Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny

"Jak będziesz dobry to się wybronisz. Jak nie… to rychły twój koniec - Dariusz Maciejewski dla KK.pl

Dodano: 13.07.2017, 19:58


Dariusz Maciejewski od 17 lat jest trenerem koszykarek AZS’u (z przerwą na Wrocław) z którymi najpierw awansował do I ligi a następnie do Ekstraklasy. Był także trenerem Reprezentacji. Co myśli o obecnym składzie swojego zespołu, szkoleniu jak i drużynie z „orzełkiem na piersi”?


KoszykowkaKobiet.pl: Trenerze w poprzednim sezonie AZS był w oczach wielu „czarnym koniem” Basket Ligi Kobiet. W tym może być lepiej, również poprzez start w europejskich pucharach. Skąd pomysł aby wystartować w EuroCup?

Dariusz Maciejewski (trener InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wlkp.): Start aż 7 zespołów w europejskich pucharach to zasługa zmiany przepisu o dwóch zawodniczkach spoza Europy w składzie. Dziś budujemy zespół w taki sam sposób na ligę i na puchary. Kluby zrozumiały, że nadszedł czas na konfrontacje z Europą w dwóch najbardziej prestiżowych rozgrywkach. W tym gronie jesteśmy i my. Graliśmy w Europie przez cztery sezony, więc czas tam wrócić i cieszyć kibiców tą rywalizacją.  

Wszystko to co było w minionym sezonie, nie byłoby możliwe bez trafionego trio zagranicznego (Hurt, Seekamp, Talbot)?

Miniony sezon to już historia. Nie żyję wspomnieniami. Czekają nas kolejne wyzwania. Choć nie ukrywam, że praca z zespołem w zeszłym sezonie była wielką przyjemnością. Zbudowaliśmy prawdziwą drużynę. Z dobrymi sportowo i bardzo ambitnymi zawodniczkami. Polskimi i zagranicznymi. Trafiliśmy na liderów. Hurt i Talbot to osoby, które nigdy nie zeszły poniżej wysokiego poziomu. W nadchodzącym sezonie dla nas nie zagrają, ale na zawsze zostaną zapamiętane jako wybitności, które budowały markę naszego klubu. Cieszę się, że mogłem z nimi pracować i bardzo im kibicuje. Kto wie, może gdy będziemy się dalej rozwijać nasze drogi się znów zejdą? Miejsce takich zawodniczek jest w euroligowych zespołach. Tam obydwie w nadchodzącym sezonie zagrają.

Bardzo dobra pomoc była także od Pauliny Misiek, która stanęła na wysokości zadania…

”Misio” to prawdziwy wojownik. Przy tym bardzo sympatyczna i szczera osoba. Takich graczy trenerzy bardzo cenią. Po naprawdę dobrym sezonie dostała podwyżkę i została wyróżniona tym, że jako pierwsza podpisała kontrakt na nowy sezon w naszym klubie. Wierzę, że Paulina nie powiedziała ostatniego słowa i kolejny sezon będzie dla niej jeszcze lepszy! Tego jej życzę.

Jeśli jesteśmy już przy rodzimych koszykarkach, to w 2011 roku prowadzona przez pana Reprezentacja Polski zajęła 11.  miejsce i odebrane zostało to jako porażka. To jak można odebrać to, co jest w tej chwili w kadrze?

Hm.. temat kadry to bardzo złożony temat. Nie zręcznie mi o tym mówić. Powiem tylko, że faktycznie teraz prawdziwej polskiej reprezentacji nie ma. Nie mam pojęcia dlaczego nie występują w niej najlepsze zawodniczki? Słyszę różne głosy, ale jaka jest prawda? Reprezentacja Polski to wielkie wyróżnienie i odpowiedzialność. Zarówno dla trenerów i zawodniczek. Więc czas szczerze odpowiedzieć sobie o co w tym wszystkim chodzi? Bez prawidłowej diagnozy nie ruszymy z miejsca. Sukces reprezentacji jest niezbędny dla dalszego rozwoju kobiecej koszykówki. Niech na razie tym sukcesem będzie regularna gra w Mistrzostwach Europy. Na to na pewno nas stać.

Wszystko rozpoczyna się u podstaw, ważne jest szkolenie i praca z młodzieżą. Tego w klubie  z Gorzowa Wlkp. nie brakuje?


Gdy mówię, że pierwszy zespół jest ważny, ale nie najważniejszy w naszym klubie, to wiele osób patrzy na mnie ze zdziwieniem. Ale taka jest prawda. Klub dla mnie to piramida. Bardzo szeroka u podstaw. Od dzieci do seniorek. Bez żadnych dziur w rocznikach. Bez oszukiwania, że jest dobrze. System musi być oparty o masowość, ciągłość i przede wszystkim jakość. Tak według mnie powinno to wyglądać. Do tego dążymy w Gorzowie. Wtedy nie straszne są wszelkie finansowe zawirowania. My w najtrudniejszym okresie swojego istnienia tylko dzięki szkoleniu nie spadliśmy z ekstraklasy. Mieliśmy tylko cztery zawodowe kontrakty, resztę stanowiły młode dziewczyny wychowane w naszym systemie. Teraz mamy to jeszcze lepiej rozwinięte. Dzięki autorskiemu programowi „Nauka, Sport, Przyszłość” szkolimy ponad 500 zawodniczek w Gorzowie i 13 w miejscowościach wokół. Od kilku lat wygrywamy klasyfikację na najlepiej szkolący dzieci i młodzież klub w Polsce. Zdobywamy medale, ale przede wszystkim dostarczamy zawodniczki do pierwszego zespołu. Wszystko się dynamicznie rozwija. To stawia przed nami kolejne wyzwania organizacyjne. Chyba jako jedyny klub w tym sezonie zgłosimy zespoły we wszystkich ligowych rozgrywkach. Dla 15 - 16 letnich zawodniczek z naszych koszykarskich gimnazjów zgłosimy zespół do II ligi. Dla ich starszych koleżanek,  z naszego koszykarskiego liceum, przeznaczony zostanie zespół I ligowy. A dla najlepszych Ekstraklasa i EuroCup. Kilka takich ośrodków i o przyszłość kobiecej koszykówki możemy być spokojni…



Start przygotowań do nowego sezonu już za kilkanaście dni, jak będzie wyglądał InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wlkp. w nowym sezonie?

