Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny

Reprezentacja: Polska ogrywa Finlandię po raz drugi

Dodano: 09.08.2017, 18:25


Reprezentacja Polski w pierwszym test-meczu przed Uniwersjadą nie miała problemów aby pokonać Finlandię 68:54. W drugim spotkaniu, po bardzo dobrej końcówce biało-czerwone wygrały 72:65. Był to ostatni sprawdzian przed Uniwersjadą.


Nerwowy początek oraz brak skuteczności, był głównym problemem obu zespołów w pierwszym spotkaniu z Finlandią. W 6 minucie gry na tablicy wyników było „tylko” 7:0 dla Polski, lecz od tego momentu kadra pod wodzą Teodora Mollova wrzuciła „5” bieg i skutecznie rozbijała dziurawą obronę rywalek. Pierwsze 10 minut zakończyło się wynikiem 17:3, co ustawiło dalszą część spotkania. W II kwarcie gospodynie dzielnie walczyły, lecz jedyne na co było je stać, to nie pozwolić na zwiększenie straty do biało-czerwonych. Liderką w tej części meczu była Ossowska (12 punktów), wspierała ją Sklepowicz (5), Marciniak oraz Poboży (po 4). U rywalek brylowała Anna Jamsa (7), która na co dzień występuje w lokalnym klubie Hyvinkään Ponteva. Po zmianie stron, trochę nerwowości wkradło się w szeregi biało-czerwonych, które pozwoliły aby rywalki zbliżyły się na 12 punktów – 26:38 po trafieniu Augustin. Szybko wzięty czas przez trenera Mollova podziałał  i w kolejnych akcjach przewaga ponownie rosła – 46:31 w 28 minucie spotkania. Dobrze w tym fragmencie pod koszem grały Daria Marciniak oraz Karolina Poboży, które nie miały problemów z ogrywaniem rywalek. Kolejne minuty nie wniosły do gry nic nowego, Polki skutecznie atakowały aczkolwiek miały problemy w obronie. Skutecznie rwanymi akcjami wykorzystywały to gospodynie, za co zgromadzona publiczność nagradzała ich ogromnymi brawami.



Finlandia - Polska
54:68 (3:17, 14:14, 16:20, 21:17)

Najwięcej dla Finlandii: Tuukkanen 16 (12zb), Jamsa 11, Rajala 8
Polska: Ossowska 16, Rembiszewska 9, Poboży 9, Sklepowicz 8, Marciniak 6, Podgórna 5, Bujniak 4, Telenga 3, Jaworska 2, Naczk 2, Szajtauer 2, Stępień 2

W drugim meczu reprezentacja Polski pokonała Finlandię 72:65. Zwycięstwo podopiecznym Teodora Mollova nie przyszło jednak łatwo, głównie przez pierwszą - przegraną aż 8:19 pierwszą kwartę. Polki ten mecz rozpoczęły bardzo słabo i już po 3 minutach przegrywały 0:8. W grze Biało-Czerwonych w tej części meczu szwankowało wszystko. Błędy pojawiały się zarówno w obronie, jak i w ataku. Trener Mollov dokonując licznych zmian szukał optymalnego rozwiązania jednak ciężko je było znaleźć. Jako pierwsza przełamała się Magdalena Szajtauer, która trafiła za 2 punkty. Gdy wydawało się, że dała ona swoim koleżankom sygnał do ataku i lepszej gry - inicjatywa wciąż należała do gospodyń. Fińskie koszykarki były bardziej skupione i udanie wykorzystywały błędy przeciwniczek. Po ich kolejnych skutecznych akacjach w ataku po 7 minutach na tablicy wyników było już 14:2. Nic nie zapowiadało, że sytuacja na boisku może się zmienić. Mimo, że punktowały Karolina Poboży i Jowita Ossowska, to gra Polek wciąż wyglądała źle. W końcówce pierwszej kwarty ponownie zapunktowała Ossowska i dwa „oczka” dołożyła Amalia Rembiszewska jednak dzięki skutecznym Tuukkanen oraz Pounds, podopieczne trenera Salminena prowadziły 19:8.

Na początku drugiej odsłony meczu sytuacja na boisku zaczęła się zmieniać. Polki zaczęły lepiej bronić oraz częściej odnajdywały drogę do kosza. W pierwszych minutach tej kwarty punktowały Szajtauer, Naczk oraz Sklepowicz, jednak pod koniec pierwszej połowy swoją przewagę Biało-Czerwone próbowały budować pod koszem. Punktowała Poboży, jednak najskuteczniejsza w tej części meczu okazała się być Amalia Rembiszewska. Polska środkowa w drugiej kwarcie zdobyła 12 punktów niwelując stratę swojej drużyny do zaledwie 5 pkt (28:33) po 20 minutach gry.



