Tu podaj tekst alternatywny

Wisła Can-Pack zakończyła zwycięski marsz Artego!

Dodano: 03.12.2017, 20:49


W hicie Basket Ligi Kobiet Wisła Can-Pack Kraków pokonała Artego Bydgoszcz 67:78. Zgodnie z przewidywaniami starcie dostarczyło wielu emocji, lecz w ostatecznym rozrachunku zwyciężył zespół lepszy.


Premierowa odsłona padła łupem krakowianek. Strefę podkoszową zdominowała Cheyenne Parker, a gdy po przechwycie punkty zdobyła Maurita Reid, wynik brzmiał 4:10. Wprawdzie Artego szybko ripostowało – 8:10 za sprawą skutecznych zagrań Jennifer O’Neill i Elżbiety Międzik – wkrótce jednak wicemistrzynie Polski przejęły inicjatywę. Nie do zatrzymania była Giedre Labuckiene, ponadto 5 oczek dorzuciła Lenor Rodriguez. W efekcie Wisła odskoczyła na 12 punktów – 12:24.

W drugiej kwarcie podopieczne Krzysztofa Szewczyka długo utrzymywały bezpieczną przewagę. Zawodniczki znad Brdy podjęły walkę, lecz ich kolejne akcje nie pozostawały bez odpowiedzi ze strony rywalek. Dopiero pod koniec tej części gry, kiedy 7-punktową serią popisała się J. O’Neill, różnica zmalała do 5 oczek – 29:34. Niestety dla Artego, zza łuku przymierzyła jeszcze Tamara Radocaj, stąd ekipa gości udała się do szatni z 8-punktową zaliczką – 29:37.

Artego BydgoszczArtego Bydgoszcz - Wisła CanPack KrakówWisła CP Kraków
67:78 (12:24, 17:13, 25:17, 13:24)

Bydgoszcz: O'Neill 23, Szott-Hejmej 11, Międzik 9, Stallworth 7, Żurowska-Cegielska 6, Stankovic 6, McBride 5
Kraków: Parker 21 (10zb), Radocaj 15, Labuckiene 10, Rodriguez 10, Reid 9, Greinacher 6, Ziętara 5, Suknarowska-Kaczor 2

Motywacja - to element, którego nie zabrakło bydgoszczankom u progu II połowy. Dość powiedzieć, że po akcjach Julie McBride i J. O’Neill, Artego błyskawicznie wyszło na prowadzenie – 40:39. Tradycyjnie zrewanżowała się Ch. Parker (akcja 2 plus 1) i od tej chwili wynik oscylował wokół remisu. Gra „kosz za kosz”, ambicja i nieustępliwość cechowały poczynania obu drużyn, o czym najlepiej świadczy rezultat po trzeciej kwarcie – 54:54.



Finałowa kwartę z wysokiego „C” zaczęła T. Radocaj (dwie celne „trójki”), wyprowadzając Wisłę na prowadzenie 56:60. Kiedy jej wyczyn powtórzyły M. Reid i Ch. Parker, przewaga gości wzrosła do 10 oczek – 60:70. Podopieczne Tomasza Herkta stać było na kolejny zryw (66:70), natomiast wciąż nie potrafiły znaleźć recepty na grę Ch. Parker. Amerykańska środkowa zdobyła bowiem 6 z 8 ostatnich punktów swojego zespołu, przesądzając tym samym losy pojedynku. Summa summarum Artego poniosło pierwszą porażkę w Basket Lidze Kobiet, ulegając Wiśle 67:78.

- Wiedziałyśmy, że początek spotkania będzie bardzo ważny. Wyszłyśmy na prowadzenie i starałyśmy się kontrolować przebieg meczu.  Jednak po przerwie coś się zacięło w naszej grze. Doszły do tego straty i momentami słabszy powrót do obrony. Zwolniłyśmy grę, co nie wpłynęło na nas dobrze, jednak w porę opanowałyśmy sytuację i mogłyśmy cieszyć się z 10 zwycięstwa w Basket Lidze Kobiet z rzędu. Nie musimy nikomu niczego udowadniać, jesteśmy uznanym klubem. Udało nam się zbudować fajny zespól oraz go zgrać. Cieszę się, że póki co przynosi to wszystko efekty. Sezon jeszcze długi, więc nie spoczniemy na laurach. Jedną wpadkę już zaliczyłyśmy a teraz liczą się tylko zwycięstwa – powiedziała portalowi KoszykowkaKobiet.pl Magdalena Ziętara (Wisła Can-Pack Kraków).

Bartosz Burak