem ze Stambułu (Yakin Dogu).

- Sopron to miasto o silnej kulturze koszykówki. Węgierska Federacja Koszykówki z ogromnym wkładem miasta Sopron organizowała EuroBasket w 2015 roku. W tym roku gościć będą tutaj młodzieżowe mistrzostwa Europy U20 – mówi Kamil Novak (dyrektor wykonawczy FIBA w Europie).

- Biorąc to wszystko pod uwagę przy pełnym wparciu Federacji Węgierskiej jestem przekonany, iż Final Four będzie bardzo udanym turniejem – dodał.

Ferenc Szalay (Prezes Węgierskiej Federacji) podkreślił, iż sukces Sopronu jest największym wynikiem węgierskiej koszykówki w ostatniej dekadzie. Federacja pomogła klubowi oraz miastu we wszystkich negocjacjach dotyczących prawa organizacji tak ważnego turnieju. Dziękuje rządowi także za wsparcie i wspieranie przy organizacji tego typu imprezy. W przeszłości Sopron gościł już imprezy rangi mistrzowskiej i pokazał, iż jest doskonale do tego przygotowany.

***

Koszykarki z Pragi aby zagrać w turnieju finałowym będą musiały pokonać głównego faworyta do wygrania całych rozgrywek z Jekaterynburga. Sztuka ta wydaje się być mało realna, jednak „niespodzianki” są zawsze mile widziane. W zespole z Rosji gra obecnie jedna z gwiazd ligi WNBA  Maya Moore, dodając do tego takie zawodniczki jak Griner, Baric, Sanders, Torrens czy też Meesseman to mamy całą plejadę gwiazd. U trenerki Hejkovej drużyna jest bardziej zbilansowana i polega głównie na grze zespołowej, jednak „swoje” potrafi zrobić zarówno Amanda Zahui (20,0pkt/m, 6,2zb/m) czy też Dewanna Boner (12,8pkt/m). Zagrożenie jest również w osobach -  Marty Xargay, Kateriny Elholovej (13,6pkt/m) oraz podpory reprezentacji Czech Aleny Hanusovej (14,7pkt/m).

A w meczu... 29 punktów oraz 7 zbiórek Moore i 19 „oczek” Meesseman oraz dobra i skuteczna gra całego zespołu z Jekaterynburga dała pierwsza wygraną w stronę awansu do Final Four. Gospodynie ani przez chwilę nie miały problemu z USK, a potwierdziła to bardzo szybko pierwsza kwarta (wygrana 26:7). W kolejnych minutach spokojne kontrolowanie spotkania nie było zbyt trudne a do „szatni” miejscowe schodziły prowadząc 52:26 po trafienie Meesseman. W zespole trenerki Hejkovej liderką była Katherina Elhotova (17 punktów), która mogła liczyć na wsparcie Amandy Zahui (13) oraz Mariji Rezan (12). Ogromną przewagę drużyna spod Uralu miała także w skuteczności (59% do 37%) oraz w zbiórkach (44 – 24).

UMMC Jekaterynburg - ZVVZ USK Praga
97:70 (26:7, 26:19, 23:19, 22:25)
stan rywalizacji: 1-0

Jekaterynburg: Moore 29, Meesseman 19, Griner 16, Musina 8, Torrens 7, Beglova 6, Toliver 5, Baric 2, Vieru 2
Praga: Katherina Elhotova 17, Zahui 13, Rezan 12, Hanusova 11, Bonner 6, Karolina Elhotova 5, Xargay 4, Romero 2



ZVVZ USK Praga - UMMC Jekaterynburg
54:73 (20:19, 12:19, 8:15, 14:20)
stan rywalizacji: 0-2 awans: UMMC Jekaterynburg

Praga: Xargay 13, Rezan 9, Zahui 9, Romero 8, Katerina Elhotova 8, Hanusova 5, Karolina Elhotova 2
Jekaterynburg: Meesseman 17 (11zb), Griner 15, Moore 13, Torrens 11, Beliakova 4, Sanders 4, Toliver 4, Baric 3, Musina 2

***

Wydaje się, że najłatwiejszą drogę do Final4 oraz walki o obronę tytułu ma Dynamo Kursk. Drużyna nie przegrała w fazie grupowej żadnego spotkania (14 – 0), podobnie rzecz się ma w rodzimej lidze (15 – 0). Wszystko to za sprawą bardzo dobrej gry pod wodzą Lucasa Mondelo – Petrovic (MVP sezonu zasadniczego Euroligi), Ogwumike, McCoughtry oraz Cruz. Zwrócić uwagę należy także na Marie Vadeeve oraz Helene Ciak. Rywal ze Schio, zrobił w tym sezonie już to co należało – awans do fazy play – off. Jednak trener Vincent ma w swoim składzie Cecilie Zandalasini, Isabelle Yacoubou i Jolene Anderson, które mogą pozytywnie zaskoczyć.