W trzeciej kwarcie gra obu zespołów wyrównała się. Obie ekipy dokładnie wiedziały co chcą osiągnąć i w każdej kolejnej akcji realizowały założenia postawione przez trenerów. Wśród Polek w III kwarcie skuteczne były głównie Daria Marciniak, która zdobyła 6 punktów oraz Kamila Podgórna, która dołożyła 5 „oczek”. Dobra gra Polek z końcówki III kwarty kontynuowana była w czwartej kwarcie. Szybkie punkty Naczk oraz Podgórnej sprawiły, że po niewiele ponad minucie tej części meczu na tablicy było 54:59. W kolejnych akcjach oba zespoły miały problemy z oddaniem celnego rzutu. Pierwsze przełamały się Polki, które dzięki ponownie skutecznemu duetowi Poboży - Rembiszewska nie tylko zniwelowały straty, ale również wyszły na prowadzenie, którego nie oddały do końca meczu.

Mimo, że początek meczu tego nie zapowiadał Polki w samej końcówce pokazały charakter i wolę walki. Polki zwyciężyły w tym meczu pomimo słabszej skuteczności w rzutach gry oraz tylko minimalnie wygranej zbiórki (42/40). Martwić mogą jednak rzuty zza linii 6,75 - nasze zawodniczki trafiły zaledwie 2 razy na 12 prób.

Finlandia - Polska
65:72 (19:8, 14:20, 22:21, 10:23)

Najwięcej dla Finlandii: Tuukkanen 18 (11zb), Pounds 10, Pirttinen 7
Polska: Rembiszewska 19, Poboży 11, Naczk 10, Marciniak 8, Podgórna 7, Ossowska 6, Szajtauer 6 (11zb), Sklepowicz 5

- Drugie spotkanie, to przede wszystkim bardzo dużo nauki jakiej weszło w głowy dziewczyn. Nie można po łatwym i wspaniałym pierwszym meczu, chodzić z głową do góry i uważać, iż przeciwnik sam się położy na łopatki. Byliśmy ostrzegani, iż jest możliwe, że pojawi się inny skład i tak też się stało. Nowe koszykarki to 3 zawodniczki z głównej Reprezentacji i widać było, ze kierownictwo bardzo poważnie potraktowało to drugie spotkanie. W pierwszych 20 minutach byli bardzo zmobilizowani, co było widać podczas każdej akcji, która zwiększała ich prowadzenie. Jestem bardzo zadowolony, lecz nie z tego, że wygraliśmy tylko, iż udało się odrobić taką stratę mądrze jak i z głową. Do tego też służą takie spotkania i tutaj bardzo dobrze było to widać. Dziewczyny zmieniły stosunek, uwierzyły bardziej w siebie i nie będę ukrywać, iż bardzo dobrze wykonały polecenia taktyczne. Był charakter, była wola walki, ostatnie 2 minuty gry szczególnie. Bardzo istotne było także to, iż znaleźliśmy „8”, która ma wygrać mecz. Pobyt w Reprezentacji bardzo dobrze służy Amalii Rembiszewskiej. Ona zawsze po miesiącu pracy z Nami się odnajduje i dochodzi do dobrej formy. Niestety w klubie to wszystko traci i jest takie „perpetuum mobile”. I tutaj należy powiedzieć, że nie jest to sytuacja tylko z Nią. Jest to pięta achillesowa koszykówki żeńskiej w Polsce. Jestem bardzo zadowolony z obu spotkań, był to bardzo ważny sprawdzian. Potrzebowaliśmy tego i mieliśmy taki ekspresowy kurs nauczania. Zebraliśmy się pierwszy raz tydzień temu i myślę, że ambicja i chęć do grania dały wynik. Jednak w żadnym wypadku nie możemy pozwolić aby dostać „zawrotu głowy” przez te dwa zwycięstwa. W tym wszystkim jednak jest coś złego,  jeśli nie miałbym 70-lat to bym się załamał. Jest to sytuacja kadrowa. Pytanie numer jeden? Dlaczego Finlandia może sprowadzić 8 zawodniczek z NCAA, a my nie możemy trzech. Kolejne pytanie, to do kiedy my będziemy kompletowali najmocniejszy skład jaki możemy kompletować. Tu nie  brakuje zawodniczek, lecz brakuje „co innego” i musimy nad tym się poważnie zastanowić. Problemy zdrowotne także dalej nam towarzyszą. Nie było Zapart i nie będziemy mogli z Niej korzystać, nie będzie także Telengi z powodu kontuzji odniesionej w pierwszym spotkaniu.  W tym momencie kiedy mamy ubytki wysokich, dwie bardzo dobre zawodniczki albo są na wakacjach albo w Stanach Zjednoczonych – chodzi mi o Joannę Grymek i Zuzannę Puc. Od Nas wszystkich zależy jaki będzie poziom Reprezentacji jak i żeńskiej koszykówki, nad tym musimy się zastanowić czy tego chcemy - podsumował wyjazd do Finlandii trener Teodor Mollov.