Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny

"Ja wykluczam przed sobą to, że nam (obecnie reprezentacji) się nie uda" - Teodor Mollov dla KK.pl

Dodano: 03.08.2017, 22:19


Reprezentacja Polski pod wodzą Teodora Mollova, który w tym roku obchodzi 40-lecie pracy trenerskiej przygotowuje się do Uniwersjady. Już w sobotę oraz w niedzielę rozegra spotkania towarzyskie z Finlandią. 40-lat minęło… i jest to również czas na drobne wspomnienia o m.in. Bobrach Bytom, Górniku Wałbrzych czy też niezapomnianej walce z wielkim w tamtych czasach Śląskiem Wrocław.


KoszykowkaKobiet.pl: Za Nami krótkie zgrupowanie w Cetniewie, co miało ono na celu oraz nad czym przez te kilka dni udało się popracować?

Teodor Mollov (trener Reprezentacji Polski oraz PGE MKK Siedlce): Głównym naszym celem w te wakacje było przygotowanie się do Uniwersjady. Jak się okazało w między czasie - mamy możliwość przeprowadzenia zgrupowania, które łączy przygotowanie się do tej imprezy i okres przygotowawczy Reprezentacji Polski. Z różnych powodów po raz kolejny nie udało mi się zebrać optymalnego składu na tą Uniwersjadę. Z „18” które sprawdzaliśmy, myślałem, że mamy pewne 9 zawodniczek, które stanowić będą człon tej drużyny. Jest jednak inaczej. Zabraknie Dominiki Owczarzak, Angeliki Stankiewicz, Julii Adamowicz, Dominiki Miłoszewskiej, Joanna Grymek, Aleksandra Makurat i Zuzanna Puc. Trzy ostatnie mają obowiązki na uniwersytetach w USA. To dla  mnie były podstawowe koszykarki. Dla mnie po Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwach Świata to trzeci największy festiwal koszykówki na świecie. Nawet Amerykanie szanują Uniwersjadę. Ale u nas jest inaczej. Miałem jednak szczęście, że w Cetniewie pojawiło się 15 chętnych do gry zawodniczek. I to z nimi staraliśmy się znaleźć optymalną formę. Każda z nich dała z siebie wszystko i przez cztery dni walczyły by znaleźć się w 12, która formę przed Uniwersjadą sprawdzi na meczach sparingowych z Finlandią.

Np właśnie, gramy dwumecz z Finlandią - czego możemy się spodziewać po tych spotkaniach?

Ja zakładam, że w czasie tych dwóch spotkań sprawdzimy ćwiczone przez 4 dni założenia zarówno w obronie, jak i w ataku. Że sprawdzimy się w warunkach bojowych i pojedziemy do Tajwanu na tyle świadomymi co jest przed nami, jaką wartość mamy.  Bez względu na to, jakim składem do meczów z nami przystąpi Finlandia, dla mnie najważniejsze jest to, co my zagramy. Oni starają się odbudować silną koszykówkę - zarówno męską, jak i żeńską. Wzorują się m.in. na Belgii.

Na Uniwersjadzie gramy kolejno z Czechami, Stanami Zjednoczonymi oraz dość egzotycznym rywalem jakim jest Uganda. Jaki wynik z tego turnieju będzie zadowalający?

Gdy polecimy do Tajwanu będziemy mieć 5 dni na aklimatyzację i odnalezienie właściwej formy. Nasza grupa jest zarówno bardzo słaba, jak i bardzo mocna. Mamy faworyta całej Uniwersjady - drużynę USA i uważam, że jak mamy spaść, to z najlepszego konia, a nie z osła. Z drugiej strony Czeszki nigdy nie były słabym zespołem. To jest elita. Ponadto mamy Ugandę i tu nie wiemy czego się spodziewać, bo może się okazać, że będą to same mieszkanki Ugandy, ale równie dobrze w ich składzie może być  6-7 naturalizowanych Amerykanek. Moim celem jest osiągnięcie lepszego wyniku niż na 3 ostatnich Uniwersjadach, czyli wyjść z grupy. Jeżeli nam to się uda, to wrócimy z dobrym samopoczuciem. Pozwoli nam to też na otrzymanie zaproszenia na następną Uniwersjadę.