A w meczu... Po 120 sekundach gry Famila prowadziła z Dynamem 7:2, jednak już w połowie pierwszej kwarty po trafieniu Petrovic był remis po 10. Od tego momentu miejscowe zaczęły coraz bardziej przeważać i z każdą kolejną minutą powiększały swoje prowadzenie. Po 20 minutach na tablicy wyników było 40:28. Sytuacja zmieniła się po zmianie stron, gdzie dobra gra Yacoubou, Zandalasini oraz Anderson spowodowała, iż przewaga obrońcy tytułu zaczęła się stopniowo kurczyć a po trafieniu wspomnianej Yacoubou wynosiła „tylko” 6 punktów – 48:54 pod koniec trzeciej kwarty. Ostatnia część spotkania nie przyniosła większych emocji i dobrze dysponowane gospodynie nie dały sobie odebrać zwycięstwa.

Dynamo Kursk - Famila Schio
73:61 (20:15, 20:13, 16:20, 17:13)
stan rywalizacji: 1-0

Kursk: Prince 17, Ciak 13, McCoughtry 11, Ogwumike 10, Petrovic 10, Vadeeva 8, Zhedik 4
Schio: Yacoubou 16, Anderson 10, Zandalasini 10, Dotto 10, Hruscakova 4, Gatti 3, Tagliamento 3, Macchi 3, Miyem 2

mecz 2
Dość wyrównany przebieg miała pierwsze połowa spotkania w Schio. Na przerwę, Famila schodziła… prowadząc po trafieniu Hruscakovej 37:29. Jednak to co dobre, skończyło się po przerwie. Dynamo, które posiada w swoim składzie takie zawodniczki jak McCoughtry, Ogwumike, Petrovic czy też Prince, stopniowo odrabiało straty. Po rzucie tej pierwszej zza linii 6,75 przegrywało tylko jednym „oczkiem” – 36:37 znacznie poprawiając swoją grę. Co prawda, po 30 minutach jeszcze na prowadzeniu były miejscowe – 48:46… lecz nie trwało to długo. W IV kwarcie totalnie posypała się gra Famili, co skutecznie wykorzystywały zawodniczki Dynama. Tym sposobem w dalszym ciągu są jedyną niepokonaną drużyną w tegorocznej edycji Euroligi.

Famila Schio - Dynamo Kursk
60:73 (18:14, 19:15, 11:17, 12:27)
stan rywalizacji: 0-2 awans: Dynamo Kursk

Schio: Zandalasini 18, Yacoubou 17,  Miyem 7, Anderson 6, Dotto 5, Hruscakova 4, Lacchi 3
Kursk: McCoughtry 23, Pronce 15, Petrovic 10, Vadeeva 10, Ogwumike 9, Zhedik 3, Kirillova 2, Levchenko 1

***

Drużyna z Sopronu, zaskakująco dobrze radzi sobie w tym sezonie i tym samym potwierdza aspiracje nie tylko do wyjścia z grupy (czego już dokonały) a również do walki o Final Four. Liderkami zespołu są: Jelena Milovanovic (11,8pkt/m) oraz Yvonne Turner (9,3pkt/m). W drużynie nie ma już Crystal Langhorne, którą zastąpiła Alaina Colates. Rywalze ze Stambułu trudny, lecz do pokonania. W zespole pod wodzą Hasana Okula, prym wiedzie Kelsey Plum (12,9pkt/m). Dodać należy do tego Giorgię Sottanę, Kia Vaughn, Anastasiye Verameyenkę czy też solidne tureckie zawodniczki.

