Widziane z Torunia: Awans Lotosu

Dodano: 23.04.2010, 20:50


Nie udał się toruńskim koszykarkom czwartkowy mecz w Gdyni, który zadecydował o tym, kto zagra w finale Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Podopieczne Elmedina Omanicia po bardzo słabej grze uległy Lotosowi 76:48. Dzięki temu gdynianki zagrają o złote medale i o obronę tytułu mistrzowskiego.
 
Fatalna dyspozycja Energi
 
Obie drużyny w początkowych minutach meczu miały problemy z trafieniem do kosza rywalek. Gospodynie wczorajszego meczu jednak dość szybko uporały się z tym problemem, dzięki czemu udało im się wyjść na prowadzenie, które powiększały z każdą minutą,. Duża  w tym zasługa między innymi Roneeki Hodges i Louice Halvarsson, które dotychczas spisywały się słabiej niż tego po nich oczekiwano. W dodatku Szwedka udanie zastąpiła narzekającą na lekki uraz liderkę Lotosu - Ivanę Matović.
 
”Katarzynki” natomiast pudłowały z każdej pozycji, począwszy od rzutów osobistych (9 celnych na 19 prób), a skończywszy na tych oddawanych zza linii 6,25m ( tylko 3 celne na 25 oddanych).
 
Lotos powiększa przewagę
 
Podopieczne trenera Jacka Winnickiego w pełni wykorzystały słabszą dyspozycję przyjezdnych. W 16.minucie po rzucie za trzy Tanashy Wright na tablicy wyników widniał rezultat 33:13 i raczej niewielu wierzyło w odrodzenie ”Katarzynek”. Jednym z nich był trener Omanić, który próbował rotować składem, wystawiając Ilonę Jasnowską czy Patrycję Bajerską. Zmiany jednak na nic się nie zdały, a gospodynie nadal powiększały przewagę, schodząc na przerwę przy stanie 45:17.
 
Wyrównana druga część
 
Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Lotos po rzutach z dystansu Olivii Tomiałowicz i Erin Phillips osiągnął najwyższe prowadzenie w meczu (50:17). Od tej pory gra się trochę wyrównała, choć trzeba przyznać, że to gospodynie czwartkowego meczu dostroiły się stylem gry do przeciwniczek, a nie na odwrót. W końcówce trzeciej kwarty torunianki trochę się przełamały, rzucając jedenaście punktów z rzędu, ale na nic więcej tego wieczoru nie było ich stać. W ostatniej odsłonie, gdy losy spotkania były już przesądzone, obaj szkoleniowcy dali szansę rezerwowym.
 
Czas na Polkowice
 
Porażka w czwartkowym meczu sprawiła, że Energa zagra teraz o trzecie miejsce w lidze. Rywalkami będą zawodniczki z Polkowic, które w rywalizacji półfinałowej uległy gorzowiankom 3-0. Pierwsze mecze w najbliższy weekend w Toruniu. Początek obu spotkań  prawdopodobnie o godzinie 18.00.
 
Arkadiusz Lubawiński (reporter Energi Toruń)

Komentarze

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):