Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny

Energa Toruń bliżej półfinału!

Dodano: 19.03.2017, 21:22


W pierwszym starciu ćwierćfinałowym Energa Toruń pokonała Artego Bydgoszcz 75:67. Zgodnie z oczekiwaniami, spotkanie było niezwykle wyrównane, lecz w decydujących momentach Katarzynki potrafiły postawić przysłowiową kropkę nad „i”.


Walka i zaangażowanie – to rzeczowniki doskonale ilustrujące postawę obu drużyn. Nie inaczej było w pierwszej kwarcie. Energa potrafiła odskoczyć na 4 oczka 18:14, lecz po akcji Bernice Mosby na tablicy widniał wynik 20:20. Oprócz skutecznej Amerykanki w szeregach Artego wyróżniała się Elżbieta Międzik (2 celne „trójki), z kolei wśród gospodyń tradycyjnie prym wiodła Darxia Morris (12 punktów). Ostatecznie Energa wygrała nieznacznie premierową kwartę 25:22.

W drugiej kwarcie do głosu zaczęły dochodzić podopieczne Tomasza Herkta. Duża w tym zasługa Martyny Koc i Erin Rooney, które zdobyły odpowiednio 6 i 5 punktów. W efekcie bydgoszczanki prowadziły 34:45. Wówczas celną „trójką” ripostowała Emilia Tłumak, a akcję dwa plus jeden sfinalizowała Kelley Cain. Zryw w końcowych fragmentach pozwolił Enerdze zmniejszyć różnicę do 4 oczek – 41:45.

Energa ToruńEnerga Toruń - Artego BydgoszczArtego Bydgoszcz
75:67 (25:22, 16:23, 13:13, 21:9)
stan rywalizaji: 1-0

Toruń: Morris 23, Tłumak 13, Cain 12 (11zb), Michael 11, McBride 9, Adamowicz 5, Sosnowska 2
Bydgoszcz: Reid 18, Mosby 16, Rooney 9, Międzik 8, Stallworth 8, Koc 6, Suknarowska 2

Analogiczny scenariusz kibice obserwowali w trzeciej odsłonie. Znów zaatakowały bydgoszczanki. Skuteczna była Denesha Stallworth, której wtórowała Maurita Reid. Pozwoliło to Artego dwukrotnie objąć 10-punktowe prowadzenie. Przy stanie 47:57 sprawy w swoje ręce wzięła D. Morris, aplikując przyjezdnym 2 „trójki”. Katarzynki znów traciły 4 oczka do rywalek, lecz wynik wciąż pozostawał otwartą kwestią - 54:58.

Przełomowym momentem spotkania był faul niesportowy M. Reid w 33 minucie meczu. W rezultacie oba rzuty wolne wykorzystała D. Morris (59:58), a chwilę później 2 punkty dołożyła Julie McBride – 61:58. Torunianki oddały jeszcze raz prowadzenie (61:62), lecz wkrótce rozpoczęły marsz w górę, a ekipa gości nie potrafiła dotrzymać im kroku. Na dwie minuty przed końcem spotkania celnym rzutem z dystansu popisała się Julia Adamowicz – 71:65.

Niebawem ekwilibrystyczny lay-up zaprezentowała J. McBride, a Nicole Michael skutecznie egzekwowała rzuty wolne. Summa summarum Energa pokonała Artego 75:67, stawiając tym samym pierwszy krok w drodze do półfinału.

Powiedzieli po meczu:
Tomasz Herkt (trener Artego Bydgoszcz): Zagraliśmy trzy dobre kwarty, ale mieliśmy brak zawodniczek podejmujących odważne decyzje rzutowe w czwartej kwarcie. Zdobywając 9 punktów w tej odsłonie nie mogliśmy wygrać tego meczu. Myślę, że spotkanie było zacięte i dobre dla publiczności. W play-off gra się do trzech zwycięstw. Jedna wygrana nie daje awansu, ale oczywiście Energa Toruń ma teraz pewną przewagę. Nie ukrywam, że chcieliśmy dzisiaj wygrać i dobrze podeszliśmy do tych zawodów. Długo utrzymywaliśmy się na prowadzeniu, ale w końcówce zabrakło dobrej egzekucji.

Algirdas Paulauskas (trener Energi Toruń): W pierwszej połowie była świetna skuteczność, szczególnie w drużynie gości. Artego Bydgoszcz bezbłędnie trafiało osobiste. Ten tydzień był dla nas trudniejszy niż zwykle. Dwie zawodniczki w ogóle z nami nie trenowały, dopiero w sobotę pojawiły się na treningu. I tak samo mieliśmy problem z salami. Cieszy, że wygraliśmy ten mecz. Drużyna pokazała, że może grać zespołowo. Przegrywać różnicą jedenastu punktów i odrobić, z takim zespołem nie jest tak łatwo.

Bartosz Burak