Energa Basket Liga Kobiet: XVII kolejka - Energa rozgromiła Ślęzę Wrocław!

Dodano: 04.02.2018, 20:49


Energa Toruń boleśnie pokarała w "Spożywczaku" mistrza Polski i wygrała 72:49. W meczu dwóch ostatnich zespołów w tabeli, po dogrywce lepsze zawodniczki Widzewa Łódź - 76:73. CCC udanie zrewanżowało się Artego za dwie porażki i wygrało 81:71. KoszykowkaKobiet.pl - oficjalny partner Energa Basket Ligi Kobiet. Transmisja TV




JAS-FBG Zagłębie SosnowiecZagłębie Sosnowiec - Basket 90 GdyniaBasket 90 Gdynia
70:98 (13:30, 18:22, 16:26, 23:20)

Sosnowiec: Parks 26, Swanier 10, Fikiel 8, Stara 8, Urbaniak 7, Skrba 5, Siksniute 3, Dobrowolska 3
Gdynia: Jankoska 21 (5x3), Copper 16, Handy 14, Rembiszewska 10, Aleksandravicius 10, Skerovic 9, Vitola 9, Ossowska 5, Kotnis 2, Jakubiuk 2

***

TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski - Wisła CanPack KrakówWisła CP Kraków
65:77 (20:22, 12:14, 19:23, 14:18)

Ostrów Wlkp.: Mfoula 14, Jones 13, Jasnowska 9, Naczk 7, Rulyova 7, Motyl 5, Joks 4, Lewis 4, Nowicka 2
Kraków: Labuckiene 17, Rodriguez 16, Parker 14, Radocaj 10, Ziętara 8, Abdi 7, Reid 5

***

Spotkanie dwóch ostatnich drużyn Energa Basket Ligi Kobiet zapowiadało sporo emocji i tak też było. Od samego początku oba zespoły grały kosz za kosz i żadna ze stron nie potrafiła ani ma moment osiągnąć bezpiecznej przewagi. Premierowa kwarta zakończyła się remisem po 18 a 12 punktów rzuciła Oksana Mołłowa. Sposobu na zawodniczkę PGE MKK drużyna z Łodzi nie miała również w kolejnej kwarcie. Po drugiej stronie odpowiedzią trenera Kovacevica na taktykę Mollova była cała drużyna. Wynik „trzymała” Scheer, Harvey-Carr oraz Drop. Po 20 minutach to jednak przyjezdne prowadziły (45:43), co zapowiadało dalszą część emocji.

Tak też było po zmianie stron. W 28 minucie po akcji 2+1 Scheer miejscowe wyszły na prowadzenie 56:55, jednak nie trwało to długo. Trafienia Stępień oraz Bochniak ponownie przywróciły PGE MKK na właściwe tory po 30 minutach gry – 59:56.

Coraz bardziej nerwowo na parkiecie zaczęło się robić, im było bliżej syreny końcowej. Kolejne trafienie Bochniak dało już 5 „oczek” przewagi PGE MKK, które w tym fragmencie IV kwarty grało skuteczniej od rywalek. Za wygraną nie dawały jednak zawodniczki Widzewa, które po trafieniu Schmidt za trzy punkty oraz Zavidnej ponownie doprowadziły do remisu. Odpowiedzią na to była skuteczna akcja Trzeciak, jednak kolejne punkty Zavidnej, jak się kilka sekund później okazało dały dogrywkę. W ostatnich sekundach z parkietu z grymasem bólu na twarzy zejść musiała Scheer, co jednak w żaden sposób nie osłabiło niesionych dopingiem wypełnionej hali zawodniczek Widzewa.



W dodatkowym czasie gry pobudzone koszykarki z Łodzi w dalszym ciągu nie dawały za wygraną i skutecznie punktowały rywalki. Na 59 sekund przed zakończeniem trafienie Drop dało remis (72:72), jednak w kolejnej akcji faulowana przy rzucie zza linii 6,75 była Mołłowa. Liderka PGE MKK trafiła jednak tylko jeden z trzech przysługujących jej rzutów a po zbiórce piłki przez Alikinę przewinieniami  niesportowymi ukarana została Magdalena Bochniak, która musiała opuścić parkiet. Na linii rzutów wolnych stanęła Zavidna i dopisała do dorobku zespołu dwa punkty. Chwilę później ostatnie punkty w meczu zdobyła Roksana Schmidt. Hala Parkowa eksplodowała radością, której nie zabrakło również na parkiecie. Ogromny sukces całego zespołu oraz trenera Kovacevicia pokazał, iż drużyna z całą pewnością może walczyć na parkietach Energa Basket Ligi Kobiet. Liderką zespołu była wspomniana Schmidt (19 punktów), po drugiej stronie 29 „oczek” uzbierała Mołłowa.

