Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny

Nie ma wątpliwości… koszykówka jest kobietą! – przed decydującym starciem Ślęzy i Wisły

Dodano: 02.05.2017, 14:18


Przed nami ostatnie spotkanie sezonu 2016/2017 BLK. 1KS Ślęza Wrocław i Wisła Can-Pack Kraków zmierzą się w decydującej batalii o tytuł mistrzyń Polski. Wszyscy znamy maksymę: „kobieta zmienną jest”, zaczerpniętą z opery Giuseppe Verdiego „Rigoletto”. I tym razem wpisuje się ona doskonale w poczynania finalistek, bowiem oba zespoły zademonstrowały iście kameleonową postawę podczas tegorocznych play-offs.


Przegrałyśmy… i co z tego?

Powyższe motto charakteryzuje poczynania obu ekip od 18 marca. Ślęza potknęła się w pierwszej rundzie z Basketem Gdynia, by później wygrać trzykrotnie, w tym dwa razy na parkiecie rywala. Podobnie w pierwszym meczu półfinału z CCC Polkowice, Wrocławianki musiały uznać wyższość euroligowca, aby ostatecznie zwyciężyć 3-2 po emocjonującej serii. Także Wiślaczki nic sobie robiły z kolejnych potknięć - choćby sensacyjna porażka w spotkaniu pierwszej rundy z AZS-em Lublin - zwyciężając obie batalie 3-1 (w półfinale pokonały Artego Bydgoszcz).

Pierwsze dwa finałowe pojedynki musiały przyprawić fanów Wisły o palpitacje serca, bowiem ich ulubienice dwukrotnie uległy podopiecznym Arkadiusza Rusina, będąc w drugim spotkaniu drużyną zdecydowanie słabszą. Gdy wielu postawiło na Wiśle krzyżyk ta… obroniła krakowską twierdzę, doprowadzając do spotkania numer pięć. Metamorfoza goni metamorfozę, a sympatycy koszykówki mogli mieć wrażenie, że obserwują dwa zupełnie inne zespoły.

Ślęza WrocławŚlęza Wrocław - Wisła Can-Pack KrakówWisła CP Kraków
środa, godz. 16:15
stan rywalizacji: 2-2

Do mistrzostwa trzeba… czworga

Bywa, że jedna zawodniczka decyduje o wyniku spotkania – choćby Wrocławianka Marissa Kastanek z dorobkiem 30 punktów w starciu nr 2 – lecz analizując dotychczasowe pojedynki można dojść do wniosku, że cztery solidnie grające koszykarki powinny załatwić sprawę. Wystarczy spojrzeć na finałowe statystyki, gdzie gołym okiem widać kolejne „kwartety”, których przyzwoita postawa pozwoliła rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść.

Pomijając epizod Kastanek, świetny mecz jednej, czy drugiej zawodniczki bez wsparcia koleżanek, nigdy nie przełożył się na wygraną. Koszykówka to gra zespołowa i choć patrząc za Ocean można kiwać głową z niedowierzaniem, to w europejskich realiach ta zasada nie straciła na swej aktualności.



Zaskoczyć, ale jak?

Ostatnie starcie przynosi niemały ból głowy szkoleniowcom Ślęzy i Wisły, gdyż każdy będzie chciał przechytrzyć swojego vis-a-vis. Czy jednak na tym etapie jest to możliwe? Obie ekipy znają się doskonale i o końcowym rezultacie zadecyduje dyspozycja dnia. Nie odbierajmy jednak trenerom prawa do nieszablonowych rozwiązań. Gdyby jakimś cudem (to naprawdę mało prawdopodobne) szkoleniowcom udało się wprowadzić w poczynania zespołu nowy element, mogłoby to stanowić czynnik decydujący. Czy to się powiedzie?

Zobaczymy. Z całą pewnością można stwierdzić, że tegoroczna faza play-off była najciekawsza od lat, a faworyci często musieli opuszczać parkiet pokonani. Trudno też wskazać faworyta środowej rywalizacji, co tylko dodaje pikanterii temu wydarzeniu. Zapowiada się wielkie święto basketu pań, a przyszły mistrz i wicemistrz Polski będzie mógł zakończyć sezon z podniesionym czołem.
Bartosz Burak