Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny

Kwalifikacje do EuroBasketu: Polska przegrywa w pierwszym meczu

Dodano: 11.11.2017, 23:55


Agnieszka Kaczmarczyk i jej 22 punkty nie pomogły w odniesieniu wygranej w pierwszym meczu kwalifikacyjnym do EuroBasketu. Kolejny mecz już w środę (15 listopada) w Ankarze z Turcją. Transmisja z tego spotkania w TVP Sport od godz. 17:55.


Wynik pierwszego spotkania kwalifikacyjnego otworzyła ta, której obawiano się najbardziej – Anastasia Verameyenka. Kolejne trafienie także należało do rywalek – Papova. Właśnie te dwie zawodniczki były siłą napędową Białorusi w kolejnych minutach. Zanim się to jednak stało, to po trafieniu zza linii 6,75 Kaczmarczyk Polska prowadziła 11:6 i niesiona dopingiem wypełnionej hali Aqua Zdrój grała nie tylko coraz lepiej ale przede wszystkim skuteczniej. Po I kwarcie Biało-Czerwone prowadziły 17:14. W drugiej kwarcie nic się nie zmieniło i skuteczna Misiek oraz Żurowska-Cegielska „trzymały” wynik – (30:24). Gdy do szatni Polska schodziła z 3-punktową przewagą (32:29) i można było mieć nadzieję na korzystny wynik końcowy. Niestety po zmianie stron seria 8:0 przyjezdnych i dobra gra Verameyenka dała już w 23 minucie 5-puntktowe prowadzenie kadrze  pod wodzą Natalii Trafimovej. Rozpędzone rywalki nie zamierzały zwalniać tempa i „trójki” Snytsiny jak i Papovej coraz bardziej powiększały przewagę (52:40).

Polska - Białoruś
62:70 (17:14, 15:15, 17:18, 13:13)

Polska: Kaczmarczyk 22, Żurowska-Cegielska 10. Misiek 8, Gajda 7, Makurat 7, Ziętara 5, Szajtauer 2, Skobel 1
Białoruś: Verameyenka 16, Papova 14, Hasper 13, Snytsina 9, Tarasava 8, Likhtarovich 7, Rytsikava 3

Gdy pod koniec III kwarty serię 7:0 zanotowały Polki wydawało się, że będą w stanie zmniejszyć jeszcze straty, jednak w odpowiedzi bez problemów zza linii 6,75 kolejny raz trafiła Papova a pod koszem z łatwością punkty zdobywała środkowa Fenerbahce Stambuł Verameyenka (57:49). Drużyna pod wodzą Arkadiusza Rusina jeszcze jeden zryw miała w 35 minucie, gdy po trafieniu zaledwie 17-letniej Anny Makurat było (58:61). Niestety… brak skuteczności oraz proste straty w samej końcówce nie pozwoliły na dogonienie rywalek i doprowadzenie chociażby do dogrywki.



Powiedzieli na konferencji prasowej:
Arkadiusz Rusin (trener reprezentacji Polski): Gratulacje dla Białorusi. Trzecia kwarta zmieniła oblicze tego meczu - straciliśmy 28 punktów. Wiedzieliśmy, że aby mieć jakąkolwiek szansę, to trzeba kontrolować to spotkanie na 60 punktów w dwie strony. To się nie udało. Zakładaliśmy, że nie możemy odejść od Papovej na trójce. Ona trzy razy nas skarciła, to były nasze błędy. Było widać, że brakowało nam czasu, cztery dni to za krótki czas na zgranie. Musimy przeanalizować nasze błędy i od jutra zająć się meczem w Turcji.

Agnieszka Kaczmarczyk (Polska): Zmierzyłyśmy się z bardzo silnym przeciwnikiem, doświadczonym, klasy światowej. Mamy potencjał dopóki jesteśmy agresywne i robimy to, co sobie wcześniej założyliśmy. Zabrakło nam trochę skuteczności. Musimy być jednak pozytywnie nastawione.

Nataliya Trafimava (trener reprezentacji Białorusi): Bardzo nerwowe spotkanie, ale takiego się spodziewałam. Zawsze trudno się gra na wyjeździe. Trzecia kwarta była najmocniejszym naszym uderzeniem. To wystarczyło do wygrania spotkania. Miałyśmy dużo strat, niewytłumaczalnych dla mnie. Mamy trzy dni do następnego spotkania i mam nadzieję, że naprawimy naszą grę.

Katsiaryna Snytsina (Białoruś): Jestem zadowolona z tego jak graliśmy. Byłyśmy bardzo dobrze przygotowane na to spotkanie, kontrolowaliśmy jego tempo. Wiedziałyśmy, że to będzie agresywne spotkanie, ale ostatecznie je wygrałyśmy. Z tego się bardzo cieszę.