Kwalifikacje do EuroBasketu 2019: Wygrana z Estonią, styl do poprawy

Dodano: 10.02.2018, 18:23


Polska wygrała w Talinnie z Estonią i tym sposobem zanotowała pierwsze zwycięstwo w kwalifikacjach do EuroBasketu 2019. Liderką zespołu była Weronika Gajda, która rzuciła 15 punktów. Już w środę prawdziwy sprawdzian zespołu Arkadiusza Rusina w Mińsku z mocną Białorusią.


Biało-Czerwone ogromnie zmobilizowane przystąpiły do spotkania z Estonią. Mecz miał nie być łatwy i tego dowody mieliśmy już na samym początku. Estonki grające chaotycznie nie odpuszczały i w początkowej fazie pierwszej kwarty grały z jak równy z równym. Końcówka tejże kwarty należała jednak do zespołu trenera Rusina, gdzie po serii 6:0 w wykonaniu Agnieszki Skobel było 23:14. Niestety braki w obronie w ostatniej sekundzie wykorzystała Pokk i celnym rzutem za trzy punkty zmniejszyła straty.

Dużo lepsze były kolejne minuty w wykonaniu Polek, które swoją przewagę wypracowały głównie poprzez trafienia Justyny Żurowskiej-Cegielskiej, Pauliny Misiek oraz Weroniki Gajdy. Szczególnie dobry fragment miała ta druga, gdzie dwa razy z rzędu „uciszyła” przeciwnika. Niestety w dalszym ciągu „kulała” gra w obronie, co wykorzystywały rywalki. Mimo to na 65 sekund przed zakończeniem pierwszej połowy było 46:31 po udanej kontrze Skobel. Liderką zespołu po 20 minutach gry, była właśnie zawodniczka Energi Toruń (13 punktów, 4/4 z gry).

Estonia - Polska
68:87 (17:23, 18:26, 16:23, 17:15)

Estonia: Pokk 19, Bratka 15, Anderson 10, Asi 8, Koster 8, Piibur 5, Pulk 3
Polska: Gajda 15, Skobel 13, Trzeciak 11, Kaczmarczyk 9, Misiek 9, Pawlak 8, Ziętara 8, Żurowska-Cegielska 8, Witkowska 6

- Robimy sporo błędów w zastawieniu, rywalki mają dużo zbiórek ofensywnych. Do poprawy również komunikacja w zespole. W drugiej połowie musimy też ograniczyć liczbę strat - powiedział po pierwszej połowie trener Arkadiusz Rusin.

Po zmianie stron przewaga Polek systematycznie rosła. Po trzydziestu minutach na tablicy wyników było już 72:51 a całe spotkanie zakończyło się
wynikiem 87:68.   Bezpieczna różnica na tablicy wyników pozwoliła trenerowi Rusinowi na wypróbowanie różnych ustawień na boisku, a szansę gry dostały wszystkie obecne na ławce rezerwowych koszykarki. To właśnie „ławka” była w tym spotkaniu atutem Biało-Czerwonych. Wchodzące później na parkiet zawodniczki zdobyły aż 46 punktów w dużym stopniu wspierając pierwszą „piątkę”. Dla porównania rezerwowe Estonii zdobyły zaledwie 8 „oczek”. Gospodynie tego spotkania, mimo słabszej dyspozycji rzutowej oraz wysokiej przegranej, wygrały walkę na tablicach.

W Polskim zespole najskuteczniejsza była dziś Weronika Gajda, która zdobyła 15 punktów. Z dwucyfrową zdobyczą punktową spotkanie zakończyły Agnieszka Skobel (13) oraz Katarzyna Trzeciak (11).



- Myślę, że styl nie był najgorszy, zagrałyśmy bardzo skutecznie. Zdobyłyśmy 87 punktów na dobrym procencie. To był bardzo skuteczny atak, ale obrona nie była taka jaką chciałybyśmy grać. Mamy dużo do poprawy, ale zgrywałyśmy się jedynie parę dni, a stawianych przed nami założeń było bardzo dużo. Każda z nas ma jakieś nawyki i by je zmienić trzeba czasu. Jednak myślę, że na ten moment najważniejsze jest zwycięstwo i z tego powinnyśmy się cieszyć. Takie proste elementy jak zbiórka czy  komunikacja - to można poprawić nawet bez treningu. W chaosie gra się bardzo ciężko. Gry gra drużyny przeciwnej jest poukładana to wiadomo czego można się spodziewać. Tu w każdym momencie mogło nas spotkać wszystko i musiałyśmy być gotowe na wszystko, a chwilami nie byłyśmy. Jednak summa summarum najważniejsze jest zwycięstwo - powiedziała po meczu Justyna Żurowska-Cegielska.

- Nasza obrona momentami nie należała do najlepszych. Pozwoliłyśmy na otwarte rzuty, pozwalałyśmy sobie narzucić ich styl grania. Odskakiwałyśmy na dwadzieścia punktów i dawałyśmy im rzucić dwie trójki, które sprawiały, że znów robiło się gorąco. Jednak w ataku zdobyłyśmy 87 punktów i myślę, że było to dobre przetarcie przed Białorusią. Myślę, że szwankowała komunikacja między nami i musimy to poprawić. Najważniejsze jednak jest zwycięstwo z Białorusią, bo chcąc myśleć dalej o awansie musimy wygrać - powiedziała po meczu Magdalena Ziętara.
cid