Tu podaj tekst alternatywny

Hit prawdziwy, nie malowany!

Dodano: 01.12.2017, 18:23


Kiedy wielokrotny mistrz Polski i etatowy uczestnik rozgrywek Euroligi spotyka się z ekipą, która nie zaznała jeszcze smaku porażki, emocje muszą sięgać zenitu. Do takiego starcia dojdzie w 11 kolejce Basket Ligi Kobiet, gdyż Wisła Can-Pack Kraków wybiera się do Bydgoszczy, by zakończyć serię miejscowego Artego.


I trzeba przyznać, że nie będzie to zadanie łatwe. Bydgoszczanki pewnie wygrały większość spotkań, a delikatny „kryzys” tj. zwycięstwa różnicą 2 i 7 punktów z Basketem Gdynia i AZS-em Poznań, przytrafił im się w połowie października. Niezwykła mikstura rutyny z młodością, jaką przygotował trener Tomasz Herkt spisuje się bez zarzutu, a niektóre transfery - choćby rzucającej Jennifer O’Neill, czy serbskiej podkoszowej Dragany Stanković – śmiało można uznać strzałem w dziesiątkę.

Artego BydgoszczArtego Bydgoszcz - Wisła CanPack KrakówWisła CP Kraków
03.12.2017 17:00
(szansa na zwycięstwo: 55% - 45%)

Goryczy porażki (konkretnie dwóch) zawodniczki Artego zaznały w rozgrywkach EuroCup, lecz ich dotychczasową przygodę na Starym Kontynencie należy ocenić pozytywnie. Trudno inaczej spuentować wyjście z grupy C i to na pierwszym miejscu. Sukces przypieczętowały w ostatnim meczu ze Spartakiem M.R. Vidnoje, a przy okazji jeszcze raz potwierdziło się, ile w potyczkach międzynarodowych znaczy doświadczenie, wszak najlepsza na parkiecie, z dorobkiem 18 punktów, oraz 6 asyst i zbiórek, była Julie McBride.

Tylu powodów do zadowolenia na arenie międzynarodowej nie ma krakowska Wisła, lecz ostatnie euroligowe zwycięstwo z francuskim BLMA należy potraktować, jako dobry prognostyk na przyszłość. Nie skreślałbym wicemistrzyń Polski z walki o awans, choć wypada uczciwie stwierdzić, że kilka niewielkich przegranych, choćby te z Nadezhdą, czy Familią Schio, poważnie pokrzyżowały im szyki.


Czy Biała Gwiazda po hicie kolejki będzie miała powody do radości?

Warto przypomnieć, że kontuzje nie oszczędzają drużyny ze stolicy Małopolski. Dość powiedzieć, że trener Krzysztof Szewczyk od ponad miesiąca musi sobie radzić bez podstawowej rozgrywającej Dominiki Owczarzak, ponadto z gry wypadła także macedońska skrzydłowa Jelena Antić. W tych okolicznościach pod Wawel przybyły serbska rozgrywająca Tamara Radocaj i doskonale znana w Bydgoszczy Katarzyna Suknarowska-Kaczor.

Szczególnie rotacja Polek stanowi atut Artego, gdyż oprócz K. Suknarowskiej-Kaczor, trener Szewczyk ma do dyspozycji jedynie Magdalenę Ziętarę i dziewiętnastoletnią eks-bydgoszczankę Klaudię Niedźwiedzką. Czy to jednak wystarczy, aby obronić własny parkiet?

Polski sport zna wiele „lansowanych” hitów, które okazywały się pomyłką, lecz w tym wypadku wszystkie argumenty zdają się przemawiać za. Niezależnie od końcowego rezultatu, obie drużyny powinny stworzyć emocjonujące widowisko, stąd obecność w Artego Arenie wydaje się obowiązkowa. Mnie namawiać nie trzeba.

Bartosz Burak