A w meczu... Basket Sopron dzielnie walczył z faworyzowanym Fenerbahce o zwycięstwo, jednak ostatecznie musiał uznać wyższość rywalek. Przejezdne piorunująco rozpoczęły spotkanie na Węgrzech i już po 10 minutach i trafieniu najskuteczniejszej w zespole Sottany (18 punktów) prowadziły 22:13. W kolejnych minutach miejscowe atakowały i przynosiło to zamierzony efekt, gdyż po trafieniach z linii rzutów wolnych Turner było 26:30. Po zmianie stron i celnym rzucie Crvendakic zza linii 6,75 straty praktycznie zostały odrobione (41:42), co gwarantowało jeszcze większe emocje. W ostatniej kwarcie minimalna przewaga Fenerbahce utrzymywała się do 35 minuty, gdzie za trzy punkty trafiła Sottana i powiększyła je do 8 „oczek” – 56:48. Brak skuteczności w ostatnich minutach nie pozwolił miejscowym na ponowne zbliżenie się do rywalek, jednak kilkanaście sekund później udaną próbę zza linii 6,75 zaliczyła Turner i na 120 sekund przed końcowa syreną było… 53:58. Jeszcze lepiej było minutę później po rzucie Crvendakic (55:58), jednak ostatnie sekundy to błędy gospodyń oraz zablokowany rzut na dogrywkę Turner przez Verameyenkę i niesportowe przewinienie rozgrywającej Sopronu.

Sopron Basket - Fenerbahce Stambuł
55:60 (13:22, 15:12, 18:17, 9:9)
stan rywalizacji: 0-1

Sopron: Crvendakic 15, Turner 12, Milovanovic 11, Jovanovic 6, Fegyverneky 4, Salvadores 3, Dunbei 2, Page 2
Stambuł: Sottana 18, Plum 11, Vaugnh 10 (10zb), Dabovic 6, Verameyenka 6, Kizer 4, Powers 3, Cora 2

mecz 2
Wyrównane 40 minut oraz bardzo dobra gra drużyny z Sopronu, dała jakże ważną wygraną w Stambule. Wszystko to nie byłoby możliwe gdyby nie (18 punktów) Jovanovic oraz (17 punktów i 6 asyst) Turner. Dobrze zagrała również pozyskana przed faza play – off Alaina Coastes (13 punktów, 5/5 oraz 8 zbiórek). Po 20 minutach gry Fenerbahce dzięki trafieniu Plum remisowało (36:36). Zmiana stron przyniosła notoryczne zmiany prowadzenia oraz 2-punktowe prowadzenie przyjezdnych po rzucie zza linii 6,75 Salvadores (60:58). Jeszcze więcej emocji było w ostatnich 10 minutach gry, gdzie serią 5:0 wynik „otworzył” Sopron. Jednakże niesione dopingiem Fenerbahce odpowiedziało jeszcze lepiej, seria 11:0 dała 5-punktowe prowadzenie (70:65). Strzelecką niemoc przerwało dopiero trafienie Coates i rzut Crvendakic dający… kolejny w tym meczu już remis. Od stanu 72:72 na 180 sekund przed końcowa syreną - punkty zdobywały wyłącznie przyjezdne i tym sposobem wyrównały stan rywalizacji na 1-1.

Fenerbahce Stambuł - Sopron Basket
72:78 (21:16, 15:20, 22:24, 14:18)
stan rywalizacji: 1-1

Stambuł: Vaughn 18, Plum 11, Verameyenka 9, Dabovic 8, Sottana 7, Kizer 6, Powers 4, Cora 4, Vardali 3, Canitez 2
Sopron: Milovanovic 18, Turner 17, Coates 13, Salvadores 10, Crvendakic 10, Fegyverneky 6, Jovanovic 2, Page 2

Od pierwszych minut, trzecie i zarazem ostatnie spotkanie o awans do Final Four było zacięte. Pierwsza kwarta i początek drugiej to lekka przewaga Fenerbahce, które jednak wypracowaną przewagę szybko straciło za sprawą doskonale grającej Turner (14 punktów w I połowie). W ostatnich sekundach pierwszej połowy twarda gra przełożyła się na rzuty wolne, co dało remis po trafieniach Vaught (31:31). Na 14 sekund przed zakończeniem trafiła jeszcze Turner dając dwa punkty przewagi „do szatni” dla Sopronu. Przewaga miejscowych mogła być jeszcze bardziej wyraźna, gdyby bardziej skuteczna była Milovanovic (1/7).

Po zmianie stron 5 punktów z rzędu Page oraz „trójka” Milovanovic dała 8-punktowe prowadzenie (41:33). Jednakże przyjezdne nie zamierzały się poddać a stratę odrabiać zaczęła Verameyenka oraz Vaughn. Jednak chwilowe zrywy „giganta” ze Stambułu były tylko „wodą na młyn” dla agresywnie grającego w obronie drużyny z Sopronu, który kolejny raz pokazał swoją siłę i kolejne punkty Turner wprawiły wypełnioną halę Novomatic w euforię – 49:41.

Ostatnią część spotkania fenomenalnie rozpoczęła Milovanic trafiając zza linii 6’75! W kolejnej akcji błysnęła ponownie Turner i było (57:43). Bezradne Fenerbahce nie miało pomysłu na tak grającego rywala i z każdą kolejną minutą coraz bardziej „gasło”. Gdy przyjezdne gasły, to Yvonne Turner jeszcze bardziej deklasowała rywala kolejnymi trafieniami. Na 60 sekund przed końcową syreną wynik IV kwarty brzmiał – 15:1! Ciężka praca i długie budowanie zespołu, dała ponownie po 9 latach awans drużynie do Final Four Euroligi! Drużyna zagrała osłabiona brakiem Alainy Coates (sprawy rodzinne).

Sopron Basket - Fenerbahce Stambuł
67:46 (17:21, 16:10, 19:12, 15:3)
stan rywalizacji: 2-1 awans: Sopron Basket

Sopron: Turner 29, Page 12, Milovanovic 9, Crvendakic 7, Salvadores 4, Fegyverneky 4, Jovanovic 2
Stambuł: Vaughn 13, Plum 8, Verameyenka 7 (10zb), Sottana 6, Dabovic 5, Kizer 4, Cora 2, Powers 1

***

Yakin Dogu coraz mocniej zaznacza swoją obecność na europejskiej mapie i coraz bardziej ma kim „straszyć”. Quanitra Hollingsworth (10,6 pkt/m, 6,0 zb/m), Jantel Lavender (13,7 pkt/m, 8,7zb/m), Sandrine Gruda, Kayla McBride (15,6 pkt/m) czy tez Bahar Caglar to uznane i groźne zawodniczki, które w pojedynkę mogą rozstrzygnąć losy meczu.  W fazie grupowej drużynie zdarzały się słabsze momenty, jednak w walce o Final4 o lekceważeniu kogokolwiek u rywalek być mowy nie może. Rywalki z Bourges mają w swoim składzie kilka znakomitych zawodniczek, które już nie raz pokazały, iż nie wolno ich lekceważyć (Ayali, Johannes, Godin, Ouvina czy też utalentowana Chartereau). W zespole występuje również Laila Palau.

A w meczu... Wyrównane pierwsze 20 minut meczu oraz zdecydowana przewaga gospodyń tuż po przerwie (26:13), dała ważną wygraną z Bourges. W 26 minucie gdy do kosza trafiła Lavender, Yakin Dogu miało już 15 punktów przewagi nad rywalem (57:42). Bardzo złą sytuację rywalek zmieniło 5 punktów z rzędu pod koniec trzeciej kwarty Chartereau (48:59), jednak w odpowiedzi zza linii 6,75 trafiła Vandersloot i tym samym ponownie dała złapać oddech swojej drużynie.  Ostatnie 10 minut to spokojne kontrolowanie spotkania przez miejscowe, które nie straciły wypracowanej wcześniej przewagi.

Yakin Dogu - Bourges Basket
83:67 (18:16, 20:21, 26:13, 19:17)
stan rywalizacji: 1-0

Stambuł: McBride 23, Vandersloot 17 (13as), Gruda 14 (12zb), Lavender 14, Eldebrink 7, Hollingsworth 4, Caglar 2, Cakir Turgut 2
Bourges: Ayayi 20, Chartereau 15, Sharp 11, Palau 6, Michel 4, Tchatchouang 4, Godin 4, Hanblin 3

mecz 2
Dość wyraźnie przegrana premierowa kwarta (6:24), ustawiła całe spotkanie. W kolejnych kwartach przewaga Yakin Dogu nie była aż tak widoczna, jednak z „trzymaniem” wyniku nie było problemów. Dużą przewagę drużyna z Turcji miała również pod tablicami (44:35), gdzie brylowały – Lavender oraz Hollingsworth. W meczu zagrała już wracająca po kontuzji gwiazda belgijskiej koszykówki – Ann Wauters (4 punkty).

Bourges Basket - Yakin Dogu
64:85 (6:24, 18:19, 17:18, 23:24)
stan rywalizacji: 0-2 awans: Yakin Dogu

Bourges: Hamblin 12, Ayayi 11, Sharp 10, Johannes 9, Palau 9, Godin 8, Michel 5
Stambuł: McBride 20, Lavender 18, Vandersloot 14, Eldebrink 10, Hollingsworth 8, Gruda 8, Wauters 4, Cakir 3