Koszykarki Wisły Can-Pack w nowym sezonie nadal będą rozgrywać swoje mecze w hali przy ulicy Reymonta. Obiekt ma zostać dostosowany do wymogów FIBA Europe, dzięki czemu drużyna z Krakowa będzie mogła występować w swojej hali nie tylko w ramach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet, ale także - już bez zastrzeżeń - Euroligi Kobiet.
Tymczasem problemy z halą ma beniaminek ekstraklasy koszykówki kobiet - MUKS Widzew. Łodziankom do szczęścia brakuje...parkietu!
Za krótkie linie...
Budowa nowej hali Wisły miała się już rozpocząć. Kryzys finansowy sprawił, że krakowscy kibice będą musieli zadowolić się występami swojej drużyny - tak jak dotychczas - przy ulicy Reymonta. Jest też dobra wiadomość - rozwiązał się problem związany z koniecznością szukania na czas "przeprowadzki" obiektu, spełniającego wymogi odpowiednie dla rozgrywek Euroligi Kobiet.
Aby Euroliga Kobiet znów zawitała na Reymonta, linie rzutów za 3 punkty muszą zostać wydłużone o 0,5 metra (na odległość 6,75 metra od kosza). Biorąc pod uwagę długość boiska, pole gry musi zostać powiększone o metr po obu stronach.
Prace potrwają 3 miesiące.
Parkiet kontra guma
Tymczasem koszykarki Widzewa Łódź w ramach rozgrywek I ligi kobiet rozgrywały mecze w hali Anilany, przy ulicy Sobolowej. Żeby jednak spełnić wymogi niezbędne w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet, potrzebny jest...parkiet (a nie wykładzina - jak jest teraz)! Obiekt należy do miasta, więc decyzja o remoncie leży w gestii władz Łodzi. Koszt prac to około 100-150 tysięcy złotych.
Alternatywą mogłaby być gra w hali Parkowej, przy ulicy Małachowskiego. Tam jednak grają siatkarki Budowlanych Łódź, które potrzebują...gumowej wykładziny. Regularne zdejmowanie wykładziny byłoby zbyt drogie. Zamiana hal też mogłaby się nie udać, ze względu na wymogi gry w europejskich pucharach, których hala Anilany mogłaby nie spełnić.
Zawodniczki, działacze i kibice w Łodzi czekają więc na ruch władz miasta.
KoszykowkaKobiet.pl
Dodaj komentarz