Widzew Łódź - powoli "gasimy" światło czy gramy dalej?!

Dodano: 17.02.2018, 15:40


… w 18 kolejce Energa Basket Ligi Kobiet Widzew Łódź pauzuje, jednak już 24 lutego br. zagra we własnej hali z TS Ostrovią Ostrów Wlkp. Zwykły mecz ligowy tym razem może przejść do historii, gdyż oprócz ewentualnej wygranej i dopisania w ligowej tabeli kolejnych dwóch punktów będzie również pokazaniem, ile Klub znaczy dla Kibiców mimo dość słabych wyników w kolejnym sezonie.


Wracając jednak do początku…

Drużyna Widzewa Łódź zadebiutowała w najwyższej klasie rozgrywkowej w sezonie 2010/2011. W ciągu dwóch ostatnich sezonów zajmowała miejsca: 9/12 zespołów (2015/2016) oraz 11/12 zespołów (2016/2017). Obecny sezon jest jednak dużo gorszy. Seria 11 porażek z rzędu oraz słaba postawa ulokowała zespół na samym dnie ligowej tabeli i wydawało się, że dla drużyny pod wodzą Dariusza Raczyńskiego nie ma już ratunku. Jednakże, zmiana na „głodnego” zwycięstw i charakternego 49-letniego serbskiego szkoleniowca Dejana Kovačevicia przyniosła ogromny efekt. Zmienił się styl gry, zmieniło się nastawienie zespołu oraz przyszło długo wyczekiwane zwycięstwo.

Odbicie od ligowego dna miało miejsce 3 lutego br. w spotkaniu z PGE MKK Siedlce. Potrzebna do tego była dogrywka, jednak zaangażowanie zawodniczek oraz trenera przez 45 minut nie było dawno tak widziane jak podczas tego spotkania. Dodatkowo wypełniona hala przy ul. Małachowskiego była „szóstym” zawodnikiem w czerwono – biało – czerwonych barwach.



Niestety gdy wydawało się, że z grą zespołu może być coraz lepiej i drużynę stać na wywalczenie miejsca na kolejny sezon w Energa Basket Lidze Kobiet – przyszedł w przerwie (13 lutego br.) na rozgrywki reprezentacyjne „cios” od … Władź Miasta Łódź.

Tomasz Trela, wiceprezydent Łodzi przedstawił, w jaki sposób podzielono budżet miasta między kluby sportowe. Brano pod uwagę następujące kryteria: klasę rozgrywkową, popularność dyscypliny, liczbę widzów na trybunach, jak i również wysokość budżetu.

Tym sposobem koszykarki MUKS Widzewa otrzymały o 40 tyś. zł mniej (170 tyś.) niż zakładano w Klubie na początku sezonu. Trela przy tym podkreślił, że nie jest sztuką być w ekstraklasie koszykarek i wygrać dwa spotkania jak to ma miejsce na chwilę obecną. – Analizujemy poziom sportowy zespołu, którym jesteśmy rozczarowani. Drugim argumentem jest frekwencja na meczach, która jest niska.

Przyjrzyjmy się zatem sytuacji Widzewa Łódź…

W ciągu ostatnich dwóch lat, miasto systematycznie obniża drużynie dotację z 285 tys. zł na półrocze do 170 tys. zł na chwilę obecną - czyli jak prosto policzyć w ciągu dwóch lat poziom dofinansowania spadł o 115 tys. zł w skali półrocza. To największa procentowa redukcja ze wszystkich klubów w Łodzi. Mimo, że drużyna jest w ekstraklasie, przyznana została dotacja o ponad połowę mniejszą niż występującym ligę niżej żużlowcom Orła Łódź, którzy mają do rozegrania 10 spotkań mniej niż koszykarki w całym sezonie.

