Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny

Zapomnieć o pucharach. Energa Toruń podejmuje TS Ostrovię Ostrów Wielkopolski

Dodano: 03.11.2017, 20:56


8 kolejka Basket Ligi Kobiet przynosi starcie Energi Toruń z TS Ostrovią Ostrów Wielkopolski. Choć oba zespoły zaliczyły dwie ligowe wygrane z rzędu to jednak nastroje z jakimi przystąpią do gry będą zgoła różne.


Trudno się temu dziwić, gdyż ostatnie pojedynki Energi w EuroCup zakończyły się zdecydowanymi porażkami. Zarówno turecki Hatay BB, jak i mistrz Rumunii ACS Sepsi nie miały kłopotu z narzuceniem swojego stylu gry, dość wyraźnie unaoczniając braki Katarzynek. Lepiej było w lidze, tyle że wygrane z ekipami z Siedlec i Łodzi (Widzewianki długo stawiały opór) stanowią absolutne minimum przyzwoitości dla torunianek. W podobnych kategoriach należy traktować spotkanie z Ostrovią, choć przebieg jej meczu z wrocławską Ślęzą pokazuje, że o lekceważeniu rywala nie może być mowy.

Wspomniany pojedynek zakończył się wprawdzie porażką ostrowianek, lecz podopieczne Vadima Czeczuro tanio skóry nie sprzedały. Analizując dotychczasowy terminarz można śmiało stwierdzić, że ekipa z Wielkopolski zrobiła dokładnie tyle ile mogła. Świadczą o tym zwycięstwa z Zagłębiem Sosnowiec, MKK Siedlce i Widzewem, w opozycji do przegranych ze sporo wyżej notowanymi drużynami.



Mózgiem zespołu jest Jordan Jones. Rozgrywająca oprócz ponad 12 punktów w meczu, rozdaje także 7,4 asyst. Główną beneficjentką jej podań jest środkowa Breanna Lewis, z prawie 17 punktami i 10 zbiórkami w meczu. Amerykański duet uzupełnia francuska podkoszowa Marie Ange Mfoula, dokładająca śr. 9,4 pkt.

Energa ToruńEnerga Toruń - TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski
05.11.2017 17:00

Wśród Polek prym wiedzie Monika Jasnowska (przypomnijmy: jej mama Ilona jest niekwestionowaną ikoną toruńskiej koszykówki), która wzbogaca dorobek zespołu o śr. 10,3 pkt./mecz. W dalszej kolejności należy wspomnieć o Karolinie Puss (śr. 7,7 pkt./mecz), oraz Katarzynie Motyl i Monice Naczk, ze zdobyczami na poziomie 6 oczek. Opisywana siódemka w zasadzie wyczerpuje pole manewru trenera Czeczuro, ba zastopowanie przynajmniej dwóch zagranicznych zawodniczek powinno przynieść Katarzynkom upragniony sukces.

W starciu z ACS Sepsi do gry wróciła rozgrywająca Lauren Mansfield, stąd toruńscy fani mogą mieć nadzieję, że tym razem lepiej pokieruje poczynaniami koleżanek. Wygrana pozwoliłaby z większym spokojem przygotowywać się do kolejnych spotkań – a te nie będą łatwe: już 19 listopada Katarzynki wybiorą się do Polkowic. Ale najpierw Ostrovia… może nie być łatwo.

Bartosz Burak