Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny

Ślęza Wrocław o krok od tytułu mistrza Polski, CCC krok od brązowego medalu

Dodano: 20.04.2017, 18:03


W drugim spotkaniu finałowym, grająca bez kontuzjowanej Nikki Greene Ślęza Wrocław pokonała Wisłę Can-Pack Kraków 73:57. Być może decydujące spotkanie odbędzie się w sobotę (29.04) w Krakowie o godz. 14:00. W meczu o brązowy medal, CCC Polkowice pokonało po raz drugi Artego Bydgoszcz. Koniec serii, być może już w niedzielę w Bydgoszczy.


Grająca bez kontuzjowanej Nikki Greene Ślęza Wrocław, drugie spotkanie finałowe rozpoczęła z jeszcze większym animuszem niż wczoraj. Po 150 sekundach gry było 7:0 i dopiero trafienie Gidden dało pierwsze punkty dla przyjezdnych. Pobudzona tym obrotem sprawy „Biała Gwiazda” w kolejnych minutach odrobiła straty i po kolejnym trafieniu Gidden traciła tylko dwa „oczka” – (9:11).  Jednak w tym momencie zafunkcjonowała zarówno jeszcze lepsza obrona całej drużyny, jak i indywidualnie Sharnee Zoll, co dało po 10 minutach prowadzeniegospodyń (20:14). Jeszcze lepiej dla Ślęzy było w kolejnych minutach, gdy obudziła się Sklepowicz oraz Kastanek (27:18). Kompletnie nieradzący sobie w obronie mistrz Polski grał także fatalnie w ataku oraz nie umiał wykorzystać braku w przeciwnym obozie Greene. Bardzo dobre zmiany dawała Majewska, która w tym fragmencie siała postrach pod własnym koszem. Na dobre rozstrzelała się Marissa Kastanek (12 punktów w I połowie), która na 2 minuty przed zakończeniem I połowy dała 13-punktowe prowadzenie (32:19). Gdy kolejne wejście pod kosz Ygueravide było nieskuteczne, w kontrze, akcją 2+1 popisała się Agnieszka Majewska (7 punktów) i było już 35:21 po pierwszych 20 minutach gry.

Niewiele zmieniło się po zmianie stron. Choć Hind Ben Abdelkader starała się jak mogła i całe spotkanie zakończyła z dorobkiem 23 punktów, to jej zdobycze nie wystarczyły by nawiązać wyrównaną walkę z lepiej dysponowanym rywalem. Wrocławianki, których grę kreowała tradycyjnie Zoll (11 asyst), z każdą kolejną minutą powiększały swoją przewagę. Najwyższe prowadzenie podopieczne Arkadiusza Rusina wypracowały w 29 minucie, kiedy to na tablicy wyników było 53:33. Nie bez znaczenia dla takiego przebiegu wyników była kontuzja Sandry Ygueravide. Hiszpańska rzucająca zmuszona była opuścić boisko już na początku trzeciej kwarty. Dodatkowo, poza wspomnianą Ben Abdelkader, żadna z Wiślaczek nie zanotowała na swoim koncie dwucyfrowej zdobyczy. Zespół z Krakowa przegrał dziś także walkę „na tablicach” oraz miał zaledwie 40 proc. skuteczność rzutów z gry (20/50). Tak zła gra po obu stronach boiska sprawiła, że o krok do złotego medalu Mistrzostw Polski są koszykarki Ślęzy Wrocław.



Warto dodać, że dużym wsparciem dla skutecznych w zwycięskiej drużynie Kastanek (30 pkt) oraz Agnieszki Kaczmarczyk (13 pkt) była po raz kolejny Zuzanna Sklepowicz. Polska rzucająca grając na 66,7 proc. skuteczności zdobyła dziś 10 punktów.

Ślęza WrocławŚlęza Wrocław - Wisła Can-Pack KrakówWisła CP Kraków
73:57 (20:14, 15:7, 22:14, 16:22)
stan rywalizacji: 2-0

Wrocław: Kastanek 30, Kaczmarczyk 13, Sklepowicz 10, Zoll 7 (11as), Majewska 7, Treffers 4, Skobel 2
Kraków: Ben Abdelkader 23, Kobryn 7, Gidden 7, Morrison 5, Pop 4, Szumełda-Krzycka 4, Ygueravide 3, Ziętara 2, Simmons 2

- Ślęza grała dziś zdecydowanie lepiej od nas. Była lepsza w obronie, ale szczególnie była lepsza pod względem mentalnym. Były bardziej agresywne. Musimy zmienić swoją mentalność, żeby wygrać tę rywalizację. Jest ciężko, ale ważne, żebyśmy wierzyli. Nasz cel to wygrać dwa mecze w Krakowie i i wrócić do Wrocławia. Będzie ciężko, bo Ślęza gra bardzo dobrze, tak jak przez cały sezon. Musimy zmienić wiele rzeczy w naszej grze - powiedział Jose Hernandez (trener Wisły Can-Pack).