Będzie inny. To na pewno. Zbudowany na miarę możliwości finansowych. W taki sposób, żeby połączyć ligę z rozgrywkami EuroCup. Zespół młodych i doświadczonych zawodniczek z 6 narodowości. Zrobię wszystko, żeby stworzyć z nich prawdziwą drużynę mającą wspólny cel i dążącą do jego realizacji. Zdaję sobie sprawę, że czeka mnie trudne wyzwanie. Ale taka jest rola trenera.

Pod koszem zagra… koszykarka z Australii. Ten kierunek jest Wam dobrze znany?

Alexandra Bunton… czyli kolejna Australijka w naszym klubie. Nie ukrywam, że mam sentyment i szacunek do tej koszykarskiej nacji. Samanta Richards była prekursorką…  przyszły następne. Nigdy nie zawiodłem się na nich. Są to bardzo dobrze wyszkolone koszykarki z wielkim sercem do gry. Również wspaniałe osobowości. Mam nadzieję, że Alex będzie posiadała te wszystkie jakże cenne wartości.

W Basket Lidze Kobiet mamy kolejne zmiany, tym razem będzie mniej zawodniczek spoza Europy. Jest to dobra decyzja? Wszak może stać się tak, że zamiast zatrudniać młode Polki, kluby będą sięgać po koszykarki z Litwy, Białorusi czy też Ukrainy, co już ma miejsce…

Młode Polki muszą zrozumieć tak jak i my, Polscy trenerzy, że świat stał się otwarty. Każdy z nas musi się ciągle doskonalić bo jego miejsce chcą zająć inni. Litwini, Serbowie, Łotysze, Grecy, Hiszpanie, itp…. to naturalny proces. Wolna Europa. Jak będziesz dobry to się wybronisz. Jak nie… to rychły twój koniec. Kto ma talent i będzie ciężko pracował ten będzie spokojny o swoją pracę. Nic nie ma za darmo. Przepisy tego za nas nie zrobią, tylko praca. Sztuczność jest zawsze chora. W trenerce sobie poradziliśmy, gdyż Mistrzostwo Polski zdobył polski młody trener, do tego z zespołem gdzie bardzo ważne role odgrywały Polki. Nie z racji nacji, ale umiejętności. Widzę, że one wszystkie dostały angaż na następny sezon, a przepisy się zmieniły.. co to znaczy?

Ogromnym wyzwaniem nie tylko dla Pana drużyny, ale również dla każdego zespołu, który myśli o budowie czegoś trwałego jest umiejętne zarządzanie finansami - odnośnie wydawania pieniędzy na zawodniczki, jak i nie porywanie się z „motyką na słońce”…

Finanse to znowu bardzo ciężki i niewdzięczny temat. Nie lubię tego i nie lubię się wymądrzać, ale mam swoje zdanie na ten temat. Dla mnie prawdziwy klub musi stać na mocnych filarach. System szkolenia, sponsor tytularny, pomoc miasta, wielka grupa drobniejszych sponsorów oraz w naszym przypadku wyższa uczelnie - to ma sens. Zawodowy menadżer, wykwalifikowana osoba od marketingu, do tego musimy w żeńskiej koszykówce dążyć. My w Gorzowie również. W innych dyscyplinach to normalność u nas jeszcze coś wyjątkowego - stawianie sobie ambitnych celów, jak i coroczne zwiększanie budżetu. To są cele do zrealizowania i za tym pójdą wyniki sportowe. To naczynia połączone. No i najważniejsze, nigdy nikogo nie oszukuj! Nie podpisuj wirtualnych kontraktów. Żyjemy w bardzo hermetycznym koszykarskim świecie. Widujemy się na meczach i trzeba zawsze umieć spojrzeć drugiej osobie w oczy.

Watro zaznaczyć, iż cała drużyna mogła liczyć na ogromne wsparcie od kibiców, którzy za każdym razem zapełniali i zapewne będą również w kolejnym sezonie zapełniać małą halę im. Jakuba Paradyża?


Nasi kibice są wspaniali. Umieją stworzyć bardzo gorącą atmosferę w specyficznej gorzowskiej hali. Dzięki nim potrafimy wspiąć się na wyżyny sportowych możliwości. Dla nich należy się nagroda, czyli hala z prawdziwego zdarzenia. Nie mam obaw o jej zapełnienie. Dla mieszkańców naszego miasta sport jest czymś naturalnym i wyjątkowym. Koszykówka w naszym mieście ma grono swoich wiernych kibiców. Do nich dołączą następni, ale tylko w momencie kiedy będą mieli stworzone normalne warunki do oglądania sportowego widowiska. Teraz albo nigdy. Hala, bo inaczej znów odbijemy się o ścianę… czy może o sufit? Miłych wakacji dla wszystkich fanów sportu w szczególności koszykówki życzę!

cid