Losowanie grup kwalifikacyjnych do EuroBasketu 2019 za Nami, trafiliśmy na Białoruś, silną Turcję oraz Estonię. Jaka jest to grupa?

Nie chcę w tej chwili oceniać tej grupy, gdyż w każdym roku składy poszczególnych zespołów zmieniają się. Ja mam tylko nadzieję, że nam uda się zbudować silny zespół. Dołączą do nas bardziej doświadczone zawodniczki i będziemy mogli przygotowywać się do meczów kwalifikacyjnych. Turczynki są bardzo mocne i doświadczone, mają znakomitą Amerykankę. Białoruś mimo, że przechodzi zmian straciły jedynie 4 najlepsze zawodniczki i pewnie w związku z tym, że nie mają rozgrywającej również będą kogoś naturalizować. Wierzę, że wyjdziemy z grupy, ale to jest sport i ja swojej głowy za to nie dam. To także zależy od zawodniczek.



Trenerze we wrześniu Federacja Bułgarska otworzy Muzeum „zasłużonych”, jest tam również Pan. Niewątpliwie jest to ogromne wyróżnienie?

Halę, w której odbywały się nie tylko imprezy kulturalne, ale przede wszystkim rozgrywane były w przeszłości najważniejsze mecze koszykarskie, a ostatnio grał w niej kobiecy Mistrz kraju, podzielono na dwie części. W jednej z nich znajdują się kolumny, na których oprócz wystaw, które zostały przygotowane znajdują się również historie niektórych trenerów oraz zawodników bułgarskich. Każda z tak wyróżnionych osób otrzymała jeden słup i miała przekazać materiały dotyczące kariery, które się na nich znajdują. Również ja otrzymałem taki słup. Poproszono mnie  bym przekazał wszystko co mam z mojego pobytu z Polski. Myślę, że dostali taki materiał, którego ja się nie powstydzę, zespoły w których byłem się nie powstydzi i Reprezentacja się nie powstydzi.

Dodatkowo w tym samym miesiącu obchodzi Pan 40-lecie pracy trenerskiej. Co tu dużo mówić, wiele się przez te wszystkie lata wydarzyło, zmieniło, były wzloty jak i upadki…

Mi w pamięci najbardziej pozostały lata przepracowane w Górniku. Chodzi o profesjonalną, będącą - jak na tamte czasy - na bardzo wysokim poziomie organizację. Chodzi o zaangażowanie działaczy i niesamowitą publiczność oraz wsparcie Miasta. Są tam ludzie, którzy kochają koszykówkę i są przy niej bez względu na to na jakim stopniu rozgrywkowym występują. Nawet gdy z różnych powodów spadali do niższych lig. Najbardziej pamiętam wielkie walki ze Śląskiem Wrocław. Nie zawsze było czysto i ładnie, ale to zapadło w pamięć. Pamiętam również moje dwa lata w Bobrach Bytom. Graliśmy w nieistniejącej już hali Szombierki przy znakomitej publiczności, ale coś pękło i się skończyło. Miałem przyjemne momenty w AZS Lublin. Źle wspominam swój pobyt w Polonii Przemyśl. Mimo, że miałem inne propozycje z innych klubów chciałem rozwijać tam koszykówkę. Myślę z perspektywy czasu popełniłem błąd, ale jestem gdzie jestem. Nie bałem się popsuć sobie CV, mimo, że wiele osób mówiło, że nie mam przyjmować tej propozycji. Inni by się przestraszyli kibolskich komentarzy, które można znaleźć na swój temat. Ale nie ja. Ja mam swój plan, wiem co robię i co chcę osiągnąć. I do kiedy jestem na danym stanowisku robię wszystko by robić to, co robię. Ja wykluczam przed sobą to, że nam (obecnie reprezentacji) się nie uda.
cid