- Cieszę się, że w tych dwóch meczach pokazujemy zespół, który cały czas jest ze sobą. Dzisiejsze spotkanie bardzo dobrze nam się ułożyło. Graliśmy skuteczną ofensywę. W defensywie, oprócz sytuacji pick'n'rollowych w pierwszej kwarcie, biliśmy się o pozycje, walczyliśmy cały czas. Podkreślałem to w przerwie, mobilizując dziewczyny do walki. Nie powinny nam się zdarzać takie sytuacje, jakie miały miejsce w czwartej kwarcie. Coś takiego może zburzyć cały mental zespołu i później ciężko się podnieść. Na szczęście nie było dziś takiej sytuacji. Przerwa przed kolejnym meczem jest dla nas za długa (śmiech). Chcielibyśmy od razu iść za ciosem. Mamy już plan na najbliższe dni, jak odpocząć i jak przygotować zespół. Jedziemy do Krakowa. Nie ukrywam, że chcemy tam skończyć ten finał - powiedział Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy).

***

O krok od zdobycia brązowego medalu Mistrzostw Polski są koszykarki CCC Polkowice. Gospodynie drugiego meczu o 3. miejsce mimo słabszego początku od 15 minuty spotkania kontrolowały jego przebieg i mimo kilku słabszych momentów zwyciężyły 67:60. Do zwycięstwa swoją drużynę poprowadziły Isabelle Harrison, Walerija Musina oraz Weronika Gajda, które zdobyły kolejno 18, 12 i 10 punktów.

Jak to ma bardzo często miejsce w przypadku spotkań bydgoskiego Artego, podopiecznym Tomasza Herkta sił wystarczyło jedynie na część spotkania. Drugi „podryw” przyjezdne miały w samej końcówce, jednak strata, którą miały po 30 minutach (46:54) okazała się być nie do odrobienia. Najskuteczniejszymi zawodniczkami w zespole Artego były Denesha Stallworth, która zakończyła to spotkanie z double-double na koncie – 17 punktów i 10 zbiórek, Martyna Koc (12), a także Katarzyna Suknarowska oraz Maurita Reid (obie po 10). Choć 8 „oczek” dołożyła jeszcze Elżbieta Międzik, to kluczem do zwycięstwa zespołu CCC okazała się zespołowa akcja i zdobycze punktowe większej liczby zawodniczek.

Polkowiczanki, których grę kreowała dziś Mariona Ortiz (7 asyst) mimo przegranej walki „na desce” (36/39 zbiórek) lepiej wykorzystywały punkty drugiej szansy oraz celniej rzucały spod kosza. Gospodynie popełniły o jedną stratę więcej, jednak same lepiej wykorzystywały błędy rywalek oraz celniej rzucały z  szybkich ataków.

CCC Polkowice - Artego BydgoszczArtego Bydgoszcz
67:60 (17:16, 20:12, 17:18, 13:14)
stan rywalizacji: 2-0

Polkowice: Harrison 18, W. Musina 12, Gajda 10, R. Musina 9, Rezan 6, Stankiewicz 5, Ortiz 4, Gala 2, Leciejewska 1
Bydgoszcz: Stallworth 17 (10zb), Koc 12, Suknarowska 10, Reid 10,  Międzik 8, Mosby 3

- Dzisiejszy mecz był bardziej wyrównany od wczorajszego. Wszystkie kwarty, poza drugą kończyły się zbliżonym wynikiem. Przewaga zbudowana przez CCC w drugiej kwarcie byłą decydująca. Dała gospodyniom kontrolę. Cieszę się, że wygraliśmy deskę. Pozostałe statystyki też są porównywalne. Gratuluję zespołowi z Polkowic. Jest bliżej brązowego medalu, ale my się nie poddajemy. Jedziemy do Bydgoszczy i będziemy walczyć - powiedział po meczu Tomasz Herkt (trener Artego Bydgoszcz).

- To był dla nas trudny mecz. Nie było nam łatwo znaleźć pozycje rzutowe. Sezon zbliża się ku końcowi i trudno jest grać na wysokim poziomie. Jestem dumny ze zwycięstwa i z mojej drużyny, Bydgoszcz to trudny przeciwnik. Prowadzimy 2:0, ale zapominamy o tym, bo to nie daje medalu. Trzeba wygrać trzy mecze. Teraz skupiamy się na przygotowaniach do najbliższego meczu w Bydgoszczy - powiedział po meczu Maros Kovacik (trener CCC Polkowice).

cid