Widzew ŁódźWidzew Łódź - PGE MKK Siedlce
76:73 OT (18:18, 25:27, 13:14, 12:9, d: 8:5)

Łódź: Schmidt 19, Drop 14, Scheer 13, Zavidna 11, Harvey-Carr 9, Paździerska 6, Gertchen 2, Zapart 2
Siedlce: Mołłowa 29, Bochniak 17, Trzeciak 13 (11zb), Alikina 6, Dusanic 4, Stępień 4

***

Znakomita gra Alexix Horbuckle (14 punktów) w pierwszej kwarcie spotkania z mistrzem Polski z Wrocławia, dała Enerdze prowadzenie 29:16. Jakby tego było mało, gospodynie z każdą kolejną minutą raz po raz „karały” przyjezdne. Te natomiast raziły nieskutecznością i popełniały proste błędy. Tym sposobem Katarzynki podczas pierwszych 20 minut gry, były lepsze w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła od wrocławskiej Ślęzy i prowadziły już różnicą 18 punktów (44:26).

Po zmianie stron fragment 10:2 koszykarek Energi wbił nóż w serce „krwawiącego” już i tak mistrza Polski, który miał problemy aby skonstruować skuteczną akcję. Nieoczekiwany zwrot akcji nastąpił w kolejnych minutach, gdzie stroną przeważającą były przyjezdne, które serią 12:0 odrobiły część strat i przegrywały już „tylko” (40:54). A po skutecznym rzucie Ursu-Kim w ostatnich sekundach trzeciej kwarty, różnica pomniejszyła się jeszcze o jeden punkt. W ostatniej kwarcie emocji jednak nie zobaczyliśmy, gdyż słaba w dniu dzisiejszym Ślęza nie dała rady zrobić nic więcej. Po dwóch celnych rzutach wolnych Agnieszki Skobel na 4 minuty przed zakończeniem spotkania na tablicy wyników było 71:47. Spotkanie z 21 punktami oraz 9 zbiórkami zakończyła Hornbuckle a (19) dodała Skobel. Po drugiej stronie 13 punktów uzbierała Zoll, jednak na bardzo słabej skuteczności (3/12).

Energa ToruńEnerga Toruń - Ślęza WrocławŚlęza Wrocław
72:49 (29:16, 15:10, 12:17, 16:6)

Toruń: Hornbuckle 21, Skobel 19, Grigalauskyte 10 (10zb), Cain 8, Mansfield 6, Uro-Nilie 5, Bekasiewicz 3
Wrocław: Zoll 13, Kaczmarczyk 11, Ajdukovic 10, Treffers 6, Szybała 4, Ursu-Kim 3, Sklepowicz 2

***

Zabrakło „3” do setki – mogą mówić w Gorzowie Wlkp. Jednak przede wszystkim liczy się wygrana i aż 97 rzuconych punktów rywalowi. Przejezdne spotkania nie rozpoczęły jednak dobrze i pod koniec pierwszej połowy przegrywały już 30:44. Straty za sprawą Pawlak, Rytsikowej oraz Misiek udało się trochę zniwelować jeszcze przed przerwą do 8 „oczek”.

Po zmianie stron na parkiecie oglądaliśmy całkowicie inny zespół AZS AJP. W 24 minucie po trafieniu zza linii 6,75 Hurst udało się wyjść na prowadzenie – 56:54, którego już ENEA AZS nie odzyskała. Bardzo dobrze grała cała drużyna Dariusza Maciejewskiego, zarówno w obronie oraz w ataku. Punkty Swords, Hurst i Misiek pozwoliły prowadzić w 30 minucie – 63:50 a całą trzecia kwartę AZS AJP wygrał 33:12! Liderką zespołu była Julija Rytsikowa (22 punkty) a (20) rzuciła Natalie Hurs, która dodała do tego 5 zbiórek oraz 6 asyst. Po drugiej stronie ponownie najlepsza była Jazmine Davis (27 punktów).