Poza tym MUKS Widzew jest jedynym zespołem w Łodzi, który musi płacić za wynajem obiektów (dotacja zostaje dodatkowo uszczuplona). Drużyna korzysta z hali MOSiR Łódź przy ul. Małachowskiego, który dodatkowo przed rozpoczęciem obecnego sezonu podwyższył opłatę za wynajem z 80 zł/godz.  do 150zł/godz. Miasto zapewniało jednak, iż nie będzie zarabiać na sporcie, jednak stawki za wynajem są komercyjne i za taką kwotę wypożyczyć halę może każda osoba prywatna czy też firma. Dodatkowo dodać należy, iż hala MOSiR Łódź  jest zniszczona (zapadający się parkiet) na co zwracają uwagę również zespoły przyjeżdzające rozegrać swoje mecze. W nowym kompleksie MOSIR można korzystać również z siłowni, lecz tylko „można” – koszt wynajmu na godzinę to… 300 zł.



Kolejnym problemem o którym być może mało kto wie jest temperatura jaka panuje w hali podczas spotkań, która nieznacznie tylko przekracza normy kiedy komisarz może odwołać mecz. Jeszcze gorzej jest podczas treningów. Prośby o „dogrzanie” nie skutkują, mimo informowania o tym fakcie również wiceprezydenta Tomasza Trelę i dyrektora Wydziału Sportu Marka Kondraciuka.

Z tego powodu w ciągu ostatnich tygodni w drużynie chorowało 7 zawodniczek, co w znacznym stopniu utrudnia możliwość prowadzenia treningu. Z tego również powodu na grudniowe zgrupowanie reprezentacji Polski nie mogła pojechać Julia Drop – wyróżniająca się zawodniczka pierwszej fazy sezonu zasadniczego.

W programie „Piłka meczowa” na TV TOYA Marek Kondraciuk powiedział, że Miasto docenia wkład zespołu w rozwój koszykówki młodzieżowej i przekazał kwotę w wysokości 103 tysięcy zł. Trzeba jednak dodać, że to kwota na trzy sekcje (koszykówka, gimnastyka oraz boks). Pan Kondraciuk nie dodał też, że mimo zdobycia przez MUKS Widzew tytułu mistrza Polski do lat 22 dotacja na młodzież została zmniejszona w porównaniu z zeszłym rokiem o 10 tysięcy zł. W rankingu klubów koszykówki kobiet Ministerstwa Sportu za rok 2017 MUKS Widzew jest na trzecim miejscu w Polsce pod względem szkolenia młodzieży.

Tak w skrócie przedstawia się obecna sytuacja drużyny Widzewa Łódź, która gra w zawodowej Energa Basket Lidze Kobiet. W zespole gdzie ogromną szansę na grę mają Polki, które nie mogą mieć tego zagwarantowanego w czołowych drużynach ligowych.

Niestety „dziura” w budżecie oraz brak sponsora może spowodować, iż zespół będzie musiał wycofać się z rozgrywek. „Okrojone” biuro, brak odpowiedniego budżetu na zawodniczki pozwalające walczyć o fazę play-off to jedno, lecz jak trudno jest w obecnych czasach stworzyć drużynę z prawdziwego zdarzenia to drugie.

Pozostaje wierzyć, iż dalsze zaangażowanie w projekt „Widzew Łódź” - Władz Klubu, trenera Dejana Kovačevicia i Julii Drop, Klaudii Gertchen, Natalii Gzinki, Marty Kawczyńskiej, Patrycji Kawczyńskiej, Adrianny Kopciuch, Anny Kudelskiej, Elżbiety Paździerskiej, Wiktorii Rzeźnik, Roksany Schmidt, Wiktorii Stępień, Marii Wybraniec, Wiktorii Zapart oraz Darii Zawidnej, Kathleen Scheer czy też Brandi Harvey-Carr oraz Kibiców da spodziewany efekt i zespół nie tylko dokończy sezon ale również będzie obecny na starcie nowego 2018/2019…

cid