Puchar Polski dla Wisły Can-Pack Kraków!

Dodano: 29.01.2017, 22:24


W tegorocznym finale Pucharu Polski spotkały się ze sobą pierwsza oraz druga drużyna w tabeli ligowej. Jak przystało na spotkanie pomiędzy najlepszymi zespołami w tym sezonie zebrani kibice byli świadkami bardzo zaciętego pojedynku, w którym losy zwycięstwa rozstrzygnęły się dopiero w dogrywce. Po 45 minutach ze zdobycia pierwszej statuetki w tym sezonie cieszyły się koszykarki Wisły Can-Pack Kraków.


Finałowe spotkanie rozpoczęło się zdecydowanie po myśli koszykarek wrocławskiej Ślęzy. Od pierwszych minut skuteczna była Agnieszka Skobel, a w kolejnych minutach do zdobywania punktów włączyła się Kateryna Rymarenko. Wiślaczki nie były w stanie zatrzymać skoncentrowanych i pewnych siebie wrocławianek. Podopieczne Jose Hernandeza popełniały liczne błędy zarówno w obronie, jak i w ataku i po 10 minutach meczu przegrywały już 11:19.

Zupełnie inaczej wyglądała druga kwarta. Gospodynie całego turnieju finałowego zdecydowanie wzmocniły swoją obronę, a straty przeciwniczek zamieniały na skuteczne akcje w ataku. Punktowała przede wszystkim Hind Ben Abdelkader, ważne rzuty oddała również Ziomara Morrison i w 15 minucie meczu na pierwsze prowadzenie wyszły krakowianki. Koszykarki „Białej Gwiazdy” utrzymały swój rytm gry do końca pierwszej połowy i do szatni schodziły prowadząc 28:27.



Po zmianie stron wszystko wskazywało, że powtórzy się scenariusz z początku pierwszej kwarty. Już kilka sekund po wznowieniu gry po podaniu Skobel za trzy trafiła Rymarenko dając swojej drużynie ponowne prowadzenie (30:28). Kolejne punkty również należały do zespołu Ślęzy, a dokładnie do Sharnee Zoll oraz ponownie do Rymarenko i po niespełna 2,5 minuty trzeciej odsłony meczu było 35:30 dla gospodyń tego meczu. Ta kilku punktowa przewaga wrocławianek utrzymała się do końca III kwarty, która zakończyła się wynikiem 23:18, a w całym meczu było 50:46. W tej części spotkania po stornie zespołu z Wrocławia skuteczne były Rymarenko oraz Zoll, zaś po stronie Wiślaczek punktowała głównie Ben Abdelkader. Zaledwie 21-letnia Belgijka w tej kwarcie zdobyła 8 punktów, zaś kolejne 6 „oczek” dołożyła Vanessa Gidden.

Wisła CP KrakówWisła Can Pack Kraków - Ślęza WrocławŚlęza Wrocław
63:62 OT (11:19, 17:8, 18:23, 10:6, 7:6)

Kraków: Ben Abdelkader 24, Gidden 14, Morrison 7, Szott-Hejmej 5, Ygueravide 5, Simmons 4, Ziętara 4
Wrocław: Rymarenko 18, Zoll 13, Greene 9, Skobel 7, Kastanek 6, Kaczmarczyk 5, Majewska 4

Ostatnią, decydującą część meczu lepiej rozpoczęły krakowianki. Dzięki dwóm celnym rzutom wolnym w ciągu 15 sekund zniwelowały stratę do 2 punktów. Choć chwilę później punktowała Skobel, to w odpowiedzi po 2 punkty zdobyły Szott-Hejmej oraz Ben Abdelkader i w 32 minucie na tablicy wyników był remis po 52. Od tego momentu obie ekipy starały się wypracować bezpieczną przewagę, jednak ani wrocławianki ani Wiślaczki nie były w stanie odskoczyć na większą, niż 2-punktową przewagę. Długie, precyzyjnie przygotowane akcje często kończyły się nieskutecznymi rzutami i przez długie minuty wynik nie ulegał zmianie. Na niewiele ponad minutę do zakończenia regulaminowego czasu gry było po 56, a dogrywka wisiała w powietrzu.



Na 8,6 sekund do zakończenia meczu trener Arkadiusz Rusin poprosił o czas, podczas którego rozrysował swoim koszykarkom akcję, która miała im dać zwycięstwo. Co nie mogło dziwić - piłkę w swoje ręce wzięła Sharnee Zoll. Jak często bywa Amerykanka wypracowała sobie skuteczną akcję jednak przestrzeliła spod samego kosza. W ostatniej sekundzie szansę na dobitkę miała jeszcze Agnieszka Kaczmarczyk, jednak również ona nie znalazła drogi do kosza i w finale Pucharu Polski o zwycięstwie zadecydować miała dogrywka.

W doliczonym czasie gry minimalnie lepsze okazały się koszykarki z Krakowa. Choć lepiej dogrywkę rozpoczęła drużyna Ślęzy, która po rzucie Kaczmarczyk prowadziła 62:58 na 55 sekund do zakończenia meczu, to po czasie wziętym przez trenera Hernandeza zza linii 6,75 trafiła Sandra Ygueravide, a chwilę później dwukrotnie z linii rzutów wolnych trafiła Magdalena Ziętara i na 33 sekundy do zakończenia  to „Biała Gwiazda” prowadziła 63:62. Choć tym razem przerwę na żądanie wziął trener Rusin, to nie nie przyniosła już ona zmiany wyniku.

MVP wybrana została Hind Ben Abdelkader (24 punkty, 5 zbiórek, 3 asysty) - Czuję się świetnie z tytułem MVP. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że wygrałyśmy. Mecz był dla nas bardzo trudny, bo przeciwnik był z wysokiej półki. W kilku kluczowych akcjach zagrałyśmy świetnie w obronie. Cały czas wierzyłyśmy w sukces. Niedługo zagramy w play-off Basket Ligi Kobiet, musimy już powoli się do tego przygotowywać. Czekamy, aż do składu wróci kilka ważnych zawodniczek. Cały czas musimy być gotowe do rywalizacji.

cid