Enea AZS Poznań - InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wlkp.KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp.
80:97 (22:24, 26:16, 12:33, 20:24)

Poznań: Davis 27, Rymarenko 11, Woźniak 9, Tunstull 9, Bednarczyk 8, Marciniak 6, Parzeńśka 6, Stejslakova 4
Gorzów Wlkp.: Rytsikowa 22, Hurst 20, Pawlak 18, Swords 16 (11zb), Misiek 16, Stelmach 3, Szajtauer 2

***

Rewanż za półfinał Pucharu Polski oraz porażkę w pierwszym meczu sezonu regularnego był zacięty od pierwszych minut. Premierowa kwarta to walka kosz za kosz, gdzie żadnej ze stron nie udało się wyjść na bezpieczną przewagę. Podobnie było do połowy II kwarty, kiedy to CCC za sprawą serii 6:0 odskoczył na 8 „oczek” – 36:28. Artego jednak nie dało za wygraną i tuż przed przerwą zmniejszyło stratę do 3 punktów. Ostatnie punkty należały do miejscowych, które z linii rzutów wolnych zdobyła Fagbenle (45:40). „Pomarańczowe” ogromną przewagę miały pod tablicami – 20:7. Liderkami drużyn były środkowe (Fagbenle 10 4/4 z gry – Stallworth 13 6/6 z gry).

Po zmianie stron przewaga CCC szybko rosła a główna w tym zasługa Fagbelne oraz Clark. Tym sposobem w 25 minucie meczu wynik brzmiał 55:42. Artego jeszcze raz skutecznie zaatakowało i tuż przed końcem III kwarty zniwelowało straty do dwóch „oczek” – 55:57. Na przełamanie miejscowych akcją 2+1 popisała się Bojovic. W ostatniej kwarcie wypracowana przewaga oraz dalsza dobra gra pod koszem dawała coraz większe nadzieje na zwycięstwo. Na 60 sekund przed końcową syreną trafienie Gajdy zza linii 6,75 postawiło kropkę nad „i” – 76:66, mimo takiego samego trafienia w rewanżu Szott-Hejmej. Bardzo dobre spotkanie zaliczyła Temi Fagbelne (22 punkty oraz 12 zbiórek), nie gorzej wypadła Artemis Spanou (16) oraz Alysha Clark (14). W zespole z Bydgoszczy mecz z 23 punktami skończyła Stallworth a McBride uzbierała 16 punktów oraz „rozdała” 7 piłek. Pod tablicami CCC triumfowało 43:19.

CCC Polkowice - Artego BydgoszczArtego Bydgoszcz
81:71 (21:21, 24:19, 15:15, 21:16)

Polkowice: Fagbenle 22 (12zb), Spanou 16 (10zb), Clark 14, Gajda 8, Bojovic 7, Leciejewska 5, Sandric 5, Stankiewicz 4
Bydgoszcz: Stallworth 23, McBride 16, O'Neill 14, Stankovic 8, Międzik 3, Adamowicz 3, Międzik 3, Szott-Hejmej 2, Żurowska-Cegielska 2

pkt m zw/por dom wyjazd kosze +/- róźnica
1 Wisła CanPack Kraków 30 16 14 - 2 7 - 1 7 - 1 1206 - 957 +249
2 Artego Bydgoszcz (pp) 29 16 13 - 3 7 - 2 6 - 1 1284 - 1063 +221
3 CCC Polkowice 27 16 11 - 5 5 - 3 6 - 2 1303 - 1108 +195
4 Ślęza Wrocław (m) 26 15 11 - 4 5 - 2 6 - 2 1062 - 964 +98
5 InvestInTheWest AZS AJP Gorzów 26 16 10 - 6 7 - 2 3 - 4 1230 - 1139 +91
6 Energa Toruń 26 16 10 - 6 5 - 3 5 - 3 1155 - 1109 +46
7 Basket 90 Gdynia 25 16 9 - 7 6 - 2 3 - 5 1242 - 1126 +116
8 Pszczółka Polski-Cukier AZS Lublin 24 15 9 - 6 4 - 4 5 - 2 1042 - 1010 +32
9 TS Ostrovia Ostrów Wlkp. 20 16 4 - 12 2 - 6 2 - 6 1077 - 1223 -146
10 KS JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec 19 16 3 - 13 1 - 7 2 - 6 1099 - 1251 -152
11 Enea AZS Poznań (b) 19 15 4 - 11 2 - 5 2 - 6 969 - 1224 -255
12 Widzew Łódź 18 16 2 - 14 1 - 6 1 - 8 967 - 1273 -306
13 PGE MKK Siedlce 17 15 2 - 13 2 - 5 0 - 8 995 - 